Części zakazane do ponownego montażu a rzeczywistość…

, 4 marca 2020, 11:00

Niewiedza, łatwy dostęp, pozornie korzystna relacja ceny do jakości – między innymi takimi argumentami kierują się klienci warsztatów decydujący się na zakup części używanych. Jednocześnie większość z nich nie zdaje sobie sprawy, że ponowny montaż kilkunastu grup części jest prawnie zakazany. Przepisy nie są jednak egzekwowane, co ma negatywny wpływ na bezpieczeństwo.

Handel częściami zakazanymi do montażu kwitnie

Problem rynku używanych części jest specyficzny. Sprzedaż używanych części samochodowych jest w Polsce całkowicie legalna. Handlować można zarówno częściami nie mającymi wpływu na bezpieczeństwo jak i tymi, które znajdują się na liście części zakazanych do ponownego montażu. Dlatego też ofert części zagrażających bezpieczeństwu jazdy jest w popularnych serwisach aukcyjnych bardzo wiele. Kupić można wszystko – od klocków i tarcz hamulcowych po pasy bezpieczeństwa i poduszki powietrzne.

Swoje oferty w sieci zamieszczają często szroty, złomowiska, stacje demontażu pojazdów (również te niezarejestrowane), a także handlarze – częstą praktyką jest sprowadzanie „anglików” i sprzedawanie ich na części.

O jakich częściach konkretnie mówimy? Istnieje tabela prawnie zatwierdzona w 2005 roku rozporządzeniem Ministerstwa Infrastruktury o nazwie „Wykaz przedmiotów wyposażenia i części wymontowanych z pojazdów, których ponowne użycie zagraża bezpieczeństwu ruchu drogowego lub negatywnie wpływa na środowisko”. Jest to lista części używanych zakazanych do ponownego montażu w samochodzie, w której znajdują się poniższe grupy produktowe:

  • poduszki powietrzne z aktywatorami pirotechnicznymi,
  • klocki i szczęki hamulcowe,
  • przewody układu hamulcowego,
  • tłumiki układu wydechowego,
  • przeguby układu kierowniczego i zawieszenia,
  • fotele zintegrowane z pasami bezpieczeństwa lub poduszkami powietrznymi,
  • układ blokady kierownicy,
  • immobilisery wraz z transponderami sterowania elektronicznego,
  • urządzenia przeciwwłamaniowe i alarmowe,
  • elementy elektryczne i elektroniczne układów bezpieczeństwa np. ABS,
  • przewody paliwowe,
  • filtry jednorazowe i wkłady filtra,
  • zawory recyrkulacji spalin,
  • instalacje zasilania gazem,
  • automatyczne i nieautomatyczne zestawy pasów bezpieczeństwa,
  • pióra wycieraczek szyb,
  • katalizatory,
  • kondensatory zawierające PCB.

Handel używanymi podzespołami, których nie można ponownie montować, jest napędzany głównie przez niższe ceny, w porównaniu do nowych produktów, a także przez brak świadomości u klientów dotyczącej stosowania np. elementów układu hamulcowego, które mają bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo podczas jazdy.

Dla jasności, nikt nie neguje możliwości handlu i wykorzystania części używanych. W wielu przypadkach są one opłacalną alternatywą dla produktów fabrycznie nowych. Ogromnym problemem rynku jest jednak ponowne wykorzystywanie części zagrażających bezpieczeństwu jazdy.

Powyższy brak świadomości u klientów bierze się częściowo z tego, że obowiązujące rozporządzenie nie jest powszechnie znane – praktycznie martwe. Brakuje kontroli ze strony jakichkolwiek urzędów. Sprawdziłem to osobiście, odwiedzając kilka różnych punktów oferujących części używane – auto-złomy i stacje demontażu pojazdów. Kupić mogłem praktycznie każdą ze wskazanych części na liście powyżej. Oczywiście w przypadku takich elementów jak klocki hamulcowe, sprzedawca reagował zwykle zdziwieniem, po czym padało pytanie a po co panu używane klocki hamulcowe?„, jednak finalnie i takie części również bym otrzymał.

Jak jest w Internecie? O wiele gorzej. Tylko na jednym z popularnych portali aukcyjnych, w kategorii „układ hamulcowy”, udało mi się znaleźć 3 673 aukcje używanych części. Prawie 2 000 stanowią zestawy tarcze + klocki + zaciski, a niemal 700 aukcji dotyczy samych tylko używanych klocków hamulcowych. Nie inaczej jest w innych podkategoriach, gdzie znaleźć można części wyszczególnione na zakazanej liście. Zaskakującym przykładem jest mnogość ofert używanych filtrów, np. filtrów powietrza.

Problem, na który zwracamy uwagę istnieje od lat i trzeba przyznać, że zatwierdzenie 15 lat temu cytowanej powyżej listy części było ostatnim krokiem rządzących w walce z tym zagrażającym bezpieczeństwu procederem. Co więcej, osoby zajmujące się handlem, a często i montażem części nie mają świadomości o funkcjonującym zakazie. W żadnym z punktów, które odwiedziłem, nie powiedziano mi, że dane części znajdują się na liście zakazanych do ponownego montażu ani, nie poinstruowano, że nie powinno się ich montować ze względów bezpieczeństwa. Nie powiedzieli, bo nie musieli. Nie powiedzieli, bo sami nie posiadali takiej wiedzy. Nie powiedzieli, bo przepis jest martwy, a edukacji i informacji w tym zakresie brak.

Oczywiście każdy doświadczony i odpowiedzialny mechanik odmówi montażu przywiezionych przez klienta np. używanych klocków hamulcowych czy zacisków. Wiele osób nie posiada jednak odpowiedniej wiedzy lub wyobraźni, przez co nie uzna montażu takich elementów za coś zagrażającego bezpieczeństwu.

Martwa i niepełna lista…

Jak wspomnieliśmy, obecnie lista części zakazanych do ponownego montażu funkcjonuje wyłącznie w teorii. Sama w sobie również ma pewne mankamenty. Przyjrzyjmy się temu, co się na niej znajduje i przeanalizujmy. Grupy części, które zostały tam zamieszczone, posortowano w dwóch kategoriach: negatywnie wpływających na bezpieczeństwo lub środowisko. Z całą pewnością do tej pierwszej należy zaliczyć poduszki powietrzne i inne podpunkty z podzespołami systemów bezpieczeństwa. Nigdy nie wiemy, czy wymontowane airbagi z poprzedniego pojazdu nie doznały uszkodzenia i w chwili próby, po prostu mogą nie zadziałać, tak jak napinacze pasów bezpieczeństwa lub fotele, które aktywnie biorą udział w ochronie kierowcy i pasażerów podczas wypadku. To samo tyczy się układów elektrycznych systemów bezpieczeństwa np. ABS.

À propos hamowania. Logiczne, że na liście umieszczone są klocki hamulcowe, szczęki i przewody. Co ważne, brakuje jednak tarcz hamulcowych! Tymczasem w tej grupie produktowej całkiem sporym zainteresowaniem na rynku cieszą się tarcze z samochodów marek premium lub o sportowym zacięciu, których cena w przypadku kompletu nowych jest wysoka. Jednak na serwisach aukcyjnych znajdziemy bez problemu także tarcze do popularnych aut marek budżetowych.

Kwestia niepewności działania danych podzespołów w kontekście bezpieczeństwa na drodze jest widoczna także w przypadku elementów zawieszenia i układu kierowniczego – podczas jazdy może dojść do niebezpiecznej sytuacji np. w wyniku zablokowania kierownicy lub wypięcia wahacza. Niestety elementów tych układów próżno szukać na ministerialnej liście.

Nieprecyzyjne rozporządzenie

Trzeba to jasno powiedzieć, przepis jest zbyt ogólnie napisany, przez co szeroki w interpretacji. Może być traktowany na rynku niczym kartka przyklejona na szkolnym korytarzu z napisem nie biegać”. Używane części będące na liście zakazanych do ponownego montażu można kupić tak łatwo, jak bułki, a ich montaż nie wiąże się z jakąkolwiek kontrolą.

Co dalej? Aby lista mogła być w jakikolwiek sposób skuteczna, wymaga doprecyzowania, ale konieczne będzie podjęcie także innych, dodatkowych środków. Przykładem mogłaby być kampania informacyjna, uświadamiająca ludzi o konsekwencjach montowania części używanych zagrażających bezpieczeństwu czy środowisku. Jednym z pomysłów sugerowanych przez organizacje branżowe jest też np. zapis w prawie mówiący o konieczności informowania kupującego o zagrożeniu w momencie zakupu. Wiązałoby się to z nakazem umieszczania w opisie produktu specjalnej adnotacji o tym, że dana część jest zakazana do ponownego montażu.

Nie sztuką jest powiedzieć, że dany przedmiot jest zakazany. Trzeba jeszcze wyjaśnić tego przyczynę. Nie mniej ważne jest uświadamianie klienta o braku historii pochodzenia danej części. Nie wiadomo, w jaki sposób użytkowany był samochód, a często także, w jaki sposób dana część była przechowywana, jaki jest jej wiek i stan (np. niewidoczne mikropęknięcia powstałe w wypadku). Ponadto, jeśli taki komponent pochodzi z tzw. „dziupli”, w której rozbiera się kradzione auta, jego zakup może wiązać się z odpowiedzialnością karną z tytułu paserstwa.

Pełna informacja powinna być niezbywalnym prawem konsumenta, nie ma on bowiem obowiązku posiadania pełnej wiedzy motoryzacyjnej podczas poruszania się po rynku części. Póki co, potencjalni nabywcy niebezpiecznych części mogą liczyć na doradztwo ze strony mechaników. Wierzymy, że większość z nich ma świadomość tego, że doradzając klientowi wybór części ma przez to pośredni wpływ na jego bezpieczeństwo.

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

Marcin, 5 marca 2020, 8:58 26 -1

Po lekturze materiału oraz świadomości jak są wprowadzane przepisy w tym kraju najdalej za 3 lata spodziewać się należy strachu i paniki w przyp. próby nabycia używanego plastikowego zderzaka w kolorze a cała branża obrotu używanymi częściami z pół-legalnej obecnie przejdzie w 100% do szarej strefy. Urzędy zaś i rzesze zasiadających weń urzędników wynajdując sobie zastępcze zajęcie sankcjonujące swoje jestestwo szturmem przejdą do kontroli legalnie działających warsztatów i sklepów w poszukiwaniu nielegalnej kontrabandy. Doskonały przykład tego widzimy obecnie w branży warsztatowo-mechanicznej gdzie w/w urzędy zamiast zajmować się ściganiem szarej strefy w branży zajmuje się dowalaniem co kwartał kolejnych obciążeń kontrolno-fiskalno-środowiskowych całej legalnej reszcie która jeszcze została - bo tak najłatwiej.

Odpowiedz

Mariusz, 5 marca 2020, 13:52 20 -4

Kolejny chory artykuł . Ja osobiście wolę używany np. wahacz oczywiście w odpowiednio dobrym stanie niż Chińskie G...o .Pan redaktor pewnie nie wie jakiej jakości potrafią być tzw. zamienniki . Np belka zderzaka pewnej marki( strefa bezpieczeństwa) Chiny jest o 6 kg lżejsza od oryginału blacha jest tak cienka że można przeciąć rękę (ja wybieram używkę) to samo wahacze nieraz żal patrzeć taka sztuka . Klocki oczywiście nowe , co do tarcz jeśli mam wybór szczególnie marki premium to tarcza hamulcowa która ma wymiar poddana obróbce przez toczenie jest jak nowa . A mało tego taka tarcz w większości przypadków nie ma naprężeń i się już nie wykrzywi tak jak to często bywa z nowymi . Co do poduszek Airbag to wiadomo jest to niebezpieczne , ale cóż cena a w zasadzie stosunek ceny do nowych czyni cuda . Kiedyś założyłem nowy wahacz ( chiny) i co wypadła z niego poduszka a zamontowana używka śmiga do dziś :) Używane zaciski spoko zestaw naprawczy i jest jak nowy , dobrze zrobiony będzie o 100% lepszy niż Zamiennik z "plasteliny " Panie redaktorze zapraszam na warsztat zobaczy pan prawdziwe życie a nie bajeczki za biurka. A większość mądrali jak tylko ich prywatne autko odmówi posłuszeństwa to pierwsze co robią to pędem na szrot byle było taniej . Pozdrawiam

Odpowiedz

Wiesław G.w.assc@wp.pl, 5 marca 2020, 14:09 17 -3

Kocham, jak moja władza tak się martwi i troszczy o moje bezpieczeństwo. A jaką mam gwarancję, że poduszka powietrzna w fabrycznym samochodzie zadziała prawidłowo? Żadnej. A ile to już było różnych akcji serwisowych związanych z nieprawidłowym działaniem poduszek powietrznych.
Może by tak władza zajęła się jakością NOWYCH części. To dopiero jest problem. No...ale tu za tymi częściami stoją wielkie korporacje z ogromną kasą i żaden polityk się nie wychyli. Tak że tak.
A cała ta opowieść , to bajki dla grzecznych dzieci.
Taką mam koncepcję.

Odpowiedz

Obserwator, 6 marca 2020, 18:41 4 -1

Tematem jak zwykle w tym kraju zajął się laik. Pan redaktor wybaczy, ale żenujacy jest poziom Pańskiej wiedzy na temat rynku części, jakości podzespołów, technologii napraw i ochrony środowiska związanej bezpośrednio z branżą motoryzacyjną. Wielu mechaników powie Panu, że zamienniki może Pan sobie wsadzić pomiędzy wiersze swojego artykułu. Nowych części alternatywnych w większości z Chin nikt nie bada i niby to legalnie trafiają bez testó i atestów do sprzedaży dużych hurtowni motoryzacyjnych. Jak już wspomniane było powyżej wahacze nowe pękają i rozrywają się w czasie zwykłęgo użytkowania pojazdu. Oryginalny produkt producenta pojazdu o ile nie uległ mechanicznemu uszkodzeniu i korozji zachowuje w pełni swoje walory. Poza tym kupując zamienniki zaśmiecamy rynek kolejnymi odpadami. Gdzie więc wspomniany recykling. Zachęcam więc Pana redaktora do obejrzenia oferty części moto na aliexperess i wyciągnięcia poprawnych wniosków. Czy zestawy oświetlenia typu xenon i świateł dziennych nie stanowią zagrożenia na drodze poprzez oświetlanie lub niedostateczną widoczność?

Odpowiedz

Emil, 6 marca 2020, 19:09 2 -1

Chyba pan redaktor nie doczytał ustawy. Nie ma w niej ani słowa o zacikach hamulcowych. W dużych hurtowniach motoryzacyjnych są dostępne zaciski regenerowane, a za zwrot używanych dostajemy rabat.

Odpowiedz

Jerzy, 6 marca 2020, 19:13 1 0

Pan redaktor nie napisał nigdzie, że zaciski są uwzględnione na liście wyodrębnionej w rozporządzeniu. Nie ma ich tam, podobnie jak tarcz. Części regenerowane to zupełnie inna bajka, niemniej istnieje różnica między tzw. regeneracją fabryczną i regeneracją "garażową", która nie daje żadnej gwarancji poprawności działania elementu.

Odpowiedz

Darek, 9 marca 2020, 22:23 0 -1

Pan redaktor to laik z za biurka. Marże na orginalne części w serwisach niekiedy sięgaja grubo ponad 100%, np uszczelki pompowtryskiwaczy w serwise vw kosztowały po max rabatach 100zł dzis te uszczelki kosztuja orginalne z boscha ( te same w vw) 33zł i to jest biznes nie złodziejstwo. Zamek drzwi w serwisie seata 650zł z boserunga ( to orginał) 153zł. To nie jest złodziejstwo to dobry biznes! Dlatego będzie handel używanymi częściami bo nie wstkie można kupić w zamieniku jakiści O.E. Dziś warsztat może prowadzić każdy, a to na montującym powinna być największa odpowiedzialność.

Odpowiedz

Redaktor, 10 marca 2020, 10:36 1 0

Źle mnie Pan zrozumiał najwidoczniej. Nie napisałem, aby zakazać sprzedaży części w ogóle, ani nawet częściowo. Zaproponowałem jedynie, aby zwiększyć świadomość poprzez odpowiedni poziom informowania. Kupno i montaż uszczelki do pompowtrysku czy zamka do Seata nie ma tu nic do rzeczy. Pozdrawiam.

Odpowiedz

Kubica, 10 marca 2020, 10:20 1 0

To prawda, że takich części nie powinno się montować, chociaż jakiś EGR to pal licho. Raz mi klient przytargał używane heble żebym mu zrobił w mondeo! Gdzie to nowy zestaw ze średniej półki to nie jest jakiś duży koszt. Powiedziałem, że nie u mnie i pojechał. Zakazać nie ale informować co warto montować a co nie, jak najbardziej.

Odpowiedz