„Łatwiej będzie przetrwać większym” – wywiad z Iwoną Kornatko z Morela Serwis

, 3 grudnia 2014, 14:03

Dyskusja o przyszłości warsztatów niezależnych nieustannie absorbuje przedstawicieli branży. Niezależne serwisy mają ogromny potencjał, ale by go wykorzystać muszą iść z duchem czasu. Wzorem dla innych jest nowoczesny warsztat Iwony Kornatko – Morela Serwis. Dzięki rozmowie z właścicielką, poznaliśmy jej spojrzenie na rynek napraw oraz szczegóły nowych projektów.

 

Iwona Kornatko - Morela SerwisPani serwis jest z pewnością jednym z najlepiej wyposażonych warsztatów niezależnych w Polsce. Jak udało się Państwu przez 16 lat działalności uzyskać taki standard?

Wynika to z polityki firmy. Od początku działalności kładliśmy duży nacisk na innowacyjność a co za tym idzie wszelkie możliwe środki przeznaczaliśmy na urządzenia i sprzęt diagnostyczny oraz wykwalifikowaną kadrę.

Jaka jest Pani zdaniem przyszłość małych warsztatów, których ze względu na niewielki obrót nie stać na inwestycje w sprzęt czy szkolenia?

Na przełomie ostatnich lat rynek motoryzacyjny bardzo się zmienił. Liczba aut na naszych drogach znacząco wzrosła, a co za tym idzie liczba warsztatów. Mamy również do czynienia z olbrzymim rozwojem technologicznym, za którym nie wszyscy nadążają. Serwisy autoryzowane podejmują coraz szerzej zakrojone działania, mające na celu utrzymanie klienta jak np. dodatkowe ubezpieczenia gwarancyjne. Wszystko to powoduje, że dla serwisów nieautoryzowanych, a w szczególności małych, nadchodzące lata mogą okazać się trudne. Moim zdaniem uda się przetrwać tym, którzy postawią na specjalizację, nowe rozwiązania bądź odnajdą niszę. W wyniku specjalizacji będą mogli ograniczyć nakłady i podnieść konkurencyjność cenową z racji skali. Dobrym pomysłem mogą być dziedziny motoryzacji związane z pasją jak np. auta sportowe czy wszelkiego rodzaju modyfikacje. Niewątpliwie łatwiej będzie przetrwać większym, dofinansowanym serwisom.

Co sądzi Pani o sieciach warsztatowych działających w Polsce? Czy warto korzystać z tego typu zrzeszeń?

W Polsce w latach dziewięćdziesiątych powstawały masowo różnego rodzaju sieci. Za tymi markami stoją hurtownie motoryzacyjne, bądź producenci części. Podstawowym założeniem wszystkich było  zrzeszanie warsztatów pod określoną marką. Właściciel sieci miał za zadanie promowanie sieci, co miało sprawić, że klienci będą chętniej korzystali z usług warsztatów. Niestety w tym zakresie większość sieci poniosła totalną klęskę. Ich szyldy  można zauważyć w przeróżnych miejscach, niekoniecznie kojarzących się z jakimkolwiek standardem usług, a często już w nieistniejących warsztatach. Jeżeli chodzi o reklamę w Internecie czy w mediach – nie istnieje, poza oczywiście podstawową stroną sieci, która nie jest w żaden sposób pozycjonowana. Jeżeli podpisaliśmy umowę sieciową jest ona przedłużana bez ponownej weryfikacji. Nikt nie sprawdza czy warsztat świadczy usługi na przynajmniej takim samym poziomie jak przy dołączeniu do sieci. Określona ilość stanowisk, bądź konieczność posiadania np. urządzenia do wulkanizacji nie jest najlepszym wyznacznikiem na sprawdzenie poziomu warsztatu. Często wizualizacja, logotypy, które proponują sieci to projekty z lat 90, które nie są ani nowoczesne, ani estetyczne. Są to kolejne banery powieszone w warsztatach pomiędzy banerami producentów części. Dla klienta są niezauważalne. W dobie Internetu po wpisaniu w wyszukiwarkę „warsztat samochodowy”, „serwis samochodowy” nie pojawia się żadna z sieci – nie istnieją w Internecie.

Biorąc pod uwagę, że samodzielnym warsztatom coraz trudniej jest utrzymać się na rynku przystąpienie do sieci może być dobrym rozwiązaniem, ale tylko i wyłącznie takiej, która będzie dbała o swój wizerunek oraz zaoferuje warsztatowi wsparcie techniczne, nowoczesne rozwiązania, szkolenia. Przynależność do sieci będzie wiązała się oczywiście ze spełnieniem określonych warunków, ale w zamian znane logo zachęci klientów do korzystania z ich usług. W tym zakresie większość sieci poniosła totalną klęskę. Z dosyć licznej grupy sieci tylko kilka na naszym rynku jest rozpoznawalna.

Jak więc powinny działać sieci warsztatowe, aby zapewniać obopólne korzyści – zarówno organizatorom, jak i warsztatom?

Przynależność do sieci będzie miała sens dla warsztatu w chwili, gdy sieć będzie znana i pozytywnie odbierana. To jest zadanie dla sieci – stworzenie i rozreklamowanie marki. Aby efekty współpracy były pozytywne, wzajemne wymagania muszą być wysokie. Przynależność do sieci powinna wiązać się ze spełnieniem określonych, narzuconych przez sieć standardów, które mają za zadanie podnieść jakość usług. Sieć ze swojej strony powinna dostarczać wszelkie możliwe rozwiązania mające za zadanie ułatwić osiągnięcie tego celu. Dostęp do nowych technologii, urządzeń czy wiedzy na preferencyjnych dla swoich członków warunkach powinny być zadaniem sieci. Współpraca nie może się opierać wyłącznie na wymianie: warsztat zaopatruje się w sieci, a sieć w zamian da kilka banerów i zorganizuje event raz do roku. Sieć jako „ten duży” powinna dołożyć wszelkich starań, aby umożliwić warsztatom rozwój.

Mówi się, że nawet najlepszy sprzęt nie jest gwarancją wykonania dobrej usługi. Najwięcej zależy od wiedzy mechanika. Czy zgadza się Pani z tą teorią?

Ta teoria jest jak najbardziej słuszna. Wiedza i doświadczenie mechanika są kluczowe szczególnie na etapie diagnostyki. Prawidłowa interpretacja danych dostarczonych przez urządzenie diagnostyczne poparta wiedzą i doświadczeniem pracownika pozwoli na prawidłowe wykonanie naprawy. Częstym problemem warsztatów jest brak wykwalifikowanej kadry. Pomimo posiadania nowoczesnego sprzętu nie są w stanie prawidłowo zdiagnozować, a co za tym idzie naprawić samochodu. Dlatego systematyczne podnoszenie kwalifikacji pracowników oraz inwestycje w ich rozwój są niezbędne.

Problemem branży warsztatowej jest słaba jakość szkolnictwa zawodowego. W ankiecie przeprowadzonej przez nasz portal, ogromna większość warsztatowców (84%) uznała, że szkoły nie przygotowują dostatecznie do zawodu mechanika. Co Pani zdaniem należy zmienić, aby uleczyć ten system?

Problem ten dotyczy nie tylko branży warsztatowej. Niski poziom edukacji dotyczy większości zawodów technicznych.  Wynika to przede wszystkim z braku praktyk, wykładowców którzy nie są na bieżąco z rozwojem motoryzacji, bardzo słabo wyposażonych (jeśli w ogóle istniejących) warsztatów w szkołach. Nie sprzyja też stereotypowa opinia „mechanik to brudny Pan, który nie jest zbyt inteligentny”. W obecnych czasach ta opinia jest krzywdząca, ale niespecjalnie też przyciąga młodych zdolnych ludzi do tego zawodu. Zmiany niewątpliwie leżą po stronie naszego systemu edukacji na co my jako warsztaty mamy niestety niewielki wpływ.

Czego najbardziej brakuje warsztatom niezależnym, które chcą dorównać stacjom autoryzowanym?

Przede wszystkim kapitału i możliwości finansowania. Obecnie mamy duży problem z wykwalifikowaną kadrą, tym bardziej, że duża część zdolnych ludzi szuka pracy w Norwegii, Niemczech, Austrii. Nie wszyscy nadążają za rozwojem technologii jak i za zmieniającymi się oczekiwaniami klienta w kwestii obsługi i standardu serwisu. Problemem też jest ograniczanie dostępu przez producentów samochodów  do bieżącej dokumentacji bądź urządzeń diagnostycznych. Tak zwana "ochrona komponentu" jest działaniem, które ma uniemożliwić naprawę poza ASO.

Morela Serwis testuje nowoczesne koncepcje warsztatowe. Jednym z ciekawszych projektów jest "Warsztat na obcasach". Na czym polega jego idea?

Projekt „ Warsztat na obcasach” jest działaniem dwupłaszczyznowym. Przede wszystkim ma za zadanie edukowanie Pań jako klientek naszego warsztatu. W tym celu stworzyliśmy blog: www.warsztatnaobcasach.pl, gdzie znajdą się porady i artykuły związane z motoryzacją. Będzie to strona dla Pań, które mają auto, chcą o nie dbać i robić to prawidłowo. Jego zadaniem będzie dostarczanie informacji, które pozwolą klientkom odnaleźć się w „dżungli” nieznanych określeń.

Niewątpliwie założeniem projektu jest również stworzenie takiego warsztatu, gdzie Panie będą czuły się bezpiecznie i pewnie. Nie będą traktowane jak klient drugiej kategorii. Z racji, że jestem kobietą i pracuję w tej branży 16 lat, znacznie łatwiej jest mi dostosować serwis do kobiecych potrzeb. Inspiracją do powstania projektu były lata obserwacji i doświadczeń związanych z Paniami w motoryzacji –  zarówno tymi, które w niej pracują jak i są klientkami naszego serwisu.

Niedawno w Państwa warsztacie praktykował Jerzy Dudek (w ramach akcji organizowanej przez firmę Castrol). Czy przyjęcie takiego gościa to duże wyzwanie dla warsztatu?

Wbrew oczekiwaniom okazało się, że nie było to skomplikowane. Wszystko poszło sprawnie i nie zaburzyło znacząco bieżącej pracy serwisu. Jerzy Dudek okazał się bardzo sympatyczną osobą oraz pojętnym uczniem. Jego wizyta spotkała się z bardzo pozytywnym odbiorem ze strony naszych Klientów, a ci którzy tego dnia naprawiali auto w naszym serwisie skorzystali z okazji i zdobyli autograf.

Dowiedz się więcej

,,Wystarczy słuchać ludzi i wszystko będzie dobrze” – wywiad z Jerzym Malińskim z organizacji MOVEO
,,Wystarczy słuchać ludzi i wszystko będzie dobrze” – wywiad z Jerzym Malińskim z organizacji MOVEO

W dzisiejszych czasach niemal każda grupa zawodowa potrzebuje silnej reprezentacji, która będzie w jej imieniu patrzeć na ręce urzędnikom. Wyjątkiem nie jest branża warsztatowa – ją zjednoczyć ma organizacja MOVEO. O misji i priorytetach projektu opowiedział nam Jerzy Maliński z komitetu założycielskiego MOVEO.   Projekt MOVEO ma w swojej misji służyć zarówno kierowcom samochodów jak […]

Nowa organizacja zawalczy o niezależnych – wywiad z Jarosławem Sojewskim, prezesem ZPBM
Nowa organizacja zawalczy o niezależnych – wywiad z Jarosławem Sojewskim, prezesem ZPBM

Jarosław Sojewski udzielił naszej redakcji pierwszego wywiadu dla mediów w nowej roli – prezesa Związku Pracodawców Branży Motoryzacyjnej, który będzie reprezentował interesy niezależnego rynku motoryzacyjnego. Czym jest ZPBM i jakie są jego najważniejsze cele? ZPBM to organizacja zrzeszająca pracodawców sektora motoryzacyjnego. Są to głównie przedstawiciele małych i średnich przedsiębiorstw. ZPBM został powołany w celu reprezentowania […]

,,Tworzymy coś, na co innym brakuje odwagi” – wywiad z Bartoszem Zborowskim z SKN Formuła Student
,,Tworzymy coś, na co innym brakuje odwagi” – wywiad z Bartoszem Zborowskim z SKN Formuła Student

Zawody Formuła Student to elitarna platforma zmagań dla studentów kierunków technicznych z całego świata. Aby móc przystąpić do wyścigu, trzeba samemu zaprojektować i wykonać profesjonalny bolid sportowy. Tego, wydawać by się mogło, niemożliwego do wykonania w polskich warunkach zadania, podjęła się grupa studentów Politechniki Rzeszowskiej. Rozmawiamy z Bartoszem Zborowskim, Liderem Sekcji Marketingu Studenckiego Koła Naukowego […]

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

Oryginał, 4 grudnia 2014, 13:28 0 0

Nareszcie jakiś sensowny wywiad. W pełni popieram stanowisko Pani Iwony w kwestii przynależności do sieci dystrybutorów. Te sieci i rzekome korzyści wynikające z bycia ich członkiem to czysta iluzja. Rrzeczywiście poziom warsztatów z logo sieci bywa nieraz żenujący. Dla dystrybutora liczy się tylko sprzedaż części a nie poziom czy fachowość obsługi, nie wspominając już o warunkach w jakich obsługuje się klientów. W Pani wypowiedzi widać myśl przewodnią prowadzenia warsztatu, widać chęć odróżnienia się zarówno wizerunkowo jak i też fachowością obsługi i zdobywania w ten sposób klientów. Na naszym rynku nagminne niestety jest inne podejście do pozyskania klienta - przez deprecjacje cenową zarówno sprzedaży części jak i usługi przez warsztat i tego też oczekują (w domyśle) sieci dystrybutorów. Pani Iwona stawia też kwestię finansowani działalności, co np: przy obsłudze flot z odroczonymi płatnościami stanowi pewne wyzwanie. Pani Iwono, życzę powodzenia i konsekwencji w działani co jak zwykle bywa najtrudniejsze.
Pozdrawiam

Odpowiedz

Anonim, 4 grudnia 2014, 13:28 0 0

Przeczytałem dwa razy.

I nie mogę zrozumieć, dlaczego akurat ten warsztat i p. Kornatko mają być swego rodzaju wyrocznią rynku czy trendów. Takich warsztatów jest w Polsce kilkaset, kolejnych kilkaset jest lepiej wyposażonych (to, co widać na zdjęciach pokazuje, że brakuje tu sporo w jakości wyposażenia), lepiej wyszkolonych, większych i bardziej dynamicznych.
Spojrzenie p. Iwony na sieci warsztatowe jest mocno ograniczone i współczuję, jeśli widzi to tylko przez pryzmat "banerów na płocie". Widzi tylko to co chce widzieć, równocześnie narzekając na brak dostępu do wiedzy - wystarczy więc obrócić się tam, gdzie taką wiedzę dają.
Ograniczając się do jednej marki sama blokuje sobie rozwój.
Miałem z tym warsztatem do czynienia i wrażenia pozytywnego na mnie nie wywarli. Usługa również pozostawiała wiele do życzenia - standardowo poplamiona tapicerka na słupku A, źle założona uszczelka na grodzi/podszybiu. Pani Iwona ma wiedzę (powierzchowną, na klientach laikach być może robi wrażenie) i fajne podejście do klienta, które niestety znika w momencie zgłaszania reklamacji (to nie nasza wina, nie mam wolnego stanowiska itp) niestety ani wiedzy ani podejścia do klienta nie mają mechanicy (być może ja źle trafiłem).

W pierwszej części wywiadu czuć postawę roszczeniową wobec dostawców: WY powinniście, WAM powinno zależeć, WY się starajcie, WY to zróbcie... a ja łaskawie może kupię, może nie.

Szacunek oddaję - kobieta w tej branży nie ma lekkiego życia ale to nie jest tłumaczenie na wszelkie zło.

Chętnie poczytam wywiady z właścicielami warsztatów, ale takimi, którzy są otwarci na XXI wiek a nie takimi, dla których każdy stuk w zawieszeniu powinno się eliminować poprzez pozostawienie im przekładni do regeneracji. Nie tędy droga.

Odpowiedz

klient serwisów wielu, 4 grudnia 2014, 14:30 0 0

Kolego, jeśli nie możesz zrozumieć dlaczego akurat ten warsztat to Ci wytłumaczę - bo Twój warsztat nie będzie spełniał żadnych standardów jeszcze przez długie lata (między innymi przez jego najsłabsze ogniwo jakim Ty sam jesteś...) - tyle w ramach braterskiej miłości.
Co do Moreli, ja ma zgoła inne odczucia - zostawiałem tam tematy, z którymi nie radzono sobie w firmowych ASO - zawsze z pozytywnym efektem. Poza tym nie zdarzyło mi się jeszcze usłyszeć "nie mam wolnego stanowiska" czy "to nie nasza wina" - wręcz przeciwnie. Zgłaszałem reklamację i zawsze zostawała rozpatrzona tak jak tego oczekiwałem.
I jeszcze jedno - masz jakieś niekompletne dane ponieważ serwis Morela nie ogranicza się do jednej marki - ja tam serwisuję oooo, VW ale również firmowe peugeoty.

Wszystkiego najlepszego na drodze rozwoju dla Pani Iwony i Pana Rafała.
zadowolony klient

Odpowiedz

toledo, 6 grudnia 2014, 23:13 0 0

zakład który totalnie ściemnia , a ta pani to klakier bez wiedzy ale mówić może.... ble , ble- naprawił mechanik na wiosce bez banerów ale z myśleniem

Odpowiedz

Ktoś, 6 listopada 2015, 9:06 0 0

Najlepiej wyposażony warsztat??? Widzę taniochę w postaci podnośnika Werther - nic dodać i nic ująć. Dziękuję

Odpowiedz