Akumulatory litowo-jonowe w motoryzacji

, 4 września 2008, 0:00

Samochody z napędem hybrydowym i elektrycznym będą w przyszłości wyposażone w akumulatory litowo-jonowe. Aby to umożliwić, Bosch i Samsung SDI założyły spółkę, która rozpoczęła działalność we wrześniu 2008. Bosch prognozuje, że do 2015 roku udział samochodów z hybrydowymi i elektrycznymi układami napędowymi w światowym rynku będzie wynosił 3 proc.

SB LiMotive Co. Ltd., spółka joint venture założona przez firmę Bosch i jej koreańskiego partnera firmę Samsung SDI, będzie się zajmowała dostosowaniem akumulatorów litowo-jonowych do zastosowań motoryzacyjnych. Rozpoczęcie produkcji jest zaplanowane na 2011 rok. W ciągu najbliższych pięciu lat obie firmy zainwestują sumę od 300 do 400 milionów dolarów w rozwój tej technologii. – Jesteśmy pierwszym i jedynym samochodowym dostawcą, który posiada spółkę zajmującą się rozwojem akumulatorów litowo-jonowych spełniających wymagania branży motoryzacyjnej – mówi Wolf-Henning Scheider, prezes działu Boscha zajmującego się silnikami benzynowymi.

Akumulatory litowo-jonowe stanowią podstawę do zastosowania silników elektrycznych do napędu pojazdów. Bosch już od 30 lat pracuje nad elektryfikacją techniki napędowej w branży motoryzacyjnej. Kierunkiem prac jest tzw. Parallel-Hybrid, której komponenty mogą być dostosowane do różnorodnych wymagań producentów samochodów. Firma ma już pierwsze zamówienia na produkcję seryjną układów hybrydowych benzynowych i wysokoprężnych. Oprócz koncepcji dla napędowych układów hybrydowych, Bosch oferuje również prostsze rozwiązania dla technologii start/stop, jak również w zakresie odzyskiwania energii podczas hamowania poprzez alternator – także te propozycje pozwolą na znaczną redukcję emisji dwutlenku węgla. Nad projektem Hybrid w Boschu pracuje obecnie 370 ekspertów z różnych działów przedsiębiorstwa, kolejnych 40 osób zajmuje się rozwojem i sprzedażą akumulatorów litowo-jonowych.

Choć inżynierowie Boscha traktują połączenie silnika spalinowego i elektrycznego jako rozwiązanie przejściowe, to jednak stopień jego skomplikowania i znaczenia jest bardzo duży. Jedną z długofalowych propozycji jest tzw. Range Extender, gdzie silnik spalinowy służy wyłącznie do ładowania akumulatorów, a nie do samego napędzania samochodu, co oznacza mniej rozbudowaną technologię. To rozwiązanie umożliwia też pokonywanie średnich dystansów pojazdom napędzanym wyłącznie energią elektryczną, natomiast większy zasięg osiągany jest dzięki dodatkowej energii elektrycznej wytwarzanej przez generator napędzany silnikiem spalinowym.

Długofalowym celem jest zastosowanie wyłącznie elektrycznych układów napędowych, ponieważ technologia ta umożliwia całkowitą eliminację spalin. Jednak dojrzałość rynkowa takich układów napędowych wzrośnie wówczas, kiedy uda się poprawić gęstość energii i mocy technologii akumulatorowej oraz kiedy kierowcy będą bardziej skłonni do zaakceptowania tego, że na jednym ładowaniu akumulatora będą mogli pokonać dystans od 100 do 200 kilometrów.

W połączeniu z silnikami elektrycznymi, układy hybrydowe z silnikami benzynowymi emitują o 25 proc. mniej dwutlenku węgla niż konwencjonalne silniki benzynowe, a układy hybrydowe z silnikami Diesla o 20 proc. mniej niż ich konwencjonalne odpowiedniki. – Spodziewamy się, że spośród 91 milionów nowych samochodów osobowych i lekkich samochodów użytkowych w 2015 roku ponad trzy procent będzie napędzanych układami hybrydowymi i elektrycznymi – mówi Scheider. Odsetek ten może się jednak zmienić w zależności od przyszłych wymagań ustawowych oraz postępu w zakresie technologii akumulatorowej.

Liczby te wyraźnie pokazują, że przez najbliższych 20 lat silnik spalinowy nadal będzie dominującą formą napędu. Jednak w aglomeracjach i dużych miastach będzie można wykorzystać silniki elektryczne, na średnich dystansach sprawdzi się Extender Range, a ciągle udoskonalane silniki benzynowe i Diesla będą najbardziej popularne na dłuższych dystansach.

 

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Brak komentarzy!