Polski samochód terenowy wkrótce w sprzedaży – wywiad

, 22 stycznia 2018, 9:30

One More Meter 4×4 to firma specjalizująca się na co dzień w budowaniu i serwisowaniu samochodów terenowych, rajdowych i wyścigowych. Teraz jednak będą znani również dlatego, że skonstruowali własny samochód, który właśnie uzyskał homologację.  O projektowaniu i konstruowaniu tego pojazdu rozmawiamy ze współwłaścicielem firmy – Robertem Boruszakiem. 

Agnieszka Wraga-Marciniak: Jaki był początek historii z projektowaniem własnego samochodu? Kto wpadł na ten pomysł i dlaczego?

Robert Boruszak: Historia powstania ekstremalnego pojazdu terenowego miała swój początek w motosporcie. Ciągłe modyfikacje istniejących konstrukcji osiągnęły swoje maksimum, a kolejnym krokiem siłą rzeczy stało się skonstruowanie własnego pojazdu w oparciu o wszystkie zgromadzone doświadczenia rajdowe.

Kto tworzy Wasz zespół? Czy współpracujecie ze specjalistami, konstruktorami albo znawcami przepisów homologacyjnych?

Na zespół składa się 8 mechaników, 3 konstruktorów, 2 elektryków, 2 spawaczy oraz 4 osoby zajmujące się sprawami biurowo-administracyjnymi. Kwestie homologacyjne są tak skomplikowane, że zatrudniliśmy zewnętrzną firmę, która przeprowadziła nas przez cały proces homologacyjny. Ta sama firma wraz z instytutem badawczym przeprowadziła również wszystkie badania na pojeździe.

Ile czasu zajęło Wam projektowanie i konstruowanie?

Pierwsze pojazdy powstały 5 lat temu. Były przeznaczone stricte do motosportu i ewoluowały z roku na rok. Od początku zbieraliśmy wiele pochwał, że jako pierwsi zaprojektowaliśmy auto, które nie tylko jest bardzo sprawne terenowo, ale również bardzo atrakcyjne wizualnie. Coraz częściej spotykaliśmy się z opiniami, że auto jest tak fajne, że jego użytkownicy poza zawodami chętnie używaliby go na co dzień. Tak powstał pomysł na podjęcie próby homologowania naszego pojazdu i umożliwienie wjechania nim na ulicę. Sam proces przygotowania do homologacji, przeprojektowania oraz wszystkich badań trwał blisko 2 lata.

Procedury homologacyjne to długi proces. Czy możecie pokrótce opowiedzieć jak wyglądało to w Waszym przypadku? Czy trudne było zdobycie wszystkich niezbędnych dokumentów?

Homologacja to tak rozległy i czasochłonny temat, że trudno o tym opowiedzieć w kilku zdaniach. Sam dokument homologacyjny zawiera ok. 300 stron, a jest to jedynie wyciąg wyników wszystkich badań. Najkrócej, jak to możliwe, odpowiadając na to pytanie – każda najmniejsza śrubka musiała być dokładnie dobrana i ujęta w dokumentacji.

Czy planujecie produkcję małoseryjną i sprzedaż tego modelu, czy na razie tylko testy i wykorzystywanie na drodze tego konkretnego egzemplarza?

Testy mamy za sobą, jesteśmy gotowi do produkcji ok. 40 pojazdów rocznie i pierwsze zamówione egzemplarze są już w trakcie składania.

Czy macie albo szukacie inwestora, który zapewniłby Wam wsparcie w produkcji, czy wszystkie koszty pokrywacie z „własnej kieszeni” i taki też macie plan na przyszłość?

Na ten moment udało nam się sfinansować całe przedsięwzięcie samodzielnie.

Czy możecie powiedzieć, ile kosztowało zrobienie tego samochodu?

Prototyp do badań zawsze kosztuje kilkukrotnie więcej od gotowego pojazdu. I tak oczywiście było również w tym przypadku. Cena skonstruowania całego prototypu i koszt badań przekroczyły 2 miliony złotych. Koszt podstawowej wersji gotowego pojazdu do jazdy wynosi 139000,- PLN netto

Czy często zgłaszają się do Was klienci z prośbą o zbudowanie auta według ich pomysłu?

Tak, to bardzo częsta sytuacja, zwłaszcza w przypadku motosportu auta budowane są według wskazań zawodników, często mających już jakieś własne doświadczenia z dostosowywaniem aut do zawodów.

Macie plany na kolejne konstrukcje? Czy będą rozwinięciem tego modelu czy zamierzacie zbudować coś zupełnie nowego?

Ten rok poświecimy głównie na doskonalenie konstrukcji i zbieranie opinii z rynku i sugestii użytkowników. Dział konstruktorów zaczyna już nowy projekt, który zaczniemy wdrażać w przyszłym roku, ale na razie nie wyjawiamy jeszcze co to będzie.

Czy planujecie gdzieś pokazywać swoje autorskie dzieło na targach albo wystawach motoryzacyjnych?

Tak, mamy już listę imprez, na których chcemy zaprezentować nasz pojazd, jednak dopiero tworzymy swój kalendarz. Będą to zarówno targi, jak rajdy, na których chcemy pokazać, że nasz pojazd w wersji fabrycznej jest sprawniejszy od najbardziej przerobionych aut seryjnych.

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

koń by się uśmiał, 25 stycznia 2018, 8:23 7 -7

139tysi netto :)

Odpowiedz

facebook.com/28cali, 25 stycznia 2018, 9:53 7 -6

Przecież to jest JEEP.. Polskie auto terenowe to HONKER

Odpowiedz

Bedek, 25 stycznia 2018, 23:07 3 -2

Jaki jest GRAT każdy widzi ale brawo, za samozaparcie i brawo za wkład kasy, do odważnych świat należy :)

Odpowiedz

Nick, 26 stycznia 2018, 19:58 4 -5

cooo??? przeciez to JEEP :/ tyle wysiłku i mamy "polskiego Jeepa" :/

Odpowiedz

crawler, 26 stycznia 2018, 23:12 4 -6

Przecież to jest poskładany gotowy amerykański set do samodzielnego montażu

Odpowiedz

Wełek, 27 stycznia 2018, 10:28 8 -3

Popieram, tak trzymajcie i powodzenia . A komentarze tych, co szlifierkę kątową i inne narzędzia to trzymali w ręku tylko w markecie, jak oglądali....

Odpowiedz

Jcwhitney, 30 stycznia 2018, 19:02 5 -6

To typowo amerykańska zabawka do jazdy po pustyni i lekkiego rock crawlingu. Kupuje się całe gotowe, zestawy do montażu, same ramy itp. Wyklikali w sklepie internetowym i poskładali jak przyszlo. Jedyne w co musieli zainwestować to homologacja

Odpowiedz

Mcqueen, 1 marca 2018, 11:55 0 0

Podobnie jak niżej proszę o źródło, chętnie się dokształcę :)

Odpowiedz

economist, 4 lutego 2018, 11:31 3 -4

Poskładany w Polsce amerykański zestaw wyprodukowany w Chinach. Po co ta ściema że w Polsce coś opracowywali? W Stanach ten model i inne są normalnie dostępne.

Odpowiedz

Mcqueen, 1 marca 2018, 11:53 1 0

Podlinkuj żródło kolego

Odpowiedz

żwir, 4 lutego 2018, 20:10 2 -2

może w końcu będziemy mieli auto z polski bo już nic nie zostało

Odpowiedz

bart, 20 lutego 2018, 20:06 3 0

Fajnie fajnie, nareszcie jakaś polska produkcja. Szkoda, że w branży moto mamy tak mało do powiedzenia, sam bym chętnie rodzimej produkcji fure kupił a że nic takiego nie ma i prędko nie będzie to sie ku koreańczykom skłaniam i xlv pomykam

Odpowiedz

KKS!, 1 marca 2018, 11:08 3 0

Jak czytam wypociny tych Januszy z koziej wólki to żal.pl!
Nie wiem skąd czerpiecie te debilizmy, że to zestaw z Usa czy Chin a w Polsce został tylko poskładany...w wielkim skrócie:w dupie byliście gówno widzieliście!
Pozdrowienia dla normalnych Polaków którzy potrafią coś więcej niż hejt zza kierownicy swojego punto w gazie :)

Odpowiedz