Dzień w warsztacie cz. 2 – ekonomia kontra ekologia

, 13 października 2021, 23:46

Czy wymiana filtra oleju może być ekonomiczna i jednocześnie ekologiczna? To pytanie spędza sen z powiek niejednego producenta filtrów i samochodów.

W poprzedniej publikacji opisywaliśmy dzień z życia warsztatu, w którym przyglądaliśmy się problemom, jakie można napotkać lub jakie można przez nieuwagę spowodować podczas wymiany filtrów oleju. Rozmawiając z mechanikami poruszyliśmy też kwestię interwałów wymian. Nie trzeba się długo zastanawiać, by dojść do wniosku, że skrócenie interwałów wymian oleju i filtra w starszych silnikach, wspomaga żywotność części… ale niekoniecznie środowiska. Czy istnieje złoty środek?

Czy skracać interwały wymian?

Podczas naszej warsztatowej dniówki trafiliśmy na klienta, który chciał wymienić olej zostawiając stary filtr. Spotkaliśmy również takiego, który przyszedł z pytaniem, czy jeśli nie „żyłuje” silnika w czasie jazdy to może przeciągnąć wymianę do czasu „po urlopie”. Każdy z nich miał argumenty na poparcie swoich teorii. Właściciel warsztatu zdecydowanie zalecił skracanie interwałów wymiany oleju. Maksymalnym, akceptowalnym przebiegiem jest dla niego (z czym trudno się nie zgodzić) 20 tysięcy kilometrów.

Co ciekawe, serwisuje on też samochody uczestniczące w amatorskich Track Day’ach na torach i tutaj jego zalecenie jest proste: po każdym dniu na torze obowiązkowy serwis olejowy. Dlaczego zalecamy skrócenie interwałów? Przede wszystkim z uwagi na cechy obecnie stosowanych olejów (lepkość, pompowalność) oraz na warunki w jakich pracuje silnik (wysoka temperatura robocza, funkcja start-stop). Warto też postawić na wysokiej jakości filtry.

Dla przykładu, firma Hengst stworzyła filtry odporne na wysokie temperatury oraz na agresywne, zawarte w oleju składniki. Dzięki zastosowaniu medium filtracyjnego z mieszaniny znacznie trwalszych włókien celulozowych i poliestrowych, zapewniona została niezwykle precyzyjna separację wody z oleju. Filtry te mogą niezawodnie funkcjonować nawet przy typowych dla np. samochodów z systemem start-stop skokach ciśnienia oleju.

Co ciekawe, są na rynku silniki, o których mówi się, że „biorą olej” w zbyt dużych ilościach; okazuje się, że czasami skrócenie interwału wymiany powoduje, że problem znika. Gościem w serwisie był bardzo dynamicznie użytkowany VW Golf R z dwulitrowym silnikiem CDLA.  Właściciel wymienia olej co 7-8 tys. km i maksymalne zużycie to 100-200 ml pomiędzy wymianami. Dlaczego zmieniać wcześniej, niż zaleca producent? Przede wszystkim po to, aby mieć pewność, że w silniku będzie krążył filtrowany i czysty, a nie zanieczyszczony, puszczony przez otwarty bypass olej.

Czy zalewać filtry olejem?

Nasz warsztatowy dzień był też okazją do poruszenie tematu, który od zawsze dzieli mechaników (zarówno samochodowych jak i motocyklowych): czy zalewać filtry olejem (oczywiście te montowane „od dołu”)? Chyba nie ma jednoznacznej odpowiedzi: w czasie naszej rozmowy doszliśmy do wniosku, że z jednej strony to nie zaszkodzi, z drugiej, jeśli układ smarowania jest w dobrej kondycji (stan pompy oleju, drożność kanałów olejowych) to filtr napełni się błyskawicznie. Ale oczywiście, nigdy nie mamy 100% pewności w jakiej kondycji są poszczególne elementy.

W starszych konstrukcjach faktycznie zajmowało kilka sekund zanim olej (przeważnie niezniszczalny 10W40) dopłynął na górę silnika, często zdążyła się wtedy zaświecić kontrolka ciśnienia oleju. W nowych silnikach, gdzie przekrój kanałów olejowych jest zdecydowanie mniejszy i sama magistrala jest maksymalnie skrócona (łatwo pompowalny) olej pojawia się na górze silnika zanim zaświeci się czerwona kontrolka na desce rozdzielczej.

Jak oszczędzić podłogę… i środowisko?

Wymiana filtra oleju często kończy się małą, ekologiczną katastrofą – chwila nieuwagi przy odkręcaniu korka spustowego w misce olejowej powoduje zalanie ręki, kombinezonu i podłogi olejem. Gdy odkręcamy puszkę filtra, resztki oleju lądują pod rękawem kombinezonu. Olej na podłodze warsztatu nigdy nie oznacza niczego dobrego – sorbent, piasek, sporo dodatkowej pracy. Nowoczesne rozwiązania (wymienne wkłady filtracyjne) pozwalają nam uniknąć takich niespodzianek. Ale żeby nie popełnić błędu, musisz wiedzieć jak podejść do wymiany takiego wkładu, o czym pisaliśmy w poprzedniej publikacji.

Praca w warsztacie przekłada się też na aspekty ekologii w skali makro. Odejście od filtrów puszkowych na rzecz łatwo wymienialnych wkładów oznacza nie tylko czystą podłogę w serwisie – to również ratunek dla naszej planety. Wymieniając i wyrzucając filtr puszkowy musimy utylizować metal, elastomery, papier i nawet do pół litra oleju, który został w „puszcze”. Poza samym olejem, to średnio 415g materiałów na każdy filtr. Pomnożone przez ilość samochodów i wymian daje nam 500000 ton stali oraz 142000 ton zużytego oleju. Co więcej, energia potrzebna na przetworzenie tych odpadów równa jest rocznemu (!) zapotrzebowaniu na prąd miasta wielkości Warszawy.

Czy istnieje lepsze rozwiązanie?

Wielu z nas zadaje sobie pytanie jak będzie wyglądać motoryzacja za 10, 15 czy 20 lat. Jaki rodzaj napędu będzie królował na rynku, jakie samochody będą przyjeżdżały na naprawy do Twojego warsztatu. Kilka lat temu zastanawialiśmy się, co jeszcze może się zmienić w filtracji oleju – po tym jak pojawiły się kompletne moduły zarządzające przepływem oleju (już nie tylko samą filtracją) wydawało nam się, że szczyt został osiągnięty. A jednak nie 😊

Wolny od metalu i połączeń klejowych filtr oleju ENERGETIC® jest przyjazny dla środowiska. Po wymianie element filtra jest całkowicie utylizowany.

Przybliżymy Wam stworzoną przez Hengst Filter, fantastyczną ideę nazwaną Blue.on. Jest to doskonałe połączenie prostoty (niska cena) i ekologii (utylizacja i recycling materiałów). Przy tym wszystkim nie jest to rozwiązanie przedstawiane tylko jako futurystyczna wizja możliwości firmy – Blue.on jest już seryjnie stosowany w popularnym, montowanym w Oplach 3-cylindrowym silniku wysokoprężnym o pojemności 1.5 litra. Blue.on połączył w sobie prostotę filtra puszkowego z zaletami wymiennych wkładów. System Blue.on składa się z trzpienia wraz z wbudowanym zaworem obejściowym (bypass) i zaworem zwrotnym, pokrywy z mocnego tworzywa oraz wkładu filtra, który stanowi jedyny element wymienny. W odróżnieniu od metalowego filtra nakręcanego spin-on, wymienny i wolny od metalu wkład filtra Blue.on jest wykonany zgodnie z koncepcją ENERGETIC i nadaje się do termicznej utylizacji. Ponadto według wyliczeń Hengst Filter, Blue.on oszczędza do 90% masy odpadowej wytwarzanej przez konwencjonalne filtry oleju spin-on, co stanowi istotny wkład w ochronę środowiska. Dlaczego to takie ważne? Jeśli nadal się zastanawiasz – wróć do poprzedniego akapitu 😊

Serwis olejowy to nie jedyny moment w obsłudze samochodu, kiedy zderzają się ze sobą ekologia i ekonomia. Namawiając klientów do skrócenia interwałów wymiany, często słyszymy, o tym jak mechanicy starają się zapewniać sobie dodatkową pracę. Warto wtedy rozmawiać i tłumaczyć klientom jak duży wpływ na żywotność silnika ma regularna wymiana i zapewnienie silnikowi czystego, odpowiednio filtrowanego oleju. Inwestycja w optymalne warunki pracy silnika to jednocześnie zabezpieczenie się przed kosztami wynikającymi z napraw zaniedbanych jednostek napędowych.

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

Anonim, 15 października 2021, 12:39 4 0

filtry są bardzo niedocenianym elementem w samochodach. wszyscy skupiają się na oleju a filtr pakują do auta najtańszy. A potem płacz że auto słabe że silnik głośno pracuje bo łańcuzszek dzwoni albo że przepala olej. zmień filtr, wlej odpowiedni olej i auto chodzi jak nowe. najwięcej złego zrobiły prywatne brandy z filtrami za 2,5.

Odpowiedz

Ziomus, 17 października 2021, 9:06 1 0

Ja dałem się dwa razy namówić na założeniu filtra oleju z gównianej firmy i dwa razy był problem. Jeżeli filtry oleju to tylko Mann Knecht Filton Hengst Bosch. Zadnych maxgearow kraftow kamoka blueprintów itp...

Odpowiedz

Anonim, 17 października 2021, 14:19 2 0

Wymieniać jednym tchem Filtrona czy Boscha z Hengstem i Knechtem to jakbyś napisał dacia, opel, bentley, Rolls-Royce

Odpowiedz

mechanik, 17 października 2021, 22:12 2 -1

No pewnie bo mercedesie siedzi silnik z daci czyt 1.5 dci a bentley to przepakowane audi a rolls to bmw a lambo urus to przepłacone audi q8. Teraz to wszystko dla wszystkich jedni wykupują drugich a ich trzeci.

Odpowiedz