Nielegalna rozlewnia olejów zlikwidowana

Blisko 37 tys. litrów trefnego oleju nie trafi do klientów. Tyle przejęli śląscy policjanci i katowiccy celnicy podczas likwidacji nielegalnej rozlewni olejów silnikowych. Szacunkowa wartość produktów to blisko 677 tys. złotych. Trefny towar był rozlewany na posesji na terenie powiatu lublinieckiego.

Na sprzedaż czekało tam 120 beczek o pojemności 200 litrów i blisko 3 tys. sztuk litrowych pojemników z olejem nieznanego pochodzenia. Beczki i butelki były oznaczone podrobionymi znakami firm, które od lat działają na polskim rynku.

W trakcie przeszukania hal funkcjonariusze zabezpieczyli kompletną linię produkcyjną, m.in. wtryskarkę do produkcji plastikowych butelek, pompę dozującą, metkownicę, kapslownicę oraz profesjonalne urządzenie do kontrolowania ilości rozlanego oleju. Zabezpieczyli też blisko 3 tys. plastikowych butelek z podrobionym logotypami, ponad 1200 kg granulatu do produkcji butelek, ponad 50 tys. nakrętek i kapsli, etykiety, naklejki i kartony z podrobionymi znakami towarowymi.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że olej mineralny o niskich parametrach fizykochemicznych został dostarczony do nielegalnej rozlewni na terenie Śląska.

Funkcjonariusze zatrzymali 7 osób, w wieku 22-60 lat, mieszkańców województwa śląskiego i łódzkiego. Grupa działała na terenie powiatu lublinieckiego od blisko 6 miesięcy. Postępowanie w tej sprawie poprowadzą celnicy z Urzędu Celnego w Częstochowie pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Lublińcu.

 

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

autor / 27 czerwca 2016, 16:45

Przynajmniej wiadomo skąd te szalenie niskie ceny na oleje w internetach.

1 0 odpowiedz

autor / 27 czerwca 2016, 21:20

nie jeden dusigrosz kupował trefny olej na allegro i z zaciśniętymi zębami wmawiał sąsiadowi że to oryginał z certyfikatami… nie ma to jak kupić minerała w cenie jak za zboże 😀 jeszcze lepiej wlać sobie do wypucowanego autka z DPF-em i na pompowtryskach… albo do jakiejś „japońskiej” tojotki.. a to wszystko żeby przyoszczędzić 30zł

0 0 odpowiedz

autor / 28 czerwca 2016, 09:21

Oj tam oj tam. Jak mam sklep autoryzowany przez Valvoline, figurujący na stronie producenta jako partner, to chyba mogę brać.

0 0 odpowiedz

autor / 29 czerwca 2016, 09:24

grubo

0 0 odpowiedz

autor / 29 czerwca 2016, 14:18

jest popyt jest podaż 🙁

0 0 odpowiedz

autor / 29 czerwca 2016, 16:37

z tego co widać to oleje castrol i mobil

0 0 odpowiedz

autor / 30 czerwca 2016, 10:48

No taki fajny olej a potem te barany beczą że im turbiny siadają…………..i DPFy zapycha…..PD padają,napinacze,wariatory itd. Dupe szkłem by powycierali. Ale auto wylizane ,duża NAVI,alusy i inne wodotryski. Na pewno sąsiad się ślini.

0 0 odpowiedz

autor / 30 czerwca 2016, 10:57

no i o co tyle krzyku? bo złodziej z wiejskiej nie zarobił? bo koncern biedny ucierpiał??

0 -1 odpowiedz

autor / 30 czerwca 2016, 16:13

To ja zadaję pytanie, które hurtownie zaopatrywały się w ten olej? Powinna być taka informacja, żeby sklepy i warsztaty podziękowały takiemu dystrybutorowi za współpracę.

1 0 odpowiedz

autor / 1 lipca 2016, 08:35

najbezpieczniej zalać Penritem 🙂 jeden tylko dystrybutor na Polskę, na stronie wymienił wszystkich swoich dystrybutorów. Do tego jeden z najlepszych olejów.

0 0 odpowiedz

autor / 1 lipca 2016, 15:37

Takich wytwórni w Polsce jest wiele, powiem delikatnie wszyscy ci którzy oleje wymieniają w najniższej cenie i na dodatek wymiana GRATIS!
Mam kilku takich w niedaleko, syntetyk Castrol po 32 zł. i do tego wymiana gratis!!!!!!!!! – proszę sobie odpowiedzieć z czego żyją, a trzeba zaznaczyć że niektórym idzie bardzo dobrze.
Próbowałem wielokrotnie wyjaśnić to „Oszczędnym”, jednak bez skutku CCC

0 0 odpowiedz

autor / 10 lipca 2016, 10:30

Głównym problemem jest to, że pracujący w przedstawicielstwach dużych firm olejowych siedzą sobie w Warszawie za kolorowymi szybami i nie mają pojęcia jak wygląda handel olejami „w terenie”. Sprawa jest prosta.
Pojawia się podejrzanie tani olej np. w sklepie internetowym, to pracownik firmy go kupuje i sprawdza czy jest to oryginał.
Skoro przeciętny Kowalski go znalazł, to pracownik dużej firmy chyba taż potrafi…
Tylko po co.Sprzedaż jakaś jest, zrobimy jakąś pseudopromocję (jak podczas Euro 2012), pójdziemy na mecze zabawimy się i będzie fajnie. A warsztaty, które podpisały umowy i tak będą walczyć o sprzedaż. Jak umowy się skończą, to panowie z wielu dużych firm obudzą się z ręką w….

0 0 odpowiedz