1,4 mln zł kary dla wulkanizatora! Wszystkiemu winne bobry

5 grudnia 2022, 21:50

Pan Sławomir Jakubowski, właściciel zakładu wulkanizacyjnego w Suwałkach, nie spodziewał się, że wartość 76 opon ciężarowych i 6 osobowych może wynosić niemal 1,4 miliona złotych! Taką karę do zapłaty otrzymał za rzekome pozbycie się odpadów. W sądach od kilku lat toczy się sprawa co do zasadności naliczonych zobowiązań.

W styczniu 2018 r. do pana Sławomira zgłosiła się Fundacja Dziedzictwo Suwalszczyzny, mająca swą siedzibę w Starym Folwarku koło Wigier. z prośbą o przekazanie niepotrzebnych opon. Miały one posłużyć do naprawy i wzmocnienia nabrzeży stawu, które zostały zniszczone przez bobry. Wulkanizator przekazał 82 opony, ale miesiąc później zaczęły się jego problemy. Kontrolerzy z suwalskiej delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska uznali, że leżące na działce opony (nie były jeszcze wtedy wkopane w ziemię) to odpady, których pozbył się pan Jakubowski. Został on ukarany mandatem za przekazanie opon firmie, która nie posiadała zezwolenia na zbieranie i przetwarzanie odpadów. Mandat wynosił 300 zł, a Fundacja miała zapłacić 1000 zł za brak wspominanego zezwolenia.

Do sprawy włączył się wójt gminy Suwałki, który wsparł działania Fundacji Dziedzictwo Suwalszczyzny i w lipcu 2019 r. wydał decyzję potwierdzającą, że zebrane opony mają posłużyć wzmocnieniu terenu zdewastowanego przez bobry i nie są odpadami. Decyzja ta nie spodobała się jednak WIOŚ i złożył skargę do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. To z kolei przyznało rację wójtowi, a więc – opony nie są śmieciami nielegalnie składowanymi na działce.

WIOŚ ponownie odwołał się od tej decyzji, co doprowadziło do podjęcia przez SKO zupełnie odmiennej decyzji – w październiku 2020 r. wójt Suwałk nakazał fundacji usunięcie opon, które wówczas zostały już wkopane w nadbrzeże stawu. Mimo tego właściciel działki musiał dokonać usunięcia opon, następnie przekazał je Sławomirowi Jakubowskiemu, a ten z kolei przekazał je firmie zajmującej się utylizacją.

Można by pomyśleć, że skoro opony trafiły we właściwe miejsce i przestały być uważane za nielegalny odpad, to problemy wulkanizatora się skończyły. Nic bardziej mylnego, ponieważ w grudniu 2021 r. otrzymał decyzję Urzędu Marszałkowskiego w Białymstoku o naliczeniu mu przekraczających wówczas 1,1 mln zł opłat podwyższonych (kar) za korzystanie ze środowiska i składowanie odpadów w latach 2018, 2019 i 2020 na prywatnej działce zlokalizowanej na obszarze chronionym ( w otulinie Wigierskiego Parku Narodowego).

Do sprawy włączył się także Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców w charakterze uczestnika postępowania, na etapie rozpoznawania jej przez SKO. Brał on udział także w postępowaniu przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Białymstoku. Ten w październiku 2022 r. uchylił decyzje o naliczeniu opłat: zarówno Urzędu Marszałkowskiego w Białymstoku, jak i miejscowego SKO. Dodatkowo SKO ma zapłacić przedsiębiorcy ponad 22 tys. zł kosztów sądowych. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny

To nadal nie koniec sprawy, ponieważ obecnie trwają procedury związane z przyjęciem skargi kasacyjnej złożonej przez SKO. Po dopełnieniu wszystkich formalności sprawą zajmie się Naczelny Sąd Administracyjny.

Źródło: tvn24.pl

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

aaben, 18 grudnia 2022, 16:06 11 0

Zastanawiam się jak ograniczonymi muszą być ci urzędnicy. Egzekwowanie przepisów na poziomie komunistycznych albo hitlerowskich zaborców. Za takie szykanowanie obywateli wszyscy powinni zostać dyscyplinarnie zwolnieni bez możliwości podjęcia pracy w strukturach państwowych instytucji!!!

Odpowiedz

Anonim, 21 grudnia 2022, 20:23 1 0

I to powinni mieć dożywotni zakaz piastownaia stanowisk w instytucjach państwowych

Odpowiedz

Ghjf, 22 stycznia 2023, 11:23 0 0

Może warto byłoby sprawdzić czy któryś z tych urzędnikow nie ma krewnego/ kumpla z konkurencyjną firmą. Jak można wytłumaczyć tą zaciekłość nakierowaną na zniszczenie Polaka? Na wyrzucenie jego pracowników na bruk?

Odpowiedz