Szara strefa podgryza warsztaty niezależne od dołu

, 22 kwietnia 2015, 12:58

Warsztaty niezależne coraz bardziej czują konkurencję „z góry” – ze strony ASO. Tymczasem „od dołu” podgryza je szara strefa. Przyjrzyjmy się bliżej temu problemowi.

Niestety wciąż w naszym kraju mamy problem z szarą strefą na rynku napraw i części. Specjalnie używamy tutaj słowa „niestety”, ponieważ na procederze tym zyskują jedynie nielegalnie działające osoby, które uchylają się od płacenia podatków oraz ponoszenia kosztów związanych z legalnym prowadzeniem działalności. Traci budżet państwa, często tracą także klienci, kiedy pozorne oszczędności zaczynają odbijać się czkawką. Najbardziej tracą jednak legalnie działające warsztaty: nie dość, że szara strefa zaniża ceny usług, to dodatkowo psuje wizerunek prywatnych warsztatów.

Oszczędności za wszelką cenę

Zawsze znajdą się osoby, które za wszelką cenę, często bez zachowania zdrowego rozsądku chcą oszczędzać. W przypadku serwisowania samochodów nie ma tutaj żadnego wyjątku. Są osoby, które jeśli tylko mogą i umieją same dokonują drobnych napraw i czynności serwisowych w swoich samochodach. Oczywiście nie ma w tym nic złego pod warunkiem, że ktoś taki ma odpowiednią wiedzę i warunki. Gorzej, jeśli np. zupełny laik zaczyna montować klocki lub wymienia olej, który następnie zamiast należycie zutylizować wylewa do ścieków lub gdzieś w krzaki.

Garażowi specjaliści i warsztaty pod chmurką

Są jednak takie naprawy, których nawet zdolny majsterkowicz nie wykona samodzielnie, bo np. brakuje mu kanału, podnośnika, kluczy… lub wreszcie wiedzy, do której braku najtrudniej się przyznać. Zamiast poddać się i odstawić samochód do warsztatu z prawdziwego zdarzenia szuka kogoś kto zrobi to taniej, po znajomości. Często z pomocą przychodzi tutaj polecony przez kogoś mechanik-garażowy specjalista. Zazwyczaj dorabia sobie po godzinach zwyczajnej pracy lub też po prostu robienie tak zwanych „fuch” uczynił swoim sposobem na utrzymanie się.

Zazwyczaj relacje z takim mechanikiem są niemal koleżeńskie. Mile widziane jest u niego, jeśli samemu załatwi się części do naprawy, bez różnicy czy to używane czy z Internetu. Często można, a wręcz wypada uczestniczyć w naprawach: pomóc dźwignąć skrzynię przy wymianie sprzęgła czy podpompować hamulce. Nie ma u niego problemu z odbiorem lub odstawieniem auta po godzinach lub w święta. Często podejmie się naprawy, o której w warsztatach nikt nie chciałby słyszeć. Wszystko jest kwestią dogadania.

Kiedy jednak poziom skomplikowania usterki wymaga zastosowania sił wyższych i garażowy specjalista nie daje już rady z pomocą przychodzą warsztaty pod chmurką. Coraz częściej słyszy się o pracownikach serwisów autoryzowanych, którzy po godzinach pożyczają np. testery diagnostyczne z firmy i ruszają w teren, żeby kasować błędy i diagnozować usterki.

Fatalne skutki dla warsztatów niezależnych – wizerunkowe i biznesowe

Niestety często granica pomiędzy szarą strefą, a legalnie działającymi warsztatami niezależnymi w oczach klientów zaciera się. Za błędy i niedoskonałości nielegalnie działających mechaników obrywa się warsztatom niezależnym.

 

Pytanie do przedstawicieli warsztatów: w jaki sposób odczuwacie konkurencję ze strony szarej strefy? Czy szara strefa zmusza Was do obniżania cen?

Dowiedz się więcej

Konkurencja pomiędzy ASO a niezależnymi – wnioski
Konkurencja pomiędzy ASO a niezależnymi – wnioski

Przedstawiamy podsumowanie komentarzy z ostatniego artykułu, w którym poruszaliśmy sprawę konkurencji na linii warsztaty niezależne – ASO. Pod artykułem wywiązała się bardzo interesująca dyskusja. Ze wszystkimi komentarzami można się zapoznać pod poniższym linkiem: ASO ostrzą zęby na klientów warsztatów niezależnych. W dyskusji pojawiły się głosy, że niezależne warsztaty popełniają błąd, w odróżnieniu od ASO, nie […]

ASO ostrzą zęby na klientów warsztatów niezależnych
ASO ostrzą zęby na klientów warsztatów niezależnych

Autoryzowane Serwisy Obsługi coraz mocniej starają się pozyskać klientów na serwis i naprawy aut po gwarancji. Czy warsztaty niezależne dostrzegają tą konkurencję i czy reagują na nią? Serwisy autoryzowane w naszym kraju mają niemal monopol na serwisowanie aut, które objęte są gwarancją producenta. Jednak w czasach, w których ze względu na zbyt małą zamożność społeczeństwa […]

Wojna cenowa Internetu z dystrybutorami
Wojna cenowa Internetu z dystrybutorami

W Internecie pojawia się coraz więcej sprzedawców części zamiennych. Sprzedają za pomocą swoich własnych sklepów lub za pośrednictwem portali aukcyjnych. Większość z nich łączy jedna cecha – niskie ceny. Uderzają nimi w naziemnych dystrybutorów, co jednak przypomina podcinanie gałęzi, na której siedzą. Klienci w Internecie zawsze szukają najniższych cen. Bez względu na to, czy chcą […]

Wojna netu z ladą – wnioski
Wojna netu z ladą – wnioski

Nasz poprzedni artykuł o wojnie cenowej między dystrybutorami, a Internetem wywołał burzę w komentarzach. Dzisiaj przedstawiamy wybrane opinie Czytelników. Nie sposób przytoczyć w jednym artykule wszystkich wypowiedzi Czytelników, ponieważ jest ich naprawdę dużo i są bardzo obszerne. Świadczy to o tym jak ważnym i trudnym tematem jest sprawa konkurencji cenowej pomiędzy dystrybutorami a sklepami internetowymi. […]

Trzy rzeczy, które trzeba wiedzieć o rynku części i napraw
Trzy rzeczy, które trzeba wiedzieć o rynku części i napraw

W ostatnich tygodniach publikowaliśmy artykuły poruszające tematykę wojen cenowych na rynku. Dzisiaj przyszedł czas na podsumowanie i spojrzenie na całą sprawę z szerszej perspektywy. Przedstawiamy trzy najważniejsze wnioski. W poprzednich artykułach przyglądaliśmy się temu jak wygląda konkurencja wśród poszczególnych graczy na rynku. Skupiliśmy się analizowaniu konkurencji w trzech relacjach: Internet vs. dystrybutorzy części ASO vs. […]

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

garażowiec od 20 lat, 22 kwietnia 2015, 19:36 0 0

Artykuł nie opisuje dokładnie skali zjawiska i jest po prostu nierzetelny...Napiszę tylko,że auto najbezpieczniej dać mechanikowi-pasjonacie.A takich niema w ASO oraz w niezależnych warsztatach nawet jeśli są to robią swoje przez 8-10 godzin i idą do domu.

Odpowiedz

Anonim, 23 kwietnia 2015, 7:30 0 0

w ASO w większości są wymieniacze a nie mechanicy, w części niezależnych warsztatów można znaleźć dobrego fachowca

Odpowiedz

Mirek, 23 kwietnia 2015, 10:09 0 0

wreszcie ktoś poruszył jeden z największych problemów branży.. garażowców, którzy psują rynek. powinniśmy głośno mówić o tym problemie... jak mam konkurować z nielegalnie działającymi mechanikami, którzy nie płacą podatków?

Odpowiedz

lewar, 23 kwietnia 2015, 10:21 0 0

Artykuł bardzo trafny. Osobiście znam gościa, informatyka komputerowego na co dzień serwisującego sieci komputerowe w dużej firmie a po godzinach codziennie do nocy (nawet w niedziele) naprawia elektronikę samochodową. To typowy pasjonata. Chętnych ma dziesięć razy więcej niż jest wstanie przerobić! Naprawia klientom pod domem, w garażu klienta, albo z pod domu zabiera auto i jedzie do zaprzyjaźnionego jednego z wielu warsztatów jeżeli potrzebny jest podnośnik czy dach nad głową i ciepły kąt zimą. Po naprawie auto odprowadza pod dom właściciela. Również te same warsztaty korzystają z jego usług (zwłaszcza jak usterka ich przerasta, bo jest tak dobry w tym co robi), oczywiście wszystko na czarno. Ceny są śmiesznie niskie 1/4 cen warsztatów niezależnych. Kufer jego samochodu to warsztat przewoźny. Oprogramowanie którego używa jest oczywiście pirackie (dla niego to nie problem). Kiedyś na początku kupował części u mnie a jak myślicie gdzie robi teraz zakupy, oczywiście w cenach hurtowych? Nie wiecie, to wam powiem, w Inter Carsie i na allegro!

A teraz zastanówcie się, kto jest odpowiedzialny, że istnieją tacy fachowcy. Otóż wszyscy po trochę, czyli mechanicy, hurtownie, allegro i klienci, którzy zlecają naprawy na czarno.

Jakiś czas temu pytałem go dlaczego nie otworzy własnej działalności, przecież klientów mu nie zabraknie, bo skubaniec z tego co słyszałem jest naprawdę dobry. Odpowiedział mi, że nie ma gdzie bo mieszka w bloku, nie ma za co bo kasy wciąż brakuje, a jak ceny podniesie to klienci odejdą. Rozumiecie coś z tego?
Polska to dziwny kraj.

Odpowiedz

Anonim, 23 kwietnia 2015, 10:57 0 0

Warto by było bardziej nagłośnić tego typu proceder

Odpowiedz

Jacek, 23 kwietnia 2015, 11:30 0 0

Witam. Proponuję wszystkim przeczytać dokładnie tekst który napisał lewar. A zwłaszcza skupić się na konkluzji jaka jest na końcu! To wyjaśnia cały problem w Rzeczpospolitej. Wielu z nas by chciało mieć możliwość oddania samochodu do ASO czy do niezależnego warsztatu , jednak w przypadku tego pierwszego cena jest niebotycznie wysoka a jakość usług nie zawsze idzie w parze z nią. Zaś ceny warsztatów są nieco mniejsze ale i tu można znaleźć partaczy ( obydwa tematy przerabiałem na własnej skórze) CO nie oznacza że tyczy się każdego mechanika czy servisu . Są i takie które stoją na wysokość zadania. I proszę nie piszcie że tak nie jest , bo znam temat. Problemem jest jednak nie wyżej opisany fakt lecz kwestia dochodów przeciętnego polaka. Tak Panowie, niestety koszty servisowania sa bardzo wysokie bo przeciętna suma zarobkow w Polsce to żadna średnia jaką podają media,ale tylko 2 tys zlotych, taka jest realna płaca. I też proszę nie rzucać mięsem na mnie pt " jak Cie nie stać to jeździj rowerem , jak Cie nie stać to nie kupuj" - bo jeśli i tak byśmy mieli to tematu podchodzi to i Wy drodzy mechanicy i serwisanci mieli byście g..... do roboty.. Wiec za nim będziecie ( może i słusznie biadolić) ze tak nie powino być żę wam zabierają prace itp... zastanówmy sie dokładnie kogo i dlaczego chcemy oskarżyć . Bo wina nie leży tylko po stronie właścicieli samochodów ... to o wiele bardziej złożony problem.. Przyznaje że nie raz poprawiałem po mechanikach jak i wiele czasu spędziłem na autoryzowanym servisie ... najlepiej oceniając innych a nie szukać winy u siebie... to tak samo polskie jak wszelakie hejty bez refleksji i namysłu ... Pozdrawiam uczciwych...

Odpowiedz

Marek, 23 kwietnia 2015, 12:56 0 0

Większość tu pisze o niskich zarobkach ludzi i stąd niechęć do naprawiana w ASO i warsztatach niezależnych, ale nikt nie zauważa że obecnych samochodów nie opłaca się naprawiać w warsztatach zatrudniających po 30 osób z czego w warsztacie pracuje 10 a pozostali w urzędach,ZUS-ach, US.........itd.
Wartość samochodów jest tak niska w stosunku do ceny części do nich że dla mechanika zostaje niewiele a często i tak koszt naprawy przekracza wartość auta. Duże firmy takie jak IC, AutoLand, itp.mają to głęboko gdzieś aby warsztaty się rozwijały a wręcz przeciwnie wolą tysiące małych garaży niż kilka dużych warsztatów. W przypadku zamknięcia lub zmiany dostawcy jednego z tysiąca warsztatów nie zauważą spadku sprzedaży a w przypadku zmiany dostawcy u dużego odbiorcy, wyrwa jest znacząca. Duży odbiorca negocjuje większe rabaty, to i zysk mniejszy. Wiadomo że za jakiś zostaną tylko garażowcy, ale wtedy IC i inni będą "musieli" zbudować swoje sieciowe warsztaty "aby utrzymać odpowiednią jakość napraw" oczywiście po starej znajomości zatrudnią w nich za 2000 pln obecnych właścicieli Warsztatów Niezależnych.

Odpowiedz

Jacek, 23 kwietnia 2015, 15:08 0 0

Coż ,jak juz dzisiaj napisałem , to jest temat złożony ,co potwierdza się w postach lewara i Marka ... i nie tylko.. wina nie lezy po jednej stronie ale to cały skomplikowany system.. Zgadzam sie z Lewrem z sami się wpędzamy w to koło, tak i również Marek ma racje ... Wiec powstaje pytanie - od czego zacząć? Obawiam się że bez zmian w polskim ustawodawstwie i ekonomi na niewiele się zda nasze protestowanie... Przykro patrzeć jak uczciwy człowiek musi wylewać ostatnie poty by zarobić uczciwie!!! i to coraz mniej... machina jest skomplikowana ... Dodam od siebie że bardzo dużo winy jest w ..panstwie... bardzo wysokie zusy i koszty utrzymania... a i jak to napisał Marek , ceny czesci też sa nie małe...

Odpowiedz

hahaha, 23 kwietnia 2015, 16:58 0 0

Fajnie by było lepiej dobierać zdjęcia na główną stronę, może nich pan pozuje w stringach ...

Odpowiedz

edi, 23 kwietnia 2015, 20:59 0 0

najwieksza wine ponosza hurtownie które sprzedaja detalicznie wszyscy wiedza jakie sprzedają czesci z wyzszym rabatem taksowkarzom , znajomkom sprzedawców ,handlowcom sprzedajacym na allegro , i innym pociotkom niz zarjestrowanym warsztatom , sklepom i serwisom

Odpowiedz

Daniel, 23 kwietnia 2015, 22:17 0 0

Widzę, że komentarze odbiegają trochę od sedna artykułu. Owszem, zarobki jakie są to każdy wie. Kwestia jest troszkę inna. Co my jako niezależne warsztaty możemy zrobić z "garażowcami". Mamy wolny rynek, każdy klient ma prawo wyboru swojego mechanika. Tylko niech ten "garażowy" mechanik pracuje legalnie. Stawki może mieć 1/4 tego co my, tylko niech zapłaci ZUS, podatki, itp., a jak jest taki dobry to czego się obawia. Po części to my na to pozwalamy. Z jednej strony pracodawcy wypożyczający sprzęt pracownikom i braku lojalki, czyli braku umowy o niekonkurencyjności wobec pracodawcy. Z drugiej zaś strony przyzwolenie - świadome przyzwolenie - na prowadzenie nielegalnego procederu przez pana Henia, Zdzisia, czy innego "garażowca". Takie procedery powinny być zgłaszane. Wiem, że zaraz mi się oberwie od donosiciela, kapusia itp. ale jeżeli chcemy żyć w normalnym kraju, to musimy zmienić swoją mentalność, i żeby zapewnić godziwe warunki sobie i swojej rodzinie, to taki nielegalny proceder powinien być ukrócony.

Odpowiedz

Anonim, 24 kwietnia 2015, 0:02 0 0

i będzie więcej małych warsztatów......
z kąd się wzięły duże warsztaty????
z naprawa za duże pieniądze a auto dalej nie naprawione......ale nawet nie dotknięte a kasa zabrana

Odpowiedz

Anonim, 24 kwietnia 2015, 0:08 0 0

pracuje w częściach od 96r..... wiele....naprawdę wiele warsztatów dosłownie okrada klientów i wymienia części dobre bo nie może zlokalizować przyczyny. albo nawet nie wymienia a kase bierze...
powinni brać odpowiedzialność jak dalej coś nie działa to nie płacimy .....tylko kto mu przyjmie używaną część za np. 700 zł

Odpowiedz

Adam, 24 kwietnia 2015, 8:03 0 0

Po 30 latach prowadzenia warsztatu, kiedyś rozwijającego się bardzo dynamicznie, ponad 50 pracowników, bardzo nowoczesnego. Obecnie mam już dość, po podliczeniu całości doszedłem do wniosku że obecnie pracuje jakbym był oddziałem urzędu skarbowego, zusu, itp. Zbieram pieniądze od klientów i grzecznie wszystko oddaje do urzędów. Z roku na rok warsztat się zmniejsza, teraz to już 15 pracowników. Myślę że to już ostatni rok legalnej firmy, przygotowuje się do zamknięcia firmy zwolnienia pracowników i przejścia do szarej strefy. Mam dużą wiedzę, potrafię bardzo wiele i już dzisiaj zarabiam jedynie na robieniu bardzo specjalistycznych napraw po za firmą.

Odpowiedz

Jan, 24 kwietnia 2015, 10:16 0 0

Ktoś dobrze napisał artykuł. Widać, że ma pijęcie o branży i przedstawił problem tak jak jest. Konkuręcja nie leży między dobrym warsztatem niezależnym, a ASO tylko w szarej strefie nawef nie zarejestrowanych warsztatów (pod chmurką). Brawo do autora.

Odpowiedz

Jan, 24 kwietnia 2015, 10:26 0 0

Dużą winę za taki stan żeczy ponosi nasze wspaniałe Państwo i rząd. Wielokrotnie podczas kontroli w moim warsztacie rozmawiałem z przedstawicielem urzędu udt, us, zus, ip, itd... Na pytanie co zrobić z takimi nelegalnymi warsztatami w mojej okolicy Pan Pani odpowiadała "my nic nie możemy zrobić bo te warsztaty nie są nawed zarejestrowane jako działalność gospodarcza". Więdz z logiki wynika, że osoby, które są w szarej strefie są prawnie chronione przez nasze Państwo im nic nie można zrobić. Tak ma funkcjonowac państwo będące członkiem UE. ?

Odpowiedz

Obywatel B., 24 kwietnia 2015, 11:03 0 0

Rozmawiałem kiedyś z mechanikiem z szarej strefy i moje spostrzeżenia są takie, że ich tok rozumowania jest skrajnie przygnębiający. Rozmowa dotyczyła ceny za pomoc drogową. Szarostrefowicz do mnie mówi, że właściciele Pomocy drogowej to są złodzieje i oszuści bo bardzo dużo liczą za przywiezienie auta. Zapytałem się jego ile to jest strasznie dużo (bo jak wiadomo dużo to pojęcie wzglądne). Odpowiedział 150zł za 30km. Szczęka opadła mi do samej ziemi. Więdz jako dobry przyjaciel zaczołem tłumaczyć, że to jest cena bardzo dobra bo: właściciel "Pomocy Drogowej" musi:
- zapłacić za zakup pomocy drogowej około 100 000zł
- musi ją ubezpieczyć i ubezpieczyć samochód który przewozi
- musi zapłacić za paliwo a ona nie pracuje na LPG tak jak twój golf
- musi opłacić viatoll
- musi opłacić abonamęt za tel. kom. abyś mógł się do niego dodzwonić
- musi zapłacić za zużywane się opony, olej, klocki itd....
- za pieć lat będzie musiał pomyśleć o wymianie lawety na nowszą bo już będzie wyeksploatowana i bardziej awaryjna niż samochody, które zwozi.
- właścicel lawety też jest człowiekiem i musi jeść, pić za co też płaci.
Wziołem kalkulator do ręki i wszystko spokojnie liczyłem jak dziecku w podstwówce po 40min stwierdził , że faktycznie to jest dobra cena.
Tak właśnie myślą szarostrefowicze (teraz i już) Kupiłem wyważarkę, demonterkę, kompresor wydałem 15 000zł zarobiłem przez trzy miesiące 1500zł i on nawed tego nie wie, że nie zarobił tylko stracił Bo za jakis czas ta demonterka, wyważarka będzie się nadawała na złom i wiecznie trwać nie będzie.
Taka mamy patologie w naszym kraju.

Odpowiedz

vin, 24 kwietnia 2015, 12:04 1 0

Im więcej podatków tym większa szara strefa!!!!! a za to odpowiedzialny jest nasz [nierząd]

Odpowiedz

vin+, 24 kwietnia 2015, 12:54 1 0

vin masz trochę racji tylko jak nasz ustrój polityczny będzie tak działał to szara strefa zawsze będzie czy podatki będą niższe czy wyższe.
W innych krajach uni europejskiej podatki są wyższe a szarej strefy nie ma na taką skalę.

Odpowiedz

wymieniacz, 24 kwietnia 2015, 21:22 0 0

Widzę, że temat w komentarzach równie popularny co sprzedaż internetowa. Odezwały się biedactwa z niezależnych warsztatów. No to krótko - to, co się dzieje na rynku od kilku lat to jest po prostu jakieś opętanie. Teraz co drugi co ma szopę otwiera niezależny warsztat czy to po godzinach czy jako główne zajęcie. Przyjeżdża do niego PH z każdej okolicznej hurtowni i i zaczyna się rozdawanie. I taki Kazo już się czuje jak wielki pan mechanik, a jak już kupi czy dostanie w bonusie wózek 7 szuflad 274 elementy to szał macicy. I siedzi w tej swojej szopie z testerem, który akurat zalegał hurtownikowi tudzież vagiem z alle i czyta błędy, a potem wymienia połowę osprzętu. Albo bierze się za wymianę tarcz i brechą próbuje wcisnąć wkręcany tłoczek (co często mu się udaje). Reprezentuje poziom ameby, ale przed klientem gra wielkiego kozaka. No i oczywiście ból d**y o garażowców co to na forach dzielą się wiedzą albo jadą po takich patałachach jak on.
Następni to tacy, co to 15 lat temu byli dobrzy, ale stanęli na golfie trójce i dalej jadą na renomie (no i oczywiście są przekonani o swojej zajebistości) a robią na nich i za nich uczniowie, co to w d**pie mają czy przykręcą klientowi koło i tylko kombinują jak tu gwizdnąć r134a z butli albo rozcieńczyć koncentrat g12 ta żeby się jeszcze nie kapnął (true story).
Kolejna grupa to tacy co byli dobrzy, ale postanowili być lepsi, właśnie dlatego że niby klient wymaga kawy i lizania rowa, a nie rzetelnej naprawy. No i popłynęli i płyną dalej również przekonani o swojej cudowności i obrażeni na wszystkich wokół, że im klientów podbierają.
I na koniec wprawdzie nie ostatnia, ale w moim odczuciu najwartościowsza grupa, tyle że wymierająca. Mechanicy starej daty, którzy naprawiali, a nie wymieniali. Mentalnie w latach 90, warsztaty jak kurniki, ale podjeżdżało się samochodem i ten bezbłędnie potrafił zdiagnozować usterkę. Niestety ze względu na coraz większe skomplikowanie samochodów na wymarciu.
Podsumowując: nie potrzebuję mechanika, który wita mnie uśmiechem, kawą ani czystym warsztatem. Niech sobie na ścianach wiszą panienki z twojego weekendu a po placu spacerują kury, auto ma wrócić do mnie naprawione i nie u**bane smarem. A jak to zrobią - ich sprawa. Chcę żeby mi pokazano stare części i wytłumaczono co i jak i ewentualnie jak w przyszłości zapobiec usterce czy awarii jeśli to nie eksploatacja. Tyle i aż tyle.
Niestety powyższe przerasta 80% ekspertów ze stodół, garaży i pięknych warsztatów sieciowych, w związku z czym ludzie jak tylko mają trochę oleju w głowie i zwisają im słowa pewnego eksperta W.R. z pewnej sieci z aktualnie Chorzowa, że naprawiać swój samochód samemu to wstyd przed sąsiadami, powinni sobie kupić podstawowy zestaw kluczy i co się da robić samemu, bo samemu się przynajmniej ma pewność, że ten sworzeń faktycznie został dokręcony...

Odpowiedz

Dział WW, 27 kwietnia 2015, 21:08 0 0

Kiedys zeby otworzyć warsztat trzeba było miec papier czeladnika. A teraz student po psychologii z dofinansowania urzędu Pracy moze byc mechanikiem. Przeciez na forum mojej ulubionej marki jest milion manuali, jak ktos sobie naprawił auto ja tez bede potrafił. Ale rzeczywistość jest inna. Taki warsztat niszczy rynek i w złym świetle stawia prawdziwych mechaników ktorych juz nie ma oni wyjechali za lepszym chlebem.

Odpowiedz

Anonim, 29 kwietnia 2015, 9:01 0 0

Ludzie najpierw należy zadać sobie pytanie kiedy rozwija się szara strefa? Wtedy kiedy ludzie nie mają pieniędzy! Wtedy szukają oszczędności! I nie ma to znaczenia czy mówimy tu o szarej strefie wśród mechaników, stolarzy itd. Więc dopuki ludzie nie będą zarabiać to szara strefa będzie się rozwijać. Jeżeli ludzie zaczną porządnie zarabiać wtedy nie pojadą do taniego pana Zdzicha co ma warsztat w szopie, tylko do porządnego mechanika. W Polsce zawsze jak chce się rozwiązać problem, to zamiast zlikwidować przyczynę jego powstania, to wprowadza się nakazy, restrykcje itp, licząc że problem sam zniknie. Standardowe leczenie syfa pudrem!!!!!

Odpowiedz

lewar, 29 kwietnia 2015, 9:58 0 0

Czytaliście to?
Jest to kopia postu z "Forum mechaników"
Nie wiem czy jest to prowokacja czy realny post nastolatka. Jeżeli realny, to przerażający! Jak tak ma wyglądać ta branża za kilka, kilka naście lat to mi się smutno robi.

" Witam wszystkich :) Mam 15 lat, konta na forum używałem do zadawania pytań które miał mój ojciec taki okoliczny czarodziej wszystko naprawia :)
Mój ojciec wziął kasę z UP i kupił texe car, truck,agri. Jako ze inne pokolenie, a ja jeżeli chodzi o informatykę jestem kumaty, robię strony internetowe bo mi się nudzi itp. ja się tym zajmuje :)
Ustawianie minimalnych obrotow , usuwanie błędów schematy z różnych programów - ojciec mnie wkręcił :))
Chciałbym iść właśnie w tym kierunku, taki elektromechanik macgyver :) Tylko komputerek samochód i taka praca :) Na pewno jest ktoś z okolicy Radomia na forum pewnie ktoś kojarzy gościa najlepszego w okolicy co mówią na niego "Szirak" ;) Najlepszy gościu na okolice i najcięższe przypadki robi. Ale by były jaja gdyby miał tu konto :p
Zastanawiam się bo jestem w 2 klasie gim. gdzie dalej do szkoły w woj.łódzkim. Interesuje mnie czysta elektronika, kodowania itp.
Ciekawe jestem tez gdzie nauczyli się spece cofać liczniki i grzebać w czujnikach sterownikach :) Jest ktoś może kto się tym zajmuje ? Komputery w autach itd.
Może ktoś poleca jakąś szkole :) Moim aututem jest właśnie to ze mogę z polki wyjąć sprzęt za 30 kafli i mieć praktykę.Wiadomo jak się coś raz zrobi to jest się mądrym potem :) Sąsiad ma duży komis i kasuje mu błędy i bawie się opcjami.
Fajnie by bylo gdyby ktoś mnie pokierował :) Napewno właśnie atutem jest to ze ojciec ma firmę, przebywam wśród mechanikow, elektromechaników i mam stycznosc z testerami :)
Gdyby był ktoś kto ma Texe tez na forum to proszę o kontakt - dobrze mieć taki kontakt zadawać pytania i dowiadywac sie nowych rzeczy .
Podobno w zawodowce jest dużo praktyki, ale mama mówi "wstyd do zawodowki ?!" (mama ma 6 fakultetów) więc no chyba technikum. Potem gdzieś dostać się na praktyki do jakiegoś magika. Jak ktoś ma pojęcie to fajna praca .Teraz zajmuje się wypalaniem Dpf'a sobie myślę ile kasy musiał zarobić ten co umiał to robić np. Pierwszy w województwie :D Już się poznałem u wiem ze motoryzacja to branża kombinatorów i oszustów - to mnie właśnie przyciąga.Nauczyć.się czegoś co umie z 2 osoby w powiecie i kasa będzie:D
Jestem nastawiony tez na emigracje, tata pracował w UK w serwisie daf'a.Może dało by się cos załatwić

Odpowiedz

TED, 30 kwietnia 2015, 16:15 0 0

Przepraszam za moje ostre słowa, - ale najwyższy czas w Polsce sprawy nazywać po imieniu, ciągle tylko słyszę jak jest żle, każdemu brakuje pieniędzy, wszyscy mnie oszukują, wszędzie sami partacze, tylko ja jeden uczciwy fachowiec, a w rezultacie sprowadza sie to do jednego, - co zrobić żeby nić nie zrobić, - żeby wszystko pozostało po staremu, - żeby ktoś inny za mnie płacił podatki, pracował a ja mógłbym sie ślizgać na jego grzbiecie, bo mnie nie stać, mało zarabiam, wszyscy mnie okradaja, a najwięcej szara strefa, jednak zamiast czyścić sobie podwórko i eliminować pasożytów i oszustów, to zamiast działać to narzekam.

Jeszcze raz przepraszam i pozdrawim wszystkich normalnych.TED

Odpowiedz

Moderator, 4 maja 2015, 10:43 0 0

Drodzy Państwo,
usunęliśmy kilka komentarzy zawierających wulgaryzmy lub zanadto odbiegających od tematu. Wszystko rozumiemy, jednak prosimy o wypowiedzi merytoryczne i zgodne z tematem artykułu (problemu).

Odpowiedz

km, 28 grudnia 2015, 12:52 0 0

Większość stacji aso ma fatalna jakość zatrudniają za najniższą krajowa pseudo fachowców sam to wiele razy przeżyłem na swoim aucie. Zaufanie słabe co to jest żeby przez kilka godzin auta nie widzieć podczas naprawy części można pozmieniać co też często się dzieje. Jak do domu hydraulik przychodzi to kluczy w drzwiach mu się nie zostawia .

Odpowiedz

Manio, 29 grudnia 2015, 11:01 0 0

dziwicie się? ludzie za coś muszą żyć i dlatego tak się dzieje, niemal każdy sobie dorabia na boku, koleżanka zakładająca paznokcie raz czy dwa w tyg powinna rejestrować działalność ? zaraz nad Wisłą zrobi się wysyp prywaciarzy którzy biorą na staż i państwo (budżet państwa) będzie utrzymywał a taki nowobogacki będzie się bogacił.....

Odpowiedz

Kapi, 10 lutego 2016, 18:26 0 0

Ten gość na silniku to tak jakbym widział sąsiada,haha. Warsztat bez pozwoleń,nie zarejestrowany
i uwierzcie nikt nie jest w stanie zamknąć. Tłumaczenie, które zawsze Go broni to, że auta nie są
Jego, one tu tylko stoją. Klienci sami naprawiają, nie bierze za to pieniędzy. Samochody w ilości (miesięcznie) około 5-6 na blacharkę i dużo więcej na drobne wymiany. Nie ma instytucji na szarą strefę, chory kraj. Przerabiam ten temat od pięciu lat, a najgorsze, że działalność ta znajduje się na naszej wspólnej działce. Pozdrawiam urzędników z Wrze

Odpowiedz