Dieselgate: precedensowy wyrok

, 21 marca 2018, 10:10

Sąd w Hamburgu wydał wyrok, w którym uznał, że Volkswagen wprowadził swojego klienta w błąd i tym samym uznał jego roszczenia za zasadne. Ogłoszony wyrok jest precedensowy i może oznaczać bardzo duże problemy dla niemieckiego koncernu.

Przypomnijmy – jedna z największych afer w historii światowej motoryzacji wybuchła w 2015 r., kiedy okazało się, że koncern Volkswagen montował w  swoich pojazdach oprogramowanie fałszujące wyniki wydzielania tlenku azotu do atmosfery. Fałszerstwa te początkowo były uznawane przez producenta jako „rozbieżności” wynikające z usterek technicznych, jednak z czasem okazało się, że była to celowa manipulacja, która ogółem dotyczyła 11,5 miliona samochodów wyprodukowanych w latach 2009-2015 na całym świecie. Sprawa dotyczyła pojazdów marki Volkswagen, Audi, Skoda i Seat.

Właściciel Volkswagena Tiguana kupił swój samochód na krótko przed wybuchem afery. Okazało się, że jego samochód zalicza się do grupy aut wyposażonych w wadliwe oprogramowanie. W związku z tym przed sądem w Hamburgu złożył pozew o odszkodowanie za wprowadzenie przez producenta w błąd. W czasie trwania procesu producent aut dokonał aktualizacji oprogramowania fałszującego, jednak według sądu jego użycie prowadzi do szybszego zużycia podzespołów samochodu, a jego naprawa pociąga za sobą bardzo duże koszty. W związku z powyższym wydano pierwszy w historii afery dieselgate wyrok, w którym sąd w całości przychylił się do wniosku pokrzywdzonego i zasądził na jego korzyść odszkodowanie. W praktyce oznacza to, że koncern Volkswagen został zmuszony do „sprezentowania” właścicielowi Tiguana nowego samochodu.

Wspomniany przypadek nie jest odosobniony, ponieważ w sądach na terenie całych Niemiec trwają podobne procesy z właścicielami Volkswagenów, Skody, Audi i Seatów, którzy żądają unieważnienia umowy sprzedaży lub odszkodowania za wprowadzenie w błąd. Często zdarza się również tak, że poszkodowani i producent podpisują satysfakcjonującą pokrzywdzonych ugodę.

Nie ma jednak wątpliwości, że powyższy wyrok będzie miał duży wpływ na wszystkie procesy toczące się przeciwko koncernowi Volkswagen, a cała sprawa może bardzo dużo kosztować niemieckiego producenta. Skoro raz udało się wygrać z tak dużym koncernem, to na pewno otwiera to drogę kolejnym poszkodowanym.

Dieselgate w Polsce

W Polsce afera dieselgate może dotyczyć około 200 tysięcy aut. Od stycznia tego roku,  przed sądem w Gdańsku, toczy się sprawa przeciwko sprzedawcy wadliwego samochodu marki Skoda, a poszkodowany domaga się odszkodowania w wysokości 30 tysięcy złotych, aby „móc w pełni dostosować pojazd do wymagań prawnych i norm środowiskowych”.

Przed sądem okręgowym w Warszawie złożony został pozew zbiorowy 54 właścicieli samochodów z koncernu Volkswagena (zrzeszonych w Stowarzyszeniu Osób Poszkodowanych przez Spółki Grupy Volkswagen AG), który domagali się takiego samego odszkodowania jak właściciel Skody. Swój wniosek motywowali tym, że po akcji naprawczej prowadzonej przez producenta silniki samochodów mają zupełnie inne parametry eksploatacyjne niż zapewniał niemiecki koncern – mają zmniejszoną moc, często wchodzą w tryb awaryjny i zużywają więcej paliwa.

W toku przygotowań do procesu sąd stwierdził, że tylko 2 samochody zostały wyprodukowane w Polsce i tylko one mogły podlegać pod polską jurysdykcję. Pozew ten został oddalony między innymi z tego powodu, jak również dlatego, że osoba reprezentująca grupę nabyła wadliwy pojazd w drodze leasingu, czyli nie była jego oficjalnym właścicielem.

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Brak komentarzy!