Marchewką w dystrybutorów części

, 1 lipca 2020, 12:25

Prywatne marki dystrybutorów części są zbyt prywatne. Tak przynajmniej sądzą pewni interesariusze, którzy postulują wprowadzenie powszechnej lustracji zawartości pudełek opatrzonych własnymi brandami. Domagają się, by każda firma odkrywając swoje tajemnice biznesowe informowała na opakowaniu, kto i gdzie wyprodukował dany produkt.

 

Nie tak dawno w tekście pt. „Obiady na cudzy rachunek” przeczytać można było postulat sformułowany przez te same osoby, które domagają się wprowadzenia przepisu nakładającego na dystrybutorów części obowiązek wprowadzenia do oferty produktów wszystkich polskich wytwórców. Autorzy tego pomysłu wyjaśniają, że wzorowali się na rozwiązaniach legislacyjnych wprowadzonych na rynku produktów żywnościowych.

Regulowanie pudełek

A oto kolejna odsłona rolno-spożywczych inspiracji. Otóż wspomniane osoby domagają się również obowiązkowego umieszczania nazwy producenta i kraju produkcji na opakowaniach części zamiennych do pojazdów.  W postulacie do polskich władz piszą między innymi:

Taki obowiązek informowania na opakowaniu, kto wyprodukował dany produkt istnieje w branży spożywczej i wynika z § 19 ust. 1 pkt 2 Rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi …. z dnia 23 grudnia 2014 r. Tymczasem w branży motoryzacyjnej części zamienne takiemu obowiązkowi nie podlegają i jeśli konsument nabywa np. klocki hamulcowe albo filtry samochodowe pod marką handlową którejś z obecnych w Polsce sieci dystrybucyjnych, to nie jest w stanie w żaden sposób ustalić nie tylko nazwy producenta, ale nawet czy części te pochodzą z fabryk z Chin, Turcji, Polski, a może z Niemiec.”

Pożytki z marki własnej

Zapewne wielu czytającym te słowa trudno uwolnić się od refleksji, że jedni uczestnicy gry rynkowej próbują w ten sposób ingerować w prowadzenie biznesu przez inne niezależne podmioty. Jak słyszymy od inicjatorów tego pomysłu, robią to w interesie konsumentów, jednak troska ta jest zupełnie niepotrzebna.

Końcowy nabywca oczekuje od produktu przede wszystkim tego, by spełniał odpowiednie normy jakości i bezpieczeństwa. Dla części klientów bardzo ważnym czynnikiem jest również konkurencyjna cena. Chcą oni jednak mieć przy tym pewność, że w razie potrzeby nie będą mieli problemów z reklamacją. Elementy oferowane pod prywatnymi brandami dystrybutorów części spełniają oczekiwania właśnie tej grupy konsumentów. Ponadto czasami też pozwalają sprzedawać produkt firmy, której błędna polityka sprzedaży doprowadziła do spadku rentowności w jego dystrybucji.

Tu należy zaznaczyć, że polscy dystrybutorzy często wykorzystują własne marki jako uzupełnienie asortymentu, którego filar stanowią produkty firm wytwarzających elementy na pierwszy montaż. Własne brandy są zaś propozycją dla tych, którzy poszukują tańszych części akceptowalnej jakości, przeważnie do starszych pojazdów o niewielkiej już wartości rynkowej.

Skoro klient oczekuje niskiej ceny, najlepszym rozwiązaniem jest, gdy dystrybutor oferuje produkt pod własną marką, a nie wprowadza do katalogów dziesiątki marek należących do różnych firm, które oferują zbyt wąski asortyment. Ponadto dystrybutorzy mogą dzięki temu szybko uzupełnić chwilowy brak w dostawach części od jednego producenta dostawą od drugiego. W ten sposób redukuje się koszty związane z marketingiem, a przy tym ułatwia dokonanie wyboru klientom, którzy sięgając po produkt opatrzony brandem własnym dystrybutora, wiedzą że spełni ich oczekiwania.

– Warto wskazać, że dystrybutorzy kompletują katalogi własnych marek rozważnie, weryfikując jakość poszczególnych produktów i stale ją kontrolując. Najwięksi polscy dystrybutorzy dysponują specjalnymi działami kontroli jakości, jakich nie powstydziłby się poważny instytut badawczy. Czuwanie nad jakością jest zresztą podstawowym warunkiem sukcesu prywatnego brandu na rynku. Nawet jedna wpadka może nadwyrężyć renomę całej marki. Nawiasem mówiąc, oferowanie pod własną marką produktów pochodzących od niezależnych producentów nie jest wyłączną domeną dystrybutorów. Taką politykę stosują również producenci samochodów jak również wielcy i powszechnie znani producenci części, którzy starają się zagwarantować swoim odbiorcom jak najszerszą paletę produktów, pokrywającą możliwie największą część rynku, przy niezwykle szerokim asortymencie sięgającym nawet kilku tysięcy rodzajów części w jednej grupie towarowej. Jest to całkowicie normalna i racjonalna polityka handlowa, wychodząca naprzeciw oczekiwaniom klientów, którzy oczekują jak najbogatszej oferty, ułatwiającej dobór części – mówi Alfred Franke, Prezes Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych, Członek Zarządu CLEPA.

Żaden, nawet największy wytwórca nie produkuje np. sprzęgieł do wszystkich modeli samochodów i wszystkich roczników, więc aby mieć kompletną ofertę musi się wspomagać dostawami z zewnątrz.

Jednym słowem, prywatne marki mają sens i są normalnym elementem wolnorynkowego krajobrazu niezależnego rynku motoryzacyjnego zarówno w Polsce, jak i na innych rynkach europejskich. Tymczasem jak widać próbuje się w zawoalowany sposób okryć prywatne marki infamią, sugerując, że jest w nich coś z gruntu złego i szkodzą one zarówno polskim producentom, jak i polskim klientom. Zważywszy że osoby lobbujące za wyżej wymienionymi postulatami starają się jednocześnie o to, by polscy dystrybutorzy włączyli do swojej oferty handlowej produkty wytwarzane przez ich firmy, taki atak na dystrybutorów jest dość osobliwą polityką negocjacyjną (która jak się wydaje może jedynie zniechęcić do współpracy), podobnie jak lansowane pomysły wprowadzenia na rynku motoryzacyjnym rozwiązań legislacyjnych rodem z rynku rolno-spożywczego.

Ministerstwo wyjaśnia

A skoro o tym mowa, to warto rzucić nieco światła na przepisy, które przy tej okazji wskazywane są jako inspiracja zmian. Otóż przytoczony § 19 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia w sprawie znakowania poszczególnych rodzajów środków spożywczych brzmi: „W przypadku środków spożywczych oferowanych do sprzedaży konsumentowi finalnemu lub zakładom żywienia zbiorowego bez opakowania lub w przypadku pakowania środków spożywczych w pomieszczeniu sprzedaży na życzenie konsumenta finalnego lub ich pakowania do bezzwłocznej sprzedaży podaje się: nazwę albo imię i nazwisko producenta”. Przepis ten dotyczy zatem produktów sprzedawanych luzem lub pakowanych w miejscu sprzedaży, takich jak np. marchew czy cebula. Produkty sprzedawane w opakowaniach pod własnymi markami sieci handlowych przepisem tym wcale nie są objęte. Mało tego, sferę tę regulują przepisy europejskie, które takiego wymogu nie przewidują, o czym kilka miesięcy temu przekonał się poseł, który zwrócił się z interpelacją do ówczesnego Ministra Przedsiębiorczości i Technologii, a w odpowiedzi od Marka Niedużaka, podsekretarza stanu w MPiT uzyskał następujące wyjaśnienie:

Przepisy rozporządzenia UE nr 1169/2011 nie przewidują możliwości przyjmowania przez państwo członkowskie własnych regulacji w tym zakresie. Wszelkie próby wprowadzenia przez państwo członkowskie dodatkowych obowiązkowych danych w oznakowaniu żywności, takich jak np. nazwa wytwórcy, skutkują wstrzymaniem takich działań przez Komisję Europejską”.

Rzut marchewką w dystrybutorów był zatem chybiony i najwyraźniej ktoś idzie na skróty, próbując szukać analogii pomiędzy swoimi postulatami a rynkiem spożywczym o czym uprzejmie informujemy.

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

RADEK, 1 lipca 2020, 15:01 8 0

Wszyscy z niecierpliwością czekamy na kolejne "mądre" pomysły tych ludzi ...

Odpowiedz

Marcel, 1 lipca 2020, 15:35 16 0

A jak producent pakuje części, których sam nie wyprodukował tylko kupił (uzupełniając swoją ofertę) np. gdzieś bardzo daleko na wschodzie to też będzie miał na pudełku o tym napisać od jakiej firmy kupił i z jakiego kraju?
Grzecznie podpowiadam, że równie dobrym pomysłem byłoby żądanie aby na opakowaniu napisać cenę za ile kupiony został ten produkt, no i może numer telefonu do działu sprzedaży tej fabryki.

Odpowiedz

Wajda, 1 lipca 2020, 15:57 1 0

Gdyby przepis na panierkę kurczaka z KFC nie wyciekł to już wiedziałbym jak zmusić do tego Pułkownika :P:P:P

Odpowiedz

Marcin, 1 lipca 2020, 15:09 7 0

Wszyscy, wszędzie korzystają z marek własnych. Tylko w Polsce mamy z tym problem. Naprawdę ktoś liczy, że dzięki temu wzrośnie jego sprzedaż???

Odpowiedz

Jaro, 1 lipca 2020, 23:02 1 -1

Sprzedaż poprzez prywatne marki to dla producenta możliwość dostarczania do wielu dystrybutorów bez kolizji interesów, a ponadto nadal droga jest otwarta do sprzedaży pod własną marką.

Odpowiedz

marchewka, 1 lipca 2020, 18:05 8 -29

Nie zgodzę się z tezą stawianą w artykule, że jest to chybiony pomysł, widzę tu raczej sprytną próbę wytłumaczenia dlaczego dystrybutorzy mieliby nie ujawniać kraju pochodzenia produktów własnych marek. A dlaczego nie? Po prostu padła blady strach bo trzeba by we wszelkiej maści GERMANY ujawnić made in chiny i cały misterny plan, że to w tych samych fabrykach co oryginał psu w D.. Autor zapomniał dodać, że w EU taki przepis obowiązuje, i producenci i pakowacze mają obowiązek podawania kraju pochodzenia produktu. Jedna z największych znanych grup produkująca części na aftermarket na niektórych opakowaniach tarcz hamulcowych znakowała kraj pochodzenia PRC, na nasze pytanie dlaczego to robią odpowiedzieli bo takie są przepisy. Dlatego niektóre duże firmy też bardzo znane ściągają same odlewy, a w Europie dokonują obróbki co pozwala znakować kraj pochodzenia EU. Takie przepisy powinny być już dawno wprowadzone wystarczy obowiązek kraju pochodzenia bo nie trzeba by tłumaczyć klientowi, że zawór SKV, który kupił to nie najwyższa jakość Germany jak mu sprzedawca wcisnął tylko zwykły chińczyk i musi być świadomy. Dlatego prosiłbym o troskę o użytkownika, bo to on w dobrej wierze kupuje produkt, który nie jest tym na kogo ktoś go kreuje. Dlatego jak powiedziałem padł blady strach bo skończyły by się wysokie marże, a MF raczej tutaj chybił z rzetelnością, dbając tylko o jedną stronę.

Odpowiedz

Janek, 1 lipca 2020, 22:51 23 0

Marchewko - jesteś w wielkim błędzie. W artykule wyraźnie jest napisane, że taką politykę pakowania stosują np. producenci samochodów jak również światowe marki producentów części, Dlaczego tak robią? Bo taka jest specyfika i ogromny asortyment w naszej branży., że nie mają możliwości wyprodukowania wszystkiego czego klient oczekuje. Jedyne co zarzuciłbym artykułowi, to że nie napisano wyraźnie że również polscy producenci importują towary z krajów taniej siły roboczej i pakują we własne pudełka co sprawia wrażenie, że wyprodukowali to w naszym kraju.

Odpowiedz

marchewka, 2 lipca 2020, 8:06 3 -3

No to generalnie się zgadzamy, tylko chodzi o to, że taki obowiązek znakowania kraju pochodzenia powinni mieć przede wszystkim dystrybutorzy tworzący własne brendy. Bo nie chodzi o to, czy coś jest wyprodukowane w naszym kraju, tylko o to, że dystrybutor wymyśla sobie jakaś nazwę, zamawia wszystko w Chinach łącznie z pudełkami, a potem dorabia do tego historię, że to najwyższa jakość Germany.

Odpowiedz

Importer, 2 lipca 2020, 10:52 6 -1

Kraj pochodzenia towaru powinien być umieszczany na opakowaniu ale nazwa producenta już nie. Znalezienie dostawcy, który proponuje dobry towar za rozsądną cenę nie jest łatwe i często sporo kosztuje.

Odpowiedz

adam, 2 lipca 2020, 21:02 9 0

Marchewka slaby dales przyklad z tym SKV bo moze to i chinczyk ale porównalismy 96skv005 na firmie z zaworem Febi 100705 i okazalo się że to dosłownie ten sam produkt z tymi samymi znakami w odlewie.. A jeśli pisales o zaworze EGR to porównaj 14SKV117 z 104329 poza wygrawerowanym logo nic nie znajdziesz innego. Widac stworzyles nowa klase zwyklego chinczyka i chinczyka z niemiec.

Odpowiedz

Znudzony_skv, 2 lipca 2020, 21:48 3 -14

Już stało się nudne czytanie komentarzy pod każdym artykułem o tym jakie to SKV jest fajne. Proszę, przestańcie już. Kiepski marketing prowadzicie, dla naiwnych...

Odpowiedz

Janko, 2 lipca 2020, 22:26 11 0

No masz rację lepiej wciskać klientom niemieckiego chińczyka bo wtedy to już nie chińczyk. Ściągnij sobie na firmę podane referencje i jak masz trochę rozsądku wnioski wyciągnij sam...

Odpowiedz

MAXuk, 2 lipca 2020, 23:07 6 -1

nie świruj mają dobrej jakosci czesci, moze i jestem naiwny ale wole sprzedac ich z marza 40% niz ngk z marza 10% a jakość ta sama wiec i ryzyko ze klient wroci z reklamacja na lade to samo

Odpowiedz

marchewka, 3 lipca 2020, 10:01 1 -13

Jak widać najciemniej pod latarnią, wystarczy gdziekolwiek wpisać SKV, a odezwie się milion obrońców. Widać panicznie boją się żeby nie umieszczać na pudełkach China, bo ciężko by było wciskać klientom, że to jakość lepsza od oryginału. Ciekawy co by zrobił klient kupujący w necie gdyby się dowiedział: Panie ten zawór SKV to Chiński zawór ale nasz chińczyk jest lepszy od oryginału-padłby ze śmiechu. A dla wszystkich znawców motoryzacji, porównywaczy i domorosłych expertów, CocaCola i bejca rozrobiona z wodą w butelce też wygląda tak samo. Dlatego pijcie wszyscy znawcy na zdrowie do dna i niech nikt wam nie wmówi, że bejca z wodą jest zła, przecież wygląda tak samo

Odpowiedz

EdwinWaligóra, 3 lipca 2020, 10:43 18 0

Człowieku. Kupiłbyś rozrząd INA i miałbyś na pudełku China/CANADA/Germany/ITALY bo składa się z komponentów z całego świata. Oczywiście można by było oznaczać kraj pochodzenia części ale zdziwiłbyś się ile % referencji w brendach premium jest produkowanych w Chinach.

Odpowiedz

Znudzony_skv, 3 lipca 2020, 18:21 1 0

W Maxgearze trafiłem oryginalną poduszkę silnika, dawno temu w Hansie trafiały się oryginalne EGR-y, Magneti w "żółtych" workach pakowały oryginały Fiata, często jest po prostu jeden producent danej referencji i wszyscy pakują to samo.
Ja nie mam problemu z SKV, tylko ten nachalny marketing jakim zalano Motofocus-a jest już nudny.

Odpowiedz

Maxxx, 3 lipca 2020, 20:24 16 0

Zwróć uwagę, że to Marchewka wyskoczył z sensacją że SKV jest chinskie i nie może być dobrym zamiennikiem, prawda jest taka, że mają dobrej jakości części i może po prostu ludzie ich bronią bo można sprzedać SKV na dobrej marży. Ciekawe jak sprzedaje on Febi, Huco/Hitachi czy Delphi czy mówi klientowi chinczyk czy niemiecki oryginał febi

Odpowiedz

Jacek, 2 lipca 2020, 15:03 1 -4

Nie neguję sprzedaży części pod własną marką.
Jednak jako konsument chcę wiedzieć skąd pochodzi dana część. Dla mnie robi rżniće czy wyprodukowano go w Polsce czy Chinach. Jednak Europa to "kraj" producentów nie Konsumentów.
Nie raz przekonaliśmy się, że importer sprowadził części z "daleka", wymyślił nazwę, dał ładne pudełko, niską cenę i sprzedał. Jednorazowy deal, jednorazowa nazwa... Kliencie martw się co dalej.
Wiadomo wszyscy pracujemy dla kasy lub zysku. Ale "dymanie" nas na każdym możliwym kroku mi się nie podoba. Wolę reklamować w Polsce niż np. PRC.

Odpowiedz

Importer, 4 lipca 2020, 19:30 8 0

Ale by były jaja jak by ten nakaz wszedl, juz widzę zdziwienie sprzedawców jak by na TRW, DELPHI, VALEO czy innych widzieli że wyprodukowano w Rui`an Zhejiang Auto Cośtam, Niech dotrze do waszych ciasnych głów że 90% części na rynku pochodzi z PRC wśród nich są zarówno śmieci z allegro, normalne marki jak i marki premium

Odpowiedz

importer2, 6 lipca 2020, 16:00 0 -5

Podawanie kraju producenta to wymóg prawny. Jeśli nie ma tego na pudełku to jest sprawa dla Inspekcji Handlowej. Przy masowym naruszaniu tego przepisu - sprawa dla UOKIK

Odpowiedz

Marek Łuczak, 6 lipca 2020, 20:14 5 0

to podaj dokładnie podstawę prawną mądralo. Wiesz że dzwoni ale co i w jakim kościele to już się nie douczyles

Odpowiedz

Marek, 8 lipca 2020, 23:49 0 0

Ale jaja madrycholek schował głowę w pisaek i zapytany o konkrety zniknął i zamilkl.

Odpowiedz

polonez, 8 lipca 2020, 11:18 0 0

Skoro te wszystkie części posiadają super certyfikaty (jakie kto chce, to Chińczyk wydrukuje) i są, bardzo dobrej jakości, to skąd jest tyle strachu żeby umieścić informację o kraju pochodzenia? Budujemy świat na kłamstwie, a najgorsze jest to, że "DUŻY MOŻE WIĘCEJ", żeby tylko był zysk.

Odpowiedz

Maxim, 10 lipca 2020, 22:09 0 0

To się nazywa życie - tak duży może wiecej

Odpowiedz