Parownik klimatyzacji – niewidzialny problem. Skąd bierze się przykry zapach?

, 9 marca 2016, 14:10

Ukryty gdzieś głęboko między komorą silnika i kabiną pasażerską parownik jest składnikiem klimatyzacji, która „produkuje” pożądane zimne powietrze latem i osusza powietrze z wilgoci.


Zdemontowana deska rozdzielcza (fot. NRF)


Zdemontowany zespół HVAC w którego wnętrzu znajduje się parownik klimatyzacji (fot. NRF)
 

Lokalizacja parownika jest poniekąd jego przekleństwem skazującym go na częste zapomnienie. Nie widać, nie czuć, nie słychać, a więc "nie dotykam, bo nie ma problemu".

Umiejscowienie parownika jest przyczyną wielu kłopotów. Są one często wyczuwalne nosami użytkowników w postaci niezbyt przyjemnych zapachów (i tym się dzisiaj zajmiemy). Problemy pojawiają się również z diagnostyką parownika odnośnie jego szczelności.

Parę słów szybkim wstępem odnośnie tego, za co parownik odpowiada:

  • odparowywanie czynnika chłodniczego do postaci par przegrzanych,
  • pochłanianie przez swoją powierzchnię do czynnika chłodniczego ciepła z powietrza przez niego przepływającego (klimatyzacja nie chłodzi tylko pobiera ciepło),
  • nagrzewanie powietrza – w niektórych rozwiązaniach samochodów parowniki są również chwilowymi nagrzewnicami,
  • utrzymywanie wilgotności powietrza na pożądanym poziomie,
  • oczyszczanie powietrza (parownik to również filtr powietrza).

 

Zapachy, które wyczuwa ludzki nos to przynajmniej jeden związek wonny. Związki wonne to pierwiastki i związki chemiczne, które „fruwają” w powietrzu. Wydaje się, że odór może powstać tylko z nieprzyjemnych zapachów, ale niestety tak nie jest. Jeśli wymieszamy perfumy A z perfumami B, które osobno mogą pachnieć, wymieszane razem mogą być mieszanką nie do zniesienia. Wszystkie zapachy (przyjemne i te mniej przyjemne), jakie dostarczamy do kabiny pasażerskiej mogą być składową fetoru powstającego na parowniku. Dlatego użytkownik samochodu wyposażonego w klimatyzację musi się zastanowić czy choinka, którą właśnie zawiesił na lusterku i która daje tak piękny zapach nie „odwdzięczy” się po jakimś czasie zapachem odwrotnie proporcjonalnym. Czy wylewając pół butelki pachnideł na siebie nie dostarczamy parownikowi zbyt dużej dawki substancji dla niego niekorzystnych. Tak samo należy patrzeć pod kątem: pudrów, lakierów do włosów, zjadanych posiłków i wypijanych napoi w samochodzie, zwierząt, otwartych okien, palenia papierosów. Zapachy są również wydzielane przez: komponenty samochodu i nasze ludzkie ciało (np. pot). Do zapachów zaliczyć również należy to, co dostaje się do kabiny pasażerskiej z zewnątrz samochodu: spaliny, zapachy pochodzące od upraw i hodowli rolniczych, zapachy pochodzące z produkcji przemysłowych i inne.

Dodatkowo, jak wiadomo, wiele cząstek stałych również fruwa w naszej kabinie pasażerskiej. Pochodzą one z zewnątrz, ale również z wewnątrz samochodu (w tym nasze ubranie i to co wnosimy do samochodu). Ale nie wszystkie mikroorganizmy i „cząsteczki” są wyłapywane przez filtr kabinowy. W zależności od jakości i budowy filtra kabinowego, filtrowane są odpowiednie frakcje zanieczyszczeń i związków chemicznych.

Ktoś powie: „no dobra, ale to wszystko przeleci przez parownik i poleci dalej”. Niestety nie. Powietrze, które wpada na parownik nigdy nie jest „suche”. Zawsze jest zawilgocone. Wilgotność powietrza jest związana z temperaturą. Im wyższa temperatura powietrza, tym więcej wilgoci się może w nim znajdować. Wilgoć ta łączy się z zabrudzeniami stałymi, mikroorganizmami i związkami chemicznymi i z uwagi na pochłanianie ciepła (sam przepływ powietrza od ciepłego do zimnego) przez parujący czynnik chłodniczy w parowniku, wilgoć z niego wytrąca się na jego powierzchni na zasadzie „punktu rosy”. Wszystkie zabrudzenia „złapane” z wilgocią pozostają na powierzchni parownika i zaczynają tam reagować ze sobą albo podczas jej odparowania lecą dalej do kabiny pasażerskiej, spadają razem z kondensatem do zbiornika płynu kondensacyjnego w dolnej części zespołu HVAC (ang. Heating Ventilation Air Condition).

Niejeden z czytających zauważy zapewne, że kiedy pojawi się brzydki zapach, to można parownik „odgrzybić” i to w cenie przeglądu klimatyzacji. I tutaj dla niektórych będzie zaskoczeniem, że nie ma łatwej, 100% metody oczyszczania zespołu parownika (najskuteczniejszą metodą czyszczenia parownika jest wyciągnięcie całego zespołu na zewnątrz samochodu). Sam parownik i otaczająca go obudowa i inne elementy są na tyle skomplikowane w budowie, iż nie pozwalają na ich całkowite oczyszczenie. Zawsze coś zostanie i tylko kwestią czasu jest nawrót dolegliwości. Dlatego świadomość zagrożenia i przeciwdziałanie jemu może nam dać o wiele lepsze rezultaty niż najcudowniejsze metody oczyszczania. Następny problem to korozja aluminium z jakiego jest wykonany parownik.


Parownik zanieczyszczony w skutek braku filtra kabinowego (fot. NRF)

Znając powyższe możemy dywagować jak się zabezpieczyć:

  • wymiana filtru kabinowego co roku lub co ok. 10-15 tys. km (lub częściej jeśli to konieczne),
  • używanie dobrej jakości filtrów kabinowych,
  • unikanie intensywnych zapachów,
  • wprowadzanie do samochodu jak najmniejszej ilości zapachów i zanieczyszczeń,
  • dbanie o czystość wewnątrz samochodu,
  • przeciwdziałanie powolnemu odparowywaniu wilgoci z parownika (nie wyłączać klimatyzacji razem z silnikiem – powinno się chwilę wcześniej wyłączyć klimatyzację i przepuścić dużą ilość powietrza przez parownik, a dopiero następnie wyłączyć silnik),
  • w miejscach gdzie na zewnątrz samochodu wyczuwamy intensywne zapachy, używać wewnętrznego obiegu powietrza,
  • kiedy mamy włączony układ klimatyzacji nie otwierać okien i drzwi

 

Jeżeli niestety już mamy nieprzyjemny zapach z naszej klimatyzacji, możemy po pierwsze określić, jaki to stopień zanieczyszczenia parownika. Na parowniku rozróżniane są dwa poziomy zanieczyszczeń:

  1. Istnieje prawdopodobieństwo powstrzymania dalszego rozwoju zanieczyszczeń.
  2. Bardzo małe prawdopodobieństwo na skuteczne oczyszczenie parownika.

Sprawdzamy to w sposób następujący:

  1. Suszymy parownik – wyłączona klimatyzacja, włączamy wentylację na obieg otwarty, wentylacja na twarz, najniższa temperatura, najniższa prędkość dmuchawy – trzymamy te ustawienia ok. 10-15min.
  2. Gromadzenie „zapachu” na parowniku – włączamy wentylację na recyrkulację, wentylacja na twarz, najniższa temperatura, najniższa prędkość dmuchawy

– Klimatyzacja wyłączona (tylko dmuchawa pracuje)

– Załączamy klimatyzację w powyższych ustawieniach na 3-5 minut

– Wyłączamy klimatyzację (tylko dmuchawa pracuje)

 

Jeżeli w powyższych ustawieniach pojawia się nieprzyjemny zapach przy załączeniu klimatyzacji, następnie znika i pojawia się dopiero ponownie po wykonaniu ostatniego podpunktu z powyższego punktu 2. to mamy jeszcze szansę na walkę z zanieczyszczeniami parownika. Ale jeżeli nieprzyjemny zapach się pojawia wraz z załączeniem klimatyzacji, znika na chwilę i pojawia się ponownie wraz z każdym załączeniem kompresora to niestety problem jest już poważny.

W pierwszym przypadku zanieczyszczeń na parowniku jest jeszcze na tyle niewiele, że przy włączeniu kompresora parownik zaczyna „przyciągać krople wody”, a te uderzając w zanieczyszczenia zaczynają je odrywać od parownika – wówczas lecą one do kabiny pasażerskiej. Następnie na powierzchni parownika powstaje film wodny, który przykrywa te zanieczyszczenia i nie czujemy ich aż do momentu wyłączenia klimatyzacji, kiedy to wilgoć z parownika zaczyna odparowywać i transportować zanieczyszczenia do naszych nozdrzy.

W drugim przypadku nieprzyjemny zapach pojawia się z niewielką zwłoką przy każdym załączeniu kompresora, gdyż zanieczyszczeń jest na tyle dużo, że film wody, który się tworzy na zimnym parowniku nie jest w stanie skutecznie ich przykryć. W tym przypadku eliminacja zanieczyszczeń jest bardzo trudna do realizacji.

W motoryzacji powszechnie znane są metody tzw. „odgrzybiania” układu klimatyzacji. Jedne są mniej inne bardziej skuteczne. Nie będziemy się w nie zagłębiać. Do przemyślenia czytelników pozostawiam jednak pewną informację z rynków zachodnich, gdzie bardzo mocno walczy się ze środkami zwalczającymi mikroorganizmy (bakterie, pierwotniaki), wirusy i grzyby, które zawierają pestycydy biobójcze negatywnie wpływające na nasze zdrowie i życie, a szczególnie zdrowie naszych dzieci. Dlatego warto spytać sprzedawcę o skład specyfiku, którym mamy zamiar wykonać oczyszczanie parownika.

Środki chemiczne do czyszczenia parowników muszą być również bezpieczne dla samego parownika. Obecne parowniki samochodowe wykonywane są ze stopów aluminium. O ile samo aluminium jest dość odporne na korozję to stopy już nie tak bardzo, a to z nich głównie wykonywane są parowniki. Dlatego producenci wiedząc, że parownik pracuje w bardzo nieprzyjaznym środowisku przy praktycznie ciągłej obecności wody, zabezpieczają ich powierzchnię powłokami chroniącymi przed korozją oraz powłokami antybakteryjnymi. Używając środka chemicznego do czyszczenia parownika, sprawdźmy czy producent parownika nie ma co do tego środka zastrzeżeń. W przeciwnym razie możemy na powierzchnię parownika wprowadzić substancję, która może pozbawić go zabezpieczenia lub doprowadzić do spotęgowania korozji i reakcji chemicznych na nim. W efekcie efekt pozytywny będzie bardzo krótkotrwały, a problem, który chcieliśmy zwalczyć wróci ze zwielokrotnioną siłą.

Dowiedz się więcej

Korozja nagrzewnicy
Korozja nagrzewnicy

Ważne jest, aby czasami odświeżyć sobie nasze wiadomości co do powodów przedwczesnego zużywania się części samochodowych. Dzisiaj kilka wiadomości na temat nagrzewnicy samochodowej i powstawania w niej rdzy. Gdy następuje uszkodzenie rdzenia nagrzewnicy to bardzo ważne jest, aby dokładnie przeanalizować przyczyny takiego stanu. Korozja jest jedną z nich, a dokładniej mówiąc – zużyty płyn chłodniczy. […]

Skraplacz klimatyzacji – niedoceniany mocarz termiki
Skraplacz klimatyzacji – niedoceniany mocarz termiki

Z rozmów z użytkownikami samochodów, ale niestety również z niektórymi mechanikami wynika, że często nie rozumieją jak ważne zadanie w układzie klimatyzacji samochodowej wypełnia skraplacz i jak morderczą pracę ma do wykonania. Krótko dla przypomnienia. Układ klimatyzacji odbiera temperaturę z powietrza przepływającego przez parownik, a dmuchawa wymusza jego wtłoczenie do kabiny pasażerskiej. Aby wytworzyć niską […]

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

Mateusz, 9 marca 2016, 16:55 8 0

bardzo dobry, merytoryczny a zarazem "roboczy" artykuł; oby więcej takich Panie Adamie

Odpowiedz

rew, 11 marca 2016, 9:31 3 0

najlepiej nie jeździć to się nie pobrudzi.
scenka z serwisu za 10 lat.

-auto mi się zepsuło
- a jeździł pan?
-no tak.
- aaaa i wszystko jasne, trzeba było nie wyjeżdżać z garażu.

ehh

Odpowiedz

mysior, 14 marca 2016, 7:37 1 0

drogi "rew" czy wg ten artykuł miał pokazać, abyśmy nie jeżdzili samochodami czy raczej wskazać problem, jakim jest "smrodek" z układu parownika?
chyba nie do końca przeczytałeś ze zrozumieniem powyższy tekst

Odpowiedz

Klimatolog, 25 czerwca 2018, 8:39 1 0

Świetny artykuł, dodałbym jeszcze, że ja jak wymieniam filtr klimatyzacji, to najpierw na sucho czyszczę parownik i komorę parownika szczotka do włosów z podłączonym odkurzaczem, potem włączam na maksa wentylację z wyłączoną klimatyzacją zakrywając kartką papieru parownik, co powoduje, że zalegające w kanałach pyły z kanałów są wyrzucane do kabiny, gdzie zasysa je odkurzacz. Oczywiście przedtem czyszczę kratki zassysające pod maską. Potem delikatnym ciśnieniem karchera spłukuję parownik w ten sposób, by woda z np chlorhexidyną przelatywała przez parownik i wypłukała ewentualne pleśnie na niedostępnej stronie parownika i dopiero wtedy przystępuję do bardzo ważnej czynności, czyli zapuszczenia wężykiem od kroplówki gorącego roztworu wodnego Ludwika, a jeszcze lepiej mydlanego roztworu środka dezynfekcyjnego, pod parownik, gdyż tacy zbiorczej pod parownikiem najczęściej kwitnie paskudna fauna i flora. Sprawdzam wtedy przy tej okazji, czy odpływ klimatyzacji jest całkowicie drożny. Potem przepłukuję tę tacę wodą utlenioną i zostawiam ją na parę godzin. Potem spłukuje gorącą wodą, suszę, i zakładam nowy filtr.

Odpowiedz

Robot, 11 lipca 2018, 16:34 1 0

No to mega podejscie, chcialbym zeby serwisy od klimy robily takie czyszczenie zamiast wstawiac spreya do kabiny i nazywac to odgrzybianiem. Jedno mnie tylko zastanawia: jakie kolego masz auto, ze masz taki dostęp do parownika? U mnie (mondeo mk3) musialbym sie sporo narozbierac, bo od strony filtra widze tylko wentylator...

Odpowiedz

Klimatolog, 30 lipca 2018, 19:54 0 0

Mam Lagunę III.
Nie wiem jak jest w Twoim aucie.
Faktycznie wszystko zależy od dostępu do dwóch newralgicznych punktów, czyli parownika i tacki pod parownikiem. Tam kwitną zapachy. Nie zapominaj, by zawsze wyłączyć klimę trochę wcześniej i włączyć na max wentylator. Gdy masz układ suchy, to na postoju eliminujesz w dużym stopniu drobnoustroje. Na mokro wszystko kwitnie. K

Odpowiedz

Anonim, 12 lipca 2018, 8:27 0 0

Odgrzybianie ultradźwiękiem daje rewelacyjne efekty, właśnie usuwa grzyby z parownika. Stosujemy tą metodę od jakiegoś czasu i w porównaniu do wcześniejszego ozonowania daje niesamowitą różnicę.

Odpowiedz