Wybuch samochodu elektrycznego. Spłonęło prawie 50 aut.

, 20 października 2020, 9:41

Pierwotne ustalenia dotyczące przyczyny pożaru przy ul. Górczewskiej w Warszawie potwierdzają się. Winny wzniecenia ognia w garażu podziemnym był najprawdopodobniej wybuch samochodu elektrycznego. Wypadek wywołuje liczne dyskusje w środowisku motoryzacyjnym.

Pożar w Warszawie przez zwarcie „elektryka”

Do pożaru doszło w nocy z czwartku na piątek (15-16 października) w podziemnym garażu budynku ul. Górczewskiej w Warszawie 181/110. W jego wyniku spłonęło 47 aut, a część mieszkańców musiała zostać ewakuowana ze względu na silne zadymienie oraz podejrzenie naruszenia konstrukcji budynku. Rzecznik stołecznego ratusza, Karolina Gałecka poinformowała, że przyczyną pożaru był najprawdopodobniej wybuch samochodu elektrycznego, stojącego w garażu. Według drugiej hipotezy, wybuchnąć mogła hulajnoga elektryczna.

Auta elektryczne – nowoczesne nie znaczy bezpieczne?

Wybuch baterii elektrycznego pojazdu wywołał szeroką dyskusję, przez co może przyczynić się do obniżenia społecznego zaufania wobec technologii EV w motoryzacji. Oczywiście dla raczkującej w Polsce branży pojazdów elektrycznych byłoby lepiej, gdyby okazało się, że za pożar odpowiedzialna jest hulajnoga. Tego typu pojazdy nie są tak dokładnie testowane przed wprowadzeniem do sprzedaży jak samochody, nie muszą też posiadać odpowiednich homologacji. Mimo wszystko przypadki wybuchających aut elektrycznych są już znane. Konsekwencje, zwłaszcza wybuchu w przestrzeni zamkniętej, mogą być bardzo poważne, czego najlepszym przykładem jest właśnie sytuacja z ul. Górczewskiej.

Jak wybucha samochód elektryczny? Moment wybuchu zarejestrowano niedawno na jednej ze stacji ładowania w Chinach. Pojazd, z którego unosił się dym po podłączeniu do ładowarki, próbowała ugasić straż pożarna:

Czy elektryczne samochody powinny wjeżdżać na podziemne parkingi?

Ze spadkiem zaufania do pojazdów elektrycznych związany jest powrót dyskusji na temat tego, jakie typy pojazdów nie powinny posiadać zezwolenia na postój w podziemnych garażach czy parkingach. Większość właścicieli tego typu obiektów zakazuje wjazdu pojazdom wyposażonym w instalację LPG i CNG. Pożar baterii pojazdu elektrycznego wydaje się niemniej niebezpieczny niż wybuch gazu. Ogień jest wówczas bardzo trudny do ugaszenia, a temperatura osiąga wysokie wskazania. Znane są przypadki, kiedy pożar auta elektrycznego strawił wszystkie elementy karoserii i roztopił asfalt pod pojazdem. Tymczasem według niezależnych ekspertów od systemów przeciwpożarowych, większość podziemnych parkingów w Polsce nie spełnia warunków, umożliwiających zapanowanie nad ewentualnym pożarem auta elektrycznego. Także systemy gaśnicze nie są przystosowane do tego typu pożarów, gdyż podczas topienia się baterii pojazdu elektrycznego wydzielają się łatwopalne związki oraz tlen, przez co polewanie ognia zwykłą wodą nie przynosi wystarczających rezultatów.

Powyższe kwestie mogą stanowić ostrzeżenie także dla warsztatów naprawczych. Pojazdy, trafiające do warsztatu, nawet w celu wykonania obsługi niezwiązanej z układem zasilania, powinny być parkowane w bezpiecznym miejscu i obsługiwane tylko przez doświadczonych fachowców. Przypominamy, że do obsługi pojazdów elektrycznych konieczne jest posiadanie uprawnień SEP.

 

Czy zakaz parkowania pojazdów elektrycznych w garażach i parkingach podziemnych to dobry pomysł? A może pojedyncze przypadki zagrożeń nie powinny być powodem dla blokowania elektromobilnej rewolucji? Napiszcie nam swoje opinie na ten temat w komentarzach.

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

Michal, 20 października 2020, 23:08 8 -1

W garażu podziemnym, w którym parkuję samochód, jest kilka samochodów elektrycznych, które są często (może nawet codziennie) ładowane w ciągu nocy. W garażu są śluzy przeciwpożarowe i może jeszcze jakieś czujniki, ale mam wątpliwości czy takie zabezpieczenia cokolwiek pomogą. Z tego co czytałem w innych miejscach wynika, że "elektryka" nie da się ugasić w garażu, trzeba by go chyba wyciągnąć na zewnątrz i włożyć co kontenera z wodą. Obecnie chyba nie ma innej skutecznej metody gaszenia tych pechowych akumulatorów, więc nawet zraszacze nie pomogą.
Dodatkowo, na zdjęciach z miejsca pożaru (które można znaleźć w necie) widać że żelbetowa konstrukcja stropu została poważnie uszkodzona. Jestem ciekawy czy uszkodzenia konstrukcji budynku będą do naprawienia. Czyli straty materiale będą ogromne. Chyba powinno się przemyśleć kwestę trzymania samochodów elektrycznych w garażach podziemnych.

Odpowiedz

3123123sd2323, 21 października 2020, 10:36 4 0

trzymania raczej nie, bardziej chodzi o ładowanie, podczas którego niektóre elementy się nagrzewają i wtedy może dojść do eksplozji/pożaru.
zapewne z takim przypadkiem mieliśmy doczynienia na Górczewskiej

Odpowiedz

Jacek, 25 października 2020, 22:21 0 -2

Wydaje mi się że powyższy komentarz to powielanie mitów o niebezpieczeństwie samochodów elektrycznych. Wcale bym się nie zdziwił jakby za niektórymi z takich wypowiedzi stały koncerny paliwowe. Przypominam że ostatnie duże pożary w Europie np w Cork w Irlandii oraz na lotnisku w Stavanger w Norwegii spowodowały wasze tak ukochane diesle. Pozdrawiam

Odpowiedz

notek, 21 października 2020, 22:25 6 -1

Mam już takie doświadczenie za sobą. Mały elektryczny samochód spalił mi się 2 lata temu podczas ładowania. Na szczęście wiedziałem że z litem nie ma żartów i ładowałem na podwórku.
Samochód (na ramie stalowej konstrukcja z laminatu) spalił się w 5 minut, została tylko rama z podłogą i felgi. Ubytek a złomie w stosunku do masy własnej to ponad 1/3. Straż widziała z daleka gdzie się pali, a jak przyjechała zgasiła drewnianą pergolę której fragment był nad samochodem. Na szczęście drewno jest odporniejsze niż nawet stal i trochę szczuplejsza pergola służy dalej. W czasie pożaru sąsiadowi zabraniałem polewać wodą, ale to co polał (na szczęście nic nie wybuchło, bałem się wybuchu litu) nie przygasiło w najmniejszym stopniu samochodu. SAMOCHÓD ELEKTRYCZNY Z BATERIAMI LI-ION JEST NIE DO UGASZENIA, póki nie wypalą się baterie i wnętrze. Spalania jest tak szybkie i tak wysoka temperatura, że zagrożone są inne przedmioty kilka metrów, nawet jeśli wydaje się że płomień idzie prosto do góry. U mnie krzaki kilka metrów od tego samochodu nie zapaliły się, ale od razu uschły od strony pożaru, jak na wielkiej suszarce. Nie dziwię, się więc, że w zamkniętym garażu spłonęło w tym przypadku tyle innych samochodów. Co gorsza o ile przebieg ładowania w normalnym trybie powinien być tak monitorowany, że takie zdarzenie nie powinno mieć miejsca (ale wad materiałowych baterii nie da się wykluczyć) to przy wypadku lub nawet jakiś czas po nim, pożar elektryka może się zdarzyć.

Odpowiedz

Wojtas1PL, 23 października 2020, 12:42 2 0

Jeśli mogę zapytać, co to za "samochód" że z laminatu zbudowany?

Odpowiedz

Aaaaaa, 21 października 2020, 23:03 8 -5

Od kiedy Motofocus stał się gazetą typu Fakt w tytule piszecie że samochód a w artykule podajcie że nie wiadomo. Ja wiem, że tylko kliknięcia się liczą ale Panowie miejcie jakiś szacunek dla siebie.

Odpowiedz

Danglan, 23 października 2020, 11:50 6 -3

Dlaczego nie informuje się ,że produkcja samochodów elektrycznych w szczególności bateria ,potem jej ładowanie zostawia większy ślad węglowy w Polsce jak diesel....

Odpowiedz

Godis, 23 października 2020, 16:14 6 0

Te elektryki to jak chińskie hulajnogi same buble

Odpowiedz

Lybra, 23 października 2020, 17:35 1 0

Z tymi szybkimi ładowarkami w garażach to jest amatorka. Tylko z gniazdka 230V powinno być dozwolone w takich miejscach. Do szybkich ładowarek powinny być specjalne klimatyzowane pomieszczenia. W Hondzie hybrydowej z 2004r gdzie była malutka bateria, zastosowali elektronicznie sterowany wiatrak, którego awaria wyłączała baterie i od razu kontrolka. Ładowałem tą baterię specjalną ładowarką niskiego napięcia i nawet wtedy musiało być chłodzenie.

Odpowiedz

PolishWoodpecker, 23 października 2020, 21:56 0 -2

A czy przypadkiem syn ,,prominentnego adwokata PO,, nie jest już na wolności?

Odpowiedz

Qwerty, 25 października 2020, 13:31 2 -2

Tylko, że policja nie potwierdziła. Uważajcie co piszecie.

Odpowiedz