Huśtawka podatkowa

, 3 kwietnia 2013, 8:48

Beniamin Franklin mawiał, że pewna jest tylko śmierć i podatki. Nie wiem, czy ten słynny bon mot ma zastosowanie w naszej ojczyźnie. Podatki, owszem, są, ale bez przerwy mutują, niczym wirus grypy.

Obywatel może odnieść wrażenie, że twórcom naszej ordynacji podatkowej przyświeca jeden wzniosły cel: tak zaplątać i zagmatwać, żeby przeciętny podatnik był nieustannie skołowany i broń Boże do niczego się za bardzo nie przyzwyczajał. Znajomy próbował niedawno zapłacić podatek od dochodu za wynajem mieszkania, tak jak zwykł dotąd to czynić. Problem pojawił się wtedy, kiedy pani w urzędzie dowiedziała się, że znajomy jest w owym mieszkaniu zameldowany.

– Czyli pan tam nie mieszka – zawyrokowała urzędniczka. – No, w zasadzie nie – odpowiedział nieco zbity z tropu znajomy. – To niech pan idzie do urzędu zgodnego z miejscem zamieszkania – poleciła radośnie pani w urzędzie. – Zgodnie z przepisami, podatnik zobowiązany jest płacić tam, gdzie rzeczywiście mieszka – dodała tytułem informacji. Znajomy, któremu nie bardzo chciało się gonić do innego urzędu, postanowił jednak zastosować fortel godny pana Zagłoby. – No dobrze – wyznał. – Mieszkam w tym mieszkaniu nadal, w najmniejszym pokoiku, za szafą. – Tak? To dlaczego w umowie mowa jest o wynajęciu całego mieszkania, a nie jego części? – zapytała z pani zza biurka uśmiechając się sardonicznie.

Po tej przygodzie znajomy miał niejasne wrażenie, że państwo wzdraga się przed wzięciem od niego pieniędzy i przez chwilę zastanawiał się, czy w ogóle robić państwu kłopot i zgłaszać do opodatkowania przychód z wynajmu mieszkania. Ostatecznie jednak wrodzony legalizm pozwolił przezwyciężyć tę pokusę.

Podatkowa karuzela dotyka również branżę motoryzacyjną. Przykładem są choćby przepisy o odliczaniu VAT od samochodów osobowych ze słynnymi kratkami. Przedsiębiorcy słyszą, że już, już za chwilę kratek nie będzie, więc trzeba kupować teraz, zaraz, bo potem się nie odliczy. Następnie okazuje się, że stare przepisy zostają prolongowane o kolejny rok. Niestabilność systemu prawnego i podatkowego to jedna z największych barier w rozwoju przedsiębiorczości – tę oczywistą prawdę powtarzają od lat rozmaite mądre gremia. Rządzący ze zrozumieniem kiwają głowami, ale i tak robią swoje, czyli bujają podatkową łajbą ile wlezie.

Autor: Grzegorz Kacalski
Artykuł ukazał się w numerze 03/2013 miesięcznika Świat Motoryzacji

Dowiedz się więcej

Głową i z głową
Głową i z głową

Kiedy gazety wielkonakładowe piszą o polskim przemyśle motoryzacyjnym, mają na myśli jedynie trzy fabryki samochodów osobowych. Mało kto bierze pod uwagę zakłady, w których wytwarzane są rozmaite elementy i podzespoły, mimo że to właśnie w nich pracuje większość ludzi zatrudnionych w tym segmencie gospodarki. Fabryki części wydają się lepiej znosić gorszą koniunkturę niż montownie samochodów, […]

Co by tu jeszcze…
Co by tu jeszcze…

Jeden z najsłynniejszych bon motów Kisiela mówił, że socjalizm to ustrój, w którym człowiek bohatersko pokonuje trudności, których nie ma w innych ustrojach. Co prawda socjalizm przeminął, ale bohaterskie pokonywanie trudności trwa nadal. Oto właśnie dowiedzieliśmy się, że po miesiącach debat, spotkań, powoływania zespołów eksperckich, wystosowywania dezyderatów, składania interpelacji, udało się zawrzeć kompromis w sprawie […]

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Brak komentarzy!