Pułapki przy doborze oleju do starszych samochodów

Witold Hańczka, 20 września 2017, 12:09

Silniki samochodów klasycznych wymagają specjalnego traktowania. Warto poznać kilka faktów i zarazem obalić kilka mitów zanim zamówimy olej.

Lepkość

Lepkość oleju jest „dopasowana” do ciśnienia w magistrali i luzów montażowych silnika dlatego jeżeli silnik nie jest wykorzystywany w sporcie „oryginalna” lepkość sprawdzi się najlepiej. Oczywiście można, w sposób świadomy lekko „eksperymentować” z lepkością oleju. Jeżeli nasz klasyk pełni funkcje samochodu rajdowego spokojnie możemy w miejsce dedykowanego oleju o lepkości 10w40 zastosować olej o lepkości 5W40 lub 5W 50.

Nie zawsze warto trzymać się instrukcji     

W starych instrukcjach pojazdów często próżno szukać lepszych olejów niż SAE SG. To wcale nie znaczy, że nie można zastosować oleju o wyższej normie jakości. Po prostu w czasach, kiedy był projektowany pojazd konstruktorom nawet nie marzyli o środkach smarnych, które możemy kupić dzisiaj. Prawda jest taka, że im olej lepszy tym… lepiej dla każdego silnika, wliczając w to silniki klasycznych samochodów. Mówimy o tym, bowiem często można usłyszeć opinie, że do silnika klasycznego samochodu można wlać tylko oryginalny olej mineralny praktycznie pozbawiony dodatków uszlachetniających. Nie jest to prawda, aczkolwiek jest kilka niuansów które musimy rozpoznać zanim wlejemy dobry syntetyk do starszego silnika.

Przygotowanie silnika do wlania dobrego oleju

Jeżeli silnik ma bardzo duży przebieg i ma silne przedmuchy ze skrzyni korbowej to może faktycznie lepiej pozostać przy oleju mineralnym. Natomiast jeżeli jednostka nie ma na swoim koncie miliona kilometrów to dobry moment, aby zmienić rodzaj środka smarnego na lepszy. W takim wypadku zawsze lepiej na początku przepłukać układ smarowania płukanką np. Liqui Moly nr 2662. Dzięki temu pozbędziemy się zanieczyszczeń, które blokują pracę pierścieni tłokowych, a także zlikwidujemy potencjalne zagrożenie późniejszego zatkania kanałów olejowych.

Panie, syntetyk to mi silnik rozszczelni…

Oczywiście oleje syntetyczne starzeją się dużo wolniej, mają wyższy indeks lepkości i utrzymują silnik w czystości. Jeżeli odpowiednio sprawdzimy i wypłuczemy silnik przed wlaniem syntetyka to nasz klasyk odwdzięczy się ładniejszą kulturą pracy i lepszymi osiągami. Właśnie dlatego powinno się stosować oleje syntetyczne, a więc takie, które są oparte o bazę P.A.O wszędzie tam, gdzie to możliwe. Jedyna wadą olejów opartych o bazę P.A.O jest ich agresywniejsze działanie na uszczelnienia silnika. Mowa tu o uszczelkach z tradycyjnej gumy, które na szczęście znikają już spod masek naszych klasyków i są wymieniane na elastomerowe przy okazji remontów i napraw. Poza tym przypadłościami, olej syntetyczny ma same zalety.

Olej do DPF nie nadaję się do klasyka

Należy pamiętać, że coraz częściej nowoczesne oleje mają normy dopuszczające do stosowania w silnikach wyposażonych w filtr cząstek stałych (DPF). Wg. ACEA dedykowane do filtrów DPF oznaczane są literką C. Takich olei w klasykach absolutnie nie stosujemy. Mają one mniej dodatków przeciwzużyciowych na bazie fosforu siarki i cynku, a to te substancje mają najlepsze właściwości ochronne. Niestety ich wysoka zawartość w oleju przyczynia się do powstania dużej ilości popiołów siarczanowych (każdy silnik spala olej), które zapychają filtr DPF.

Witaminy

Niezależnie od rodzaju oleju, jaki znajduje się w naszym silniku, warto dodatkowo poprawić jego właściwości. Służą do tego modyfikatory tarcia na oparte o dwusiarczek molibdenu np. Oil Additive nr art. 8342 lub najnowsze odkrycie dwusiarczek wolframu WS2 np. olej Liqui Moly 5w50 Molygen nr art. 2543. Modyfikatory idealnie sprawdzają się w sporcie, chronią silnik przed chwilowym brakiem smarowania, zwiększają ciśnienie oleju i kompresje i co ważne redukują tarcie przyczyniając się do zmniejszenia zużycia paliwa.

Komentarze

Brak komentarzy