Debata na temat zmian w przepisach dotyczących SKP

, 18 listopada 2020, 14:03

W trakcie XV Kongresu Przemysłu i Rynku Motoryzacyjnego odbyła się sesja poświęcona planowanym zmianom w przepisach dotyczących okresowych przeglądów pojazdów w Polsce. Projekt zmian w dotychczasowej ustawie dotyczącej SKP skomentowali przedstawiciele strony rządowej i stowarzyszeń motoryzacyjnych.

Zapowiedź proponowanych zmian na SKP – czytaj więcej

W debacie, która ze względu na sytuację pandemiczną miała formułę spotkania online, wzięli udział:

  • Bogdan Oleksiak z Departamentu Transportu Drogowego Ministerstwa Infrastruktury,
  • Sławomir Sikora z Transportowego Dozoru Technicznego,
  • Marcin Barankiewicz z Polskiej Izby Stacji Kontroli Pojazdów,
  • Alfred Franke ze Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych (prowadzący debatę)

Na wstępie spotkania, Bogdan Oleksiak podkreślił, że projekt nowelizacji przepisów dotyczących SKP posiada szereg zmian w porównaniu do projektu zaproponowanego w 2018 r., który wzbudził wówczas sporo kontrowersji. Celem twórców nowej propozycji było zdywersyfikowanie nadzoru nad stacjami kontroli pojazdów. Pozostawienie ich częściowo pod opieką starostw, i częściowo wprowadzenie pod nadzór TDT. Poprzedni projekt zakładał odebranie starostwom odpowiedzialności za stacje i przekazanie jej całkowicie TDT. Nowa propozycja zakłada także inne spojrzenie na egzaminowanie diagnostów. Ministerstwo zaproponowało, by egzaminy przeprowadzał Instytut Transportu Drogowego. Szkolenia dla diagnostów będą zunifikowane i wykonywane okresowo, co pozwoli przekazać im informacje o nowych rozwiązaniach w pojazdach i to, w jaki sposób je badać.

Celem projektu zmian w przepisach jest m.in. wzmocnienie nadzoru nad stacjami poprzez wprowadzenie obowiązku wykonywania zdjęć badanych pojazdów. Dokumentacja ma być przechowywana na stacjach. Ważną proponowaną zmianą jest także wprowadzenie konieczności kalibracji urządzeń w taki sposób, by na każdej stacji uzyskiwane były podobne wyniki diagnostyczne.

Marcin Barankiewicz stwierdził, że środowisko SKP pozytywnie odbiera pomysł dywersyfikacji nadzoru nad stacjami, a diagności są przygotowani do wykonywania zdjęć pojazdów. Branżę martwi jednak postulowany okres przechowywania zdjęć (5 lat), gdyż składowanie tak dużo ważących plików może generować dodatkowe koszty. Pozytywnie postrzegane jest także dodanie konieczności wykonania zdjęcia drogomierza. Dotychczas zdarzały się sytuacje, w których właściciel pojazdu podważał zapisane podczas przeglądu wskazanie, tłumacząc je błędem diagnosty.

Alfred Franke podkreślił, że zmiany związane z kalibracją urządzeń, archiwizacją danych jak i nadzorem nad diagnostami są kwestiami przez lata podejmowanymi przez SDCM. Dlatego też SDCM ocenia projekt pozytywnie co jednak nie znaczy, że organizacja nie będzie zgłaszała do niego uwag na etapie konsultacji.

Sławomir Sikora podkreślił, że TDT także ma zastrzeżenia do niektórych pomysłów, zawartych w projekcie. Wyraził obawy, że ze względu na obecność na stacjach urządzeń różnych producentów, będących w różnym wieku, ogólnokrajowa unifikacja poprzez kalibrację może nie być możliwa do wykonania.

Marcin Barankiewicz uznał, że projekt jest lepszy niż ten sprzed dwóch lat, jednak zaznaczył, że nie są jeszcze znane jego dokładne szczegóły. Przedsiębiorcy obecnie nie znają kosztów, jakie będą musieli ponieść. Zarówno PISKP jak i SDCM podkreślają, że w projekcie nie ma również nic o tabeli opłat, która od 16 lat jest niezmieniana. Trzeba pomyśleć też o zabezpieczeniu diagnostów na wypadek nieuzasadnionych odwołań od wyniku przeglądu, składanych przez kierowców. Bogdan Oleksiak na pytanie o korekty w tabeli opłat odpowiedział w sposób niejednoznaczny.

Całość debaty na temat SKP można obejrzeć poniżej:

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

sss333, 19 listopada 2020, 10:00 1 -3

Kolejne wyciaganie kasy z podanika i nic wiecej. Gospodarke zarzneli to teraz szukaja kasy.

Odpowiedz

driv3r, 20 listopada 2020, 17:53 1 -1

Tylko całkowita likwidacja badań technicznych i pełna odpowiedzialność właściciela za stan pojazdu. Za niedługo pomysł:urzędas w każdym w samochodowym schowku.

Odpowiedz

Stefan Myszkowski, 21 listopada 2020, 1:00 0 0

Mało odpwowiedzialne życzenie. I tak w naszym kraju od lat powiększa się dystans pomiędzy poziomem technicznym samochodów a metodami diagnostycznymi stosowanymi na stacjach kontroli pojazdów. Przeciętny użytkownik pojazdu nie ma wiedzy o tym, jak działają różne układy w samochodzie, dlatego nie może ocenić wpływu ich niesprawności na bezpieczeństwo innych i swoje (w tej kolejności). Trzeba również wspomniejć o niefachowo czy nieuczciwie wykonywanych naprawach, które "wychodzą" podczas badań technicznych. Rośnie ilość pojazdów hybrydowych, a wkrótce, może istotnie, będzie rósł rynek samochodów elektrycznych. Również one niosą zagrożenia dla nas.

Odpowiedz

dziadek Piotra, 23 listopada 2020, 15:02 0 0

Od 16 lat nie ma podwyżki Cennika, co jest spowodowane złośliwością urzędników DTD.
Dyskutowanie o kolejnych już zmianach w ustawie PoRD bez podwyżki Cennika jest uderzeniem w branżę SKP i próbą jej fizycznej likwidacji.

Odpowiedz