Płukać czy nie płukać, oto jest pytanie…

Redakcja, 19 kwietnia 2017, 23:42

Dymienie z rury wydechowej, spadek osiągów silnika nie zawsze muszą być oznaką poważnej awarii. Przypadłości te bardzo często spowodowane są niewłaściwym doborem oleju silnikowego, jego słabą jakością lub nieterminową wymianą.

Zaniedbanie układu smarowania może przyczynić się do powstania zanieczyszczeń, które blokują prace pierścieni, zatykają kanały olejowe, a nawet zakłócają pracę mechanizmu zmiennych faz rozrządu i skracają żywotność hydraulicznych popychaczy. Warto poznać kilka sprawdzonych rozwiązań, dzięki którym silnik ma szansę przeżyć drugą młodość.

Płukanie układu olejowego

Na to słowo wielu starszych mechaników dostaje palpitacji serca. Jeszcze do niedawna panowała obiegowa opinia, że w ten sposób można silnik „rozszczelnić”. W praktyce nagar, szlam i inne zanieczyszczenia wewnątrz silnika nie odgrywają żadnej pozytywnej roli. Aby się ich pozbyć, bezpośrednio przed spuszczeniem starego oleju trzeba wlać środek „Engine Flush” nr art. 2662, a następnie uruchomić silnik na 10-15 minut. Na dowód tych słów postanowiliśmy przeprowadzić eksperyment i w warsztacie pojawiło się wysłużone BMW E34 520i z silnikiem M52B20 o przebiegu 280 000 km. Aby rzetelnie pokazać korzyści z płukania silnika postanowiliśmy zrobić proste doświadczenie. Najpierw zmierzyliśmy ciśnienie sprężania na wszystkich cylindrach a następnie wypłukaliśmy układ i ponowiliśmy badanie. Okazało się, że na wszystkich 6 cylindrach, ciśnienie lekko się podniosło, co niewątpliwie jest zasługą odblokowania zapieczonych pierścieni. (patrz zdjęcie)

Obalamy olejowe mity

No dobrze, silnik wypłukany, teraz warto się zastanowić, jaki nalać olej? Zanim to zrobimy, postaramy się obalić kilka mocno zakorzenionych mitów.

Wielu kierowców twierdzi, że jeśli w silniku stosowano olej mineralny to nie ma już odwrotu i nie wolno przejść na olej syntetyczny. Nic bardziej mylnego! Oleje mineralne pozostawiają po sobie dużo brudu, który już wypłukaliśmy i możemy bezpiecznie wlać olej syntetyczny. Przewaga oleju syntetycznego nad mineralnym jest ogólnie znana. Bardziej jednorodna baza powoduje, że taki olej ma wyższe parametry jakościowe, stabilniejszą lepkość, wolniej się starzeje i jest odporniejszy na niesprzyjające warunki pracy. Silniki pracujące na oleju syntetycznym są wyraźnie czystsze wewnątrz, ale przede wszystkim wolniej się zużywają. Dlatego powszechnie zaleca się, aby eksploatować silnik na oleju syntetycznym jak najdłużej. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby nawet po przekroczeniu pół miliona kilometrów przebiegu nadal stosować syntetyk. Jednak sytuacja się komplikuje, jeżeli wcześniej jednostka pracowała bardzo długo na oleju mineralnym. Panuje pogląd, że zastosowanie oleju syntetycznego, o silnych własnościach myjących, może spowodować nagłe rozszczelnienie silnika. Czy należy się tego bać?

Okazuje się, że mechanizm powstawania ewentualnych problemów jest nieco inny i nie chodzi tu głównie o utratę skuteczności uszczelnienia silnika. Przy długotrwałej pracy na oleju mineralnym w silniku odkłada się więcej osadów. Jeżeli jest ich dużo, to nagłe ich uwolnienie, z racji zastosowania oleju syntetycznego, może spowodować szybką neutralizację dodatków uszlachetniających świeżo zalanego oleju i co najważniejsze może dojść do niekontrolowanego rozpuszczenia osadów i zapchania kanałów i filtra oleju (olej syntetyczny ma silne właściwości myjące). Właśnie dlatego w bardziej zanieczyszczonych silnikach procedurę płukania trzeba zrobić dwa razy (należy wypłukać silnik po około 1000-2000 kilometrów i oczywiście znowu wymienić olej z filtrem).  Po prostu, jedno płukanie może od razu nie wyczyścić silnika, a wymywane przez olej syntetyczny zanieczyszczenia mogą szybko zapchać filtr oleju. W takiej sytuacji olej przepływa przez filtr tzw. by passem i szybko może dojść do uszkodzenia silnika.

Uwaga na miny

W skrajnie wyeksploatowanych silnikach pojawia się też pytanie czy przechodzenie na olej syntetyczny ma uzasadnienie. Jeżeli silnik pracował na oleju mineralnym relatywnie niedługo, rzędu kilkudziesięciu tys. km, to przejście na syntetyk jest jak najbardziej celowe i nie stanowi problemu. Jeżeli natomiast historia samochodu nie jest bliżej znana i ma on przebieg rzędu 250 -300 tys. km, to wskazana byłaby wstępna ocena stanu silnika. Jeżeli pod pokrywą głowicy jest jedynie ciemny nalot, ale nie ma tam szlamu, to można uznać, że silnik kwalifikuje się do przejścia na syntetyk, po uprzednim płukaniu dodatkiem. Jeżeli natomiast w głowicy stwierdzona zostanie obecność szlamu (gęstego, bądź o konsystencji galarety), to należy uznać, że silnik jest tak zaniedbany, że stosowanie oleju syntetycznego nie ma już uzasadnienia ekonomicznego.

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

Andy (20 kwietnia 2017, 8:06) ~ Aby się przekonać wystarczy raz zastosować i zobaczyć jakie szambo wyleci z silnika.W naszych samochodach firmowych płukankę przy każdej wymianie oleju. Moim zdaniem płukankę robić na kanale lub podnośniku nie wysysarką

1 -3 Odpowiedź

lewar (20 kwietnia 2017, 9:55) ~ Cytat "Przewaga oleju syntetycznego nad mineralnym jest ogólnie znana. Bardziej jednorodna baza powoduje, że taki olej ma wyższe parametry jakościowe, stabilniejszą lepkość, wolniej się starzeje i jest odporniejszy na niesprzyjające warunki pracy. Silniki pracujące na oleju syntetycznym są wyraźnie czystsze wewnątrz, ale przede wszystkim wolniej się zużywają. Dlatego powszechnie zaleca się, aby eksploatować silnik na oleju syntetycznym jak najdłużej." Oczywiście to wszystko prawda, jednak odnoszę wrażenie że nie wie o tym salon sprzedaży Citroena połączony z ASO. Jakiś czas temu trafił do mnie właściciel nowego Citroena C1 w celu zakupu oleju na rutynowy przegląd w ASO połączony z wymianą oleju. Chciał olej mineralny gdyż taki zalecił mu ów serwis. Ja do nowego silnika zaproponowałem minimum semisyntetyk i sprzedałem Mobil 2000. Następnego dnia klient wrócił z zakupionym olejem prosząc o wymianę na mineralny gdyż serwis odmówił mu wykonania usługi. Zaintrygowany zajściem skontaktowałem się z ów serwisem z zapytaniem dlaczego odmówiono klientowi wymiany oleju na półsyntetyczny. W odpowiedzi usłyszałem, że serwis zaleca olej mineralny bo według nich ten olej dobrze się sprawuje w tych silnikach - i tyle wyjaśnień. Cóż, oczywiście wymieniłem klientowi olej na mineralny, bo taka była jego ostateczna decyzja. Jednak do dzisiaj nie potrafię zrozumieć bezsensownego postępowania serwisu. Jako ciekawostkę dodam, że te same silniki montowane są w Toyocie Aygo i tam rekomendowany jest olej syntetyczny 0W30 lub 5W30. Jednak również ten argument nie przemawiał do ASO Citroena.

4 0 Odpowiedź

Qz (20 kwietnia 2017, 12:46) ~ Czy redakcja na pewno wie w jakim BMW wymieniała olej? Bo na zdjęciach jest inny model o innych oznaczeniach silnika.

4 0 Odpowiedź

Ford Mondeo (27 kwietnia 2017, 17:51) ~ Kwitną podbiały będzie wiosna. Pieprzenie sponsorowanego artykułu. Regularna (co 10 max 15 tyś. diesel- benzyna trochę więcej może)wymiana porządnego syntetyku i silnik czyściutki. Mam kolejne auto ,przebieg 380 000 km i silnik czyściuteńki.

0 0 Odpowiedź