Rozwój elektromobilności potrzebuje solidnych fundamentów

, 22 lutego 2022, 12:40

Rozwój elektromobilności w skali globalnej widać już od dobrych kilku lat. Unia Europejska celem przyspieszenia transformacji energetycznej, w tym zmiany sposobu zasilania jednostek napędowych samochodów, wprowadziła tzw. Pakiet Fit for 55. O jego skutkach rozmawiano podczas XVI Kongresu Przemysłu i Rynku Motoryzacyjnego. Jak ujawnili prelegenci, rok 2021 okazał się przełomowy dla elektromobilności, ale niesie to za sobą konieczność zmian w obszarze infrastruktury energetycznej.

Samochody elektryczne

Samochody elektryczne stanowią dziś coraz poważniejszy segment rynku

Rejestracje nowych pojazdów elektrycznych w Europie w 2021 roku oscylowały w okolicach 20%, po raz pierwszy w historii. Zmiana względem roku 2019 jest bardzo duża, wówczas było to ok. 3%. Pojazdy elektryczne nie tylko nie są już niszą, lecz powoli stają się  coraz poważniejszym segmentem europejskiego rynku, wyprzedzając pod tym względem auta z silnikiem Diesla i zbliżając się do napędów benzynowych w kategorii samochodów osobowych.

– Elektromobilność jest przyszłością i dzisiaj już chyba nikt tego nie neguje. Trzeba pomagać rozwijać tę technologię. Jeśli mamy spełniać cele klimatyczne, które zostały określone już w porozumieniu paryskim, a które teraz są coraz bardziej ambitne, to trzeba do tego dążyć – powiedział Tomasz Bęben, dyrektor zarządzający Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych.

W Polsce w 2021 roku wprawdzie nie odnotowano rejestracji pojazdów elektrycznych na poziomie zbliżonym do średniej europejskiej, jednak osiągnięcie 4% rejestracji pojazdów wchodzących w ramy elektromobilności jest dużym skokiem ilościowym. Na polskim rynku znajduje się obecnie 190 modeli samochodów elektrycznych i częściowo elektrycznych. W 2020 roku było ich 101, natomiast w roku 2019 – 46. Te liczby wskazują na bardzo duży i dynamiczny rozwój tego sektora branży motoryzacyjnej.

– Widzimy, jak ten rynek się rozpędza. Oczywiście jest on skorelowany z liczbą zarejestrowanych samochodów, których na tę chwilę mamy ponad 33 tysiące na polskim rynku – samochodów w pełni elektrycznych i hybrydowych typu plug-in (w momencie publikacji artykułu jest to już ok. 40 tys. przyp. red.) Każdy z tych z segmentów rośnie, natomiast one jeszcze nie są dokładnie zdefiniowane, jak np. segment dystrybucyjny. Niemniej  zainteresowanie jest coraz większe, co nas cieszy, bo to tworzy nowe wyzwania. Musimy stworzyć infrastrukturę na podstawie fundamentów, jakie mamy dzisiaj – mówił Marcin Pollo, Business Development Director w Electromobility.ONE podczas XVI Kongresu Przemysłu i Rynku Motoryzacyjnego.

Przełomowy rok dla elektromobilności

W ubiegłym roku została podpisana duża nowelizacja ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych, nad którą Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych pracowało od 2018 roku. Jak wyjaśnia Maciej Mazur z PSPA, weszło w życie wiele potrzebnych zmian dotyczących budynków użyteczności publicznej. Mają być one wyposażone w odpowiednie kanały przesyłowe, mogące obsłużyć pojazdy elektryczne. Zmiany dotyczą także budynków istniejących, infrastruktury ogólnodostępnej i możliwości realizacji stref czystego transportu.

W ustawie znajduje się program dofinansowania infrastruktury. 315 mln zł zostanie przeznaczone na rozwój ogólnodostępnej infrastruktury ładowania w kategorii od 50 do 150 kW. Kolejne 315 mln zł zostanie zainwestowane w instalacje stacji tankowania wodorem o mocy powyżej 150 kW, natomiast kolejne 100 mln na jej słabsze odmiany. Oprócz tego mają zostać uruchomione narzędzia wsparcia i samochody elektryczne będą mogły korzystać z dofinansowania.

Kolejnym krokiem było ustanowienie oficjalnego znaku drogowego EV, który od 2 grudnia 2021 r. jest już znakiem obowiązującym w Polsce. Jest to jedno z przełomowych posunięć w sposobie postrzegania tego segmentu.

– Jesteśmy zaskoczeni, bo poszczególne obszary, które mogłyby zostać uznane za „rafy” na drodze rozwoju elektromobilności, okazują się dynamizatorami. Pandemia była dynamizatorem rozwoju, a nawet kryzys półprzewodników sprawia, że pojazdy elektryczne wchodzą szybciej do produkcji. Stają się one priorytetowe dla wielu producentów i często dochodzi do sytuacji niespotykanych jeszcze kilka miesięcy temu, że łatwiej jest kupić samochód elektryczny, niż samochód konwencjonalny. Zatem mamy na różnych poziomach, w różnych obszarach do czynienia z przełomem. Powoli zaczyna się wypełniać treścią to, co możemy określić mianem rewolucji w obszarze transportu – mówił Maciej Mazur, dyrektor zarządzający Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych.

Fundamenty zmian leżą w sposobach pozyskiwania energii

Uczestnicy debaty podczas Kongresu podkreślali istotną rolę polityki klimatycznej w transformacji sektora elektroenergetycznego. Ilość dwutlenku węgla w atmosferze  przekłada się na wzrost temperatury na świecie. Za emisję w największej części odpowiedzialna jest działalność człowieka. Dużo pracy zostało już włożone w rozwój silników elektrycznych i elektryfikację transportu, jednak cały czas głównym surowcem napędzającym transport na świecie jest ropa naftowa, z kolei drugim jest gaz. Jak zauważa Leszek Wiwala z POPiHN, jesteśmy obecnie u szczytu zużycia ropy na cele transportowe. Pytanie rodzi się, kiedy nastąpi przekroczenie i zejście ze szczytu?

– Reprezentuję sektor naftowy, który obecnie bardzo szybko się zmienia. W zasadzie wszystkie duże koncerny stają się powoli firmami multienergetycznymi. W Unii Europejskiej w ciągu 10 lat  zostało zamkniętych 30 rafinerii. To jest znak czasu. To pokazuje nasycenie produktami naftowymi i odchodzenie od paliw kopalnych w transporcie na rzecz innych jednostek napędowych – mówi Leszek Wiwala, Prezes Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego.

Prognozy międzynarodowej agencji energetycznej mówią o tym, że jeszcze przez kolejne lata koncerny naftowe będą odnotowywały wzrosty. Gospodarki Chin czy Indii są w dużej mierze uzależnione od paliw kopalnych, w tym ichniejszy transport drogowy. Podstawowym czynnikiem, który predestynuje elektromobilność i jej rozwój jest porównanie sprawności silników. Możemy mówić obecnie o 95% sprawności silnika elektrycznego, który jest wprowadzany do przemysłowej produkcji, natomiast sprawność silnika Diesla wynosi 40%.

– Pociąg klimatyczny ruszył. Jesteśmy na bardzo dużym zakręcie, na którym znajduje się wiele niewiadomych. Trudno obecnie odpowiedzieć na pytania, czy uzyskamy dzięki temu nowe kompetencje i rozwiniemy zieloną gospodarkę w najbliższych 3 dekadach. Kiedy to zrobimy,  możemy zyskać pewne przewagi konkurencyjne, ale też zachęcić państwa z innych regionów, które są uboższe – mówi Leszek Wiwala.

Jednym z najważniejszych obecnie punktów dotykających bezpośrednio elektromobilności jest sieć energetyczna, która powinna być w Polsce modernizowana. Jak wskazuje Maciej Mazur, modernizacja sieci w kierunku zielonej energii jest istotna dla całego wachlarza branż. Inwestycje w Polsce stają pod znakiem zapytania, ponieważ zakłady nie mogą mieć zagwarantowanego „zielonego prądu”. To jest niezwykle istotne, by równolegle do rozwoju elektromobilności, zmiany następowały również w proporcjach mixu energetycznego w kierunku mocy odnawialnych.

– To jest nam absolutnie potrzebne, żeby stabilizować tę energię. Myślę, że powinniśmy pójść w stronę energetyki jądrowej. To jest czyste źródło energii. Takie, które powinno być przez nas pożądane, jeśli mówimy na poważnie o celu, który mamy przyjęty na rok 2050, czyli neutralności klimatycznej – podsumował Maciej Mazur.

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Brak komentarzy!