Motoryzacyjne Start-upy idą w kierunku zarządzania danymi

, 21 grudnia 2018, 8:01

Tegorocznemu Kongresowi Przemysłu i Rynku Motoryzacyjnego towarzyszyła wystawa polskich, branżowych start-upów. Wśród innowacyjnych, raczkujących firm widać bardziej wybijającą się tematykę – analiza i zarządzanie danymi pojazdów.

Zapraszamy na szybki przegląd start-upów, które zaprezentowały się podczas XIII Kongresu Przemysłu i Rynku Motoryzacyjnego.

Bezprzewodowe czujniki parkowania KIANKA

Młody start-up o nazwie KIANKA zaprezentował bezprzewodowy czujnik parkowania, który można bezinwazyjnie zamontować na bagażniku samochodu. Urządzenie ma około 10-11cm średnicy i 4cm grubości. W środku znajduje się technologia, która pozwala na to, żeby czujniki zamocowane w urządzeniu, włączały się za pomocą akcelerometru. Łączność odbywa się poprzez bluetooth z telefonem.

Czujniki przesyłają dane o odległości pojazdu od przeszkody do specjalnej aplikacji. Dane mogą być wyświetlane za pomocą wykresu odległości na ekranie, a także za pomocom sygnałów dźwiękowych.

Czujniki ultradźwiękowe są zamontowane w urządzeniu pod odpowiednim kątem by tworzyły obraz przestrzeni  o kącie 180 stopni przed pojazdem. Za zasilanie odpowiada  bateria ładowana przez port USB. Urządzenie będzie mogło pracować do 6 miesięcy bez konieczności ładowania, ponieważ jest wyposażone w czujnik, który powoduje, że przechodzi ono w tryb czuwania podczas braku aktywności.

Krzysztof Pawlak: W jakich aspektach Wasze urządzenie ma przewyższać dostępne rozwiązania?

– Jest bezinwazyjne, nie wymaga czasu spędzonego u mechanika i jest tańsze, nawet niż najtańsze rozwiązanie dostępne obecnie na rynku. Najtańsze czujniki parkowania jakie udało mi się znaleźć kosztują między 30-50zł, do tego należy doliczyć montaż, który kosztuje między 100-300zł. Dodatkowo tracimy czas na wizytę w warsztacie. U nas będzie można to urządzenie nabyć za połowę tej kwoty. Czujniki są bezprzewodowe, więc można je przekładać do różnych samochodów czy po prostu komuś je pożyczyć w potrzebie – mówi przedstawiciel start-upu KIANKA.

Platforma pomagająca zamiawiać części  – WOOP Automotive

Platforma Woop Automotive powstała w idei oszczędzenia czasu na dobór części przez warsztaty. Aplikacja jest skierowana na rynek pojazdów ciężarowych. Schemat działania jest prosty. Mechanik bądź osoba zajmująca się doborem części, zamiast szukać np. sprzęgła w najszybszej dostępności i cenie w okolicy danego warsztatu, wpisuje swoją potrzebę na stronie Woop, która wyświetla oferty lokalnych hurtowni z konkretnym produktem, czasem dostawy oraz ceną. Następnie warsztat wybiera najlepszą dla siebie ofertę. W odpowiedzi dostaje kontakt do wybranej hurtowni w celu dopięcia formalności.

– Wypuściliśmy na rynek narzędzie, które rozwiązuje problemy warsztatowe. Przede wszystkim nasza platforma pozwala zaoszczędzić czas, po to żeby mechanicy nie musieli otwierać kilku różnych stron hurtowni na raz, tylko wysyłają pytanie o dane części do danego samochodu raz. To pytanie trafia do dystrybutorów, którzy wcześniej oznaczyli grupy produktowe, którymi handlują – mówi Karol Prozner, pomysłodawca i założyciel założyciel firmy Woop Automotive.

Dystrybutorzy oraz sklepy motoryzacyjne oznaczają swój teren działania oraz grupy produktowe jakimi handlują. I w ten sposób pytanie od klienta jest precyzyjnie targetowane do odpowiednich sprzedawców. Dystrybutor części widzi kto pyta, widzi nazwę klienta, kontakt, nip. Dystrybutor może sprawdzić czy już ma tego klienta w bazie.

Przez platformę potwierdzamy jakie części w jakiej firmie chcę wziąć. Powiedzmy filtr powietrza od jednej, filtr paliwa od drugiej i na tym się kończy. Transakcja dochodzi tylko między klientem a dystrybutorem.

Samochody osobowe również mają taką platformę – Motorro

Motorro jest start-upem, którego platforma usprawnia zakupy warsztatów w hurtowniach motoryzacyjnych. Z drugiej strony pomaga również sprzedawać hurtowniom. Jest to w skrócie porównywarka ofert hurtowni motoryzacyjnych.

Na rynku jest kilkanaście hurtowni motoryzacyjnych o krajowym, kontynentalnym i międzynarodowym zasięgu działania. Znalezienie produktu w najlepszej cenie i porównanie dostępności jest czynnością bardzo żmudną. Każdy warsztat ma swoje indywidualne warunki w hurtowniach, każdy ma też inne ceny. Obecnie jest tak wiele różnych marek i modeli samochodów, a tym samym części, że trudno, aby jedna hurtownia miała wszystko. Mechanik korzysta z minimum 2-3 do nawet 5 hurtowni w poszukiwaniu jak najlepszej dostępności danej części oraz jej ceny.

Obecnie proces przebiega w ten sposób, że warsztat znajduje indeks części, którą jest zainteresowany. Następnie, jest on wklejany do katalogów wszystkich hurtowni po kolei, by znaleźć najlepszą ofertę. Przy dużym natłoku pracy zamawianie części odbywa się w hurtowniach według przyzwyczajeń zamiast zachowań czysto ekonomicznych.

Celem projektu Motorro jest uproszczenie i zautomatyzowanie transakcji między hurtownią a sklepami i warsztatami, a tym samym zaoszczędzenie czasu potrzebnego na dobranie części w korzystnych warunkach.

Historia auta w aplikacji mobilnej – carQ

Młody i zdolny chłopak Kajetan, stworzył wraz z ojcem aplikację, która służy do weryfikacji historii pojazdu. Wykorzystuje ona kod QR z dowodu rejestracyjnego, następnie łączy się z Cepikiem i pobiera dane o tym konkretnym pojeździe, które są dodatkowo uzupełniane przez aplikację o bardziej szczegółowe dane techniczne wyszukiwanego pojazdu.

Użytkownik widzi czy pojazd ma aktualne badania techniczne, ubezpieczenie, dane techniczne, przebieg i jego estymację, datę pierwszej rejestracji oraz pierwszej rejestracji w Polsce (w przypadku, gdy auto pochodzi zza granicy). Aplikacja pokazuje również takie ciekawostki jak: przyspieszenie samochodu, zużycie paliwa, dedykowany rozmiar opon, koszt przejechania 100 km – w czasie rzeczywistym, w oparciu o aktualne ceny paliw, a nawet dedykowane płyny eksploatacyjne przez producenta pojazdu.

Aplikacja jest skierowana do osób chcących kupić samochód z drugiej ręki, ponieważ w tych przypadkach historia pojazdu jest istotna dla prawidłowej oceny jego stanu.

Kompozytowe felgi w przystępnej cenie – Fibratech

– Od blisko 60 lat nikomu nie udało się obniżyć masy felgi samochodowej. My rozwiązujemy ten problem stosując hybrydową konstrukcję. Łączymy element metalowy z kompozytowym, dzięki temu stworzyliśmy prototyp, który jest 15% lżejszy w stosunku do najlżejszej felgi dostępnej na rynku. Jest ona również o 30% sztywniejsza. – powiedział nam przedstawiciel firmy Fibratech.

Jak wygląda proces produkcji takiej felgi?

– Stawiamy na prostotę. Felga jest wykonana z 5 elementów, z których 2 będą wykonywane w technologii podobnej do tkania dywanów. Kolejne 2 tworzące strukturę ramion powstają na maszynie układającej włókna. Tworzymy dedykowane tekstylia, które są składane w matrycy, do której wstrzykiwana jest żywica. Po obróbce termicznej otrzymujemy coś co nazywamy „kompozytową stalówką”. Jest to wzór optymalny pod względem wytrzymałości i wagi, tak jak w przypadku felgi stalowej. Nad wzorem pracowaliśmy prawie 3 lata. Kwestia estetyki została rozwiązana specjalnymi nakładkami, podobnie do popularnych kołpaków – mówi przedstawiciel firmy Fibratech.

Na rynku są wprawdzie felgi kompozytowe, lżejsze od aluminiowych, jednak są one ekstremalnie drogie. Kosztują 3-4 tys. Euro za sztukę. Target cenowy przewidziany przez młodego producenta to 700 euro. W styczniu 2019 roku Fibratech ma zapowiedziane testy dla felg metalowych, natomiast w maju testy felg kompozytowych.

Obecnie cały proces produkcji odbywa się w campusie firmy lotniczej Airbus w Monachium. W ciągu 3 lat firma zamierza stworzyć kompletną linię linię produkcyjną, która zostanie przeniesiona do Polski.

Inteligentne zarządzanie pojazdami DriveCloud

Start-Up jest skierowany głównie do branży transportowej. DriveCloud zajmuje się telematyką. Za pomocą złącza OBD II dane z pojazdów są przekazywane do chmury, następnie są one integrowane z zewnętrznymi systemami. Jak do tej pory firma wdrożyła rozwiązania dla Poczty Polskiej mające na celu przeprowadzenia analizy stylu jazdy kierowców, przez co mogli, dzięki uzyskanej wiedzy, poprawić efektywność i ekonomię podczas jazdy.

Obecnie firma pracuje nad rozbudową API, czyli interfejsu programowania aplikacji, w celu umożliwienia stworzenia tzw. „super usług” nie tylko dla flot, ale również dla klientów indywidualnych, np. dostęp do szerokopasmowego internetu, możliwość streamowania mediów, zarządzanie pojazdem za pomocą smartwatcha, smartfona czy asystenta głosowego. DriveCloud w najbliższej przyszłości będzie mógł integrować się z ponad 3 tysiącami aplikacji.

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

Mastrade, 10 stycznia 2019, 9:56 0 0

9.04.-11.04. China International Auto Products Expo Guanghhou, Chiny - Poprawna nazwa lokalizacji Guangzhou

Odpowiedz