SDCM zabiega o wyłączenie aftermarketu z nowego podatku „wielkopowierzchniowego”

, 11 stycznia 2016, 10:56

Ministerstwo Finansów wkrótce przedstawi konkretną propozycję podatku od obrotów w handlu częściami zamiennymi. Niestety wiele wskazuje na to iż podatek naszej branży nie ominie.

W piątek 8 stycznia 2016 roku przedstawiciele rządu i działających w Polsce sieci handlowych spotkali się w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, by dyskutować o formie zapowiadanego „podatku od sklepów wielkopowierzchniowych”. Istnieje obawa, że nowy podatek uderzy rykoszetem w firmy zajmujące się handlem częściami zamiennymi do samochodów jak również niezależne warsztaty oraz autoryzowane.

SDCM przedstawił już konkretne propozycje zmian w ustawie, tak aby nowy podatek nie odbił się na kondycji branży dającej pracę niemal 200 tys. ludzi w Polsce.

Jak podkreśla Alfred Franke prezes SDCM "Silna konkurencja i stosowane niskie marże na niezależnym rynku motoryzacyjnym w Polsce spowodowały iż dotychczasowe próby wejścia na nasz specyficzny i trudny rynek o dużych wymaganiach, często kończyły się wycofaniem aktywności zagranicznych przedsiębiorców z Polski.”

Jest zatem oczywiste, że nowy podatek mógłbym negatywnie odbić się na kondycji polskich przedsiębiorstw, pogarszając koniunkturę. Ponadto oczywistym jest, że nowy podatek może wpływać na rozwój szarej strefy i ograniczenie ilości napraw samochodów, co z kolei negatywnie odbije się na bezpieczeństwie na drodze.

Dlatego też wśród propozycji złożonych przez SDCM znalazły się m.in. te dotyczące odpowiedniej modyfikacji Projektu tak, by zakresem opodatkowania podatkiem od handlu detalicznego nie był objęty handel częściami i akcesoriami motoryzacyjnymi, a przede wszystkim usługi napraw samochodów. Takie podejście regulacyjne umożliwi utrzymanie wysokiego udziału polskiego kapitału w branży motoryzacyjnej w Polsce.

Jako rozwiązanie alternatywne SDCM zabiega o wprowadzenie wolnej kwoty od podatku, jak również szczególne potraktowanie branży ze względu na jej niską marżowość.


O tym jakie rozwiązanie przyjmie Polski rząd powinniśmy przekonać się niebawem, bowiem propozycja nowej ustawy ma być gotowa już wkrótce.

Dowiedz się więcej

Decyzja w sprawie podatku od handlu wielkopowierzchniowego opóźni się
Decyzja w sprawie podatku od handlu wielkopowierzchniowego opóźni się

Strona rządowa przygotowała projekt ustawy wprowadzającej nowy podatek, który może obciążyć także warsztaty motoryzacyjne. Nowe prawo miało obowiązywać już od początku 2016r. ale z najświeższych informacji wynika, że sprawa nie jest jeszcze przesądzona. Chodzi o projekt ustawy o podatku od handlu wielkopowierzchniowego. Zgodnie z pierwotnymi założeniami sklepy o powierzchni handlowo-usługowej powyżej 250 m2 miałyby płacić […]

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

lewar, 14 stycznia 2016, 12:01 0 0

Temat choć nie wyjaśniony, częściowo już nieaktualny, gdyż podatek od handlu wielkopowierzchniowego w pierwotnej formie raczej nie zostanie wprowadzony. Niemniej jednak planowany podatek jest wciąż tematem na czasie.
Osobiście jestem zdecydowanym sprzymierzeńcem opodatkowania wielkopowierzchniowych firm zagranicznych, które jak wiemy nie odprowadzają podatku od sprzedaży w naszym kraju. Obawiam się jednak coraz bardziej, że wprowadzany dodatkowy podatek może dotknąć wszystkich sprzedawców w mniejszym lub większym stopniu - a tego w pierwotnym założeniu nie było. Ale jeżeli nawet podatek ten przyczyni się do wyrównania szans (jakim jest jego jeden z dwóch celów) to go zaakceptuje bo dotknie on wszystkich bez wyjątku, byleby wyrównał szanse.

Cyt "Jak podkreśla Alfred Franke prezes SDCM "Silna konkurencja i stosowane niskie marże na niezależnym rynku motoryzacyjnym w Polsce spowodowały iż dotychczasowe próby wejścia na nasz specyficzny i trudny rynek o dużych wymaganiach, często kończyły się wycofaniem aktywności zagranicznych przedsiębiorców z Polski.”
Za przeproszeniem a jak to sobie wyobrażają firmy zagraniczne, że wejdą do Polski ze swoim handlem jak robią to markety i nie odprowadzą należnego podatku? A ja się pytam w imię czego? Komu nie odpowiadają warunki to jego problem. Na jego miejsce przyjdą inni, czyż nie na tym polega konkurencja? I teraz mamy takie Niemieckie Ucando, które niskimi cenami odbiera nam klientów wyprowadzając zyski z kraju. Polska niestety przez rządy PO stała się ostatnio łupem dla zagranicznych koncernów, które doiły nas Polaków z ciężko zarabianych pieniędzy a zyski ze sprzedaży bez opodatkowania wyprowadzały z kraju. Markety sprzedają w dużej mierze swoje (zachodnie) produkty, wykorzystując do tego polskich pracowników jak niewolników za minimum socjalne, unikają podatków a zyski fruu do Niemiec, Portugalii, Francji itd. Istne eldorado!!!

Co do niskich marż to już pisałem, że one do niczego dobrego nie prowadzą, gdyż wszyscy wtedy będziemy dziadami. Nieustanna walka o najniższe ceny doprowadziły do tego, że dzisiaj już prawie nikt nie zarabia. Za niskimi marżami idą niskie zarobki firm, niskie pensje pracowników a nawet zwolnienia, oraz niskie podatki, zakładając że w ogóle one są odprowadzane, bo jak wszyscy wiemy większość polskich hurtowni uciekając przed podatkami woli inwestować w kolejne placówki, które żeby istnieć dalej obniżają marże. Istna paranoja!
Wszyscy dobrze wiemy, że do niskich marż nie przyczynił się nikt inny jak same hurtownie i sprzedaż internetowa z Allegro na czele, które o ironio jest częścią południowoafrykańskiego koncernu mediowego Naspers a bezpośrednim właścicielem grupy jest holenderskie przedsiębiorstwo MIH Allegro B.V. które pełni funkcję wehikułu inwestycyjnego dla koncernu z RPA. Teraz pan Franke narzeka że firmy motoryzacyjne nie mają z czego odprowadzać podatków. Panie Franke, sami zniszczyliście rynek a teraz płacz i lament nad specyfiką rynku? Rynek jest taki jakim WY go wykreujecie! To zależy wyłącznie od dystrybutorów, hurtowni i producentów, czyli od WAS prawda?
Przecież nie od dzisiaj wiadomo, że najwięksi gracze żeby wykosić konkurencję sprzedają nawet w DETALU produkty z dwuprocentową marżą a zyski czerpią z wynegocjowanych dodatkowych upustów z producentem. Na taki handel mogą sobie pozwolić tylko najwięksi i pytam się jak my mali mamy z nimi (wami) konkurować? Pytam się kto na to wszystko przymyka oko i daje przyzwolenie? Czyż nie jest to również SDCM?

Ostatnio próbowałem namówić do rozmowy na innym forum pewnego allegrowicza, który obawiał się opodatkowania sklepów internetowych. Płakał, że będąc importerem i sprowadzając produkty z UE zarabiają na ich sprzedaży po opłaceniu allegro i podatku Vat kilka złotych na produktach sprzedawanych za 100-200zł. Zapytałem go między innymi, to dlaczego tak tanio sprzedaje, że obawia się minimalnego podatku, ale niestety wolał nabrać wody w usta. I tutaj znowu potwierdzają się wypowiedziane wcześniej moje słowa, że niskie marże powodują, iż wszyscy jesteśmy dziadami a walka po trupach o każdego klienta i chęć wyeliminowania konkurencji za wszelką cenę to podcinanie gałęzi na której się siedzi!

Reasumując, jestem za opodatkowaniem wszystkich zagranicznych firm inwestujących w Polsce. Jestem za opodatkowaniem wszystkich firm bez wyjątku, które prowadzą sprzedaż detaliczną gdzie obroty wskazują, że są to sieci handlowe (markety).
Ponadto apeluję do rozsądku wszystkich sprzedawców (szczególnie internetowych) by zaprzestali walkę o najniższą cenę detaliczną i chęć wyniszczenia konkurencji, bo w ten sposób wszystkim szkodzą, również sobie. Wyższe marże podniosą nasze zyski ale również podreperują budżet, który jest naszym wspólnym dobrem. Tutaj tylko i wyłącznie wspólnymi siłami możemy coś osiągnąć! Wiem, że to pobożne życzenie ale jesteśmy dorosłymi ludźmi i czas najwyższy wziąć odpowiedzialność nie tylko za siebie ale i kraj, który jest naszą wspólną ojczyzną a nie zachodnich kapitałów.

Odpowiedz