Drukowane katalogi części nadal potrzebne

, 11 października 2018, 11:19

Zmierzch drukowanych katalogów na rynku części motoryzacyjnych zapowiadano już w latach dwutysięcznych. Z pewnością fala ich największej popularności przeminęła, jednak wiele firm wciąż nie rezygnuje z papierowej formy prezentacji swoich produktów. Dlaczego?

 

Zalety tradycyjnych katalogów

grafika: Pixabay

Katalogi części w formie cyfrowej, aktualizowane na bieżąco są dziś najchętniej wybierane przez pracowników warsztatów. W jednej z naszych ankiet, korzystanie z nich zadeklarowało łącznie ponad 83% warsztatowców (katalogi online, na CD i aplikacje mobilne). Wydaje się, że biorąc pod uwagę takie statystyki, producenci i dystrybutorzy części powinni zrezygnować z drukowania tradycyjnych katalogów. Wielu z nich faktycznie podąża za tym trendem. Inni wolą jednak zachować papierową wersję, nawet w nieco uboższej formie.

– Jeżeli chodzi o zawartość informacyjną współczesnych katalogów branży motoryzacyjnej, to niewiele ona się różni od katalogów drukowanych w 10-15 lat temu. Głównym trendem, który jest zauważalny od kilku lat, jest obniżenie gramatury papieru oraz zmiana kolorystyki z pełnego koloru na czarno-biały. Wiąże się to głównie z obniżeniem kosztu druku katalogu. – mówi Artur Prosotowicz z Drukarni EPROS.

Jednocześnie część firm wciąż dostrzega w tradycyjnych katalogach potencjał i zalety, których nie można przypisać ich cyfrowym formom. Wydaje się, że tego typu publikacje zmieniły swój status. Nie są już niezbędnym narzędziem, ale raczej swego rodzaju wartością dodaną do katalogu elektronicznego. Firmom, które decydują się na druk nie chodzi już tylko o dotarcie do klientów przywiązanych – ze względów sentymentalnych czy praktycznych – do papierowych spisów produktów. Okazuje się, że dobrze wykonany katalog może być wartościowy dla firmy, świadczyć o jej prestiżu.

– Druk katalogów, to w dalszym ciągu jedna z najlepiej trafiających do klienta form reklamy. Firmy w katalogach zazwyczaj zamieszczają nie tylko przykładowe portfolio, ale również opis swojej oferty. Jeżeli klienci otrzymają profesjonalnie wydrukowane katalogi, to z chęcią przejrzą ich zawartość. – mówi Artur Prosotowicz. Jest to szansa na zaprezentowanie swojej działalności w pozytywnym świetle. Drukowany katalog to dziś już nie standard, a prestiż firmy – posiadanie katalogu, w którym prezentowana jest oferta buduje w oczach klienta większą wartość. Mimo powszechnej komunikacji internetowej, nadal łatwiej jest wziąć do ręki katalog i telefon. Tradycyjna forma drukowana sprzyja również wzmocnieniu relacji między firmą, a klientem. Przekazanie (przesłanie) katalogu może mieć bardziej osobisty charakter niż np. przesłanie wiadomości e-mail z linkiem do katalogu umieszczonego na stronie internetowej. – dodaje Prezes Zarządu Drukarni EPROS.

Kolejnym argumentem „za” posiadaniem papierowego katalogu jest skuteczność przekazu. Podczas przeglądania Internetu, potencjalny klient ma bardzo dużą swobodę w wyborze ofert. Może w łatwy i szybki sposób porównać propozycje kilku producentów czy dystrybutorów i dopiero dokonać wyboru. Okazuje się, że „fizyczna obecność” oferty na biurku klienta w formie papierowego katalogu, może spowodować, że nie będzie on szukał innych produktów, tylko zamówi te, których spis ma „pod ręką”.

Katalogowa stabilizacja

Faktem jest, że popularność drukowanych katalogów w ciągu ostatnich latach spadała. Obecnie jednak wiele wskazuje na zatrzymanie tego procesu i swego rodzaju stabilizację.

– Spadek popularności katalogów drukowanych zauważalny był w latach 2011-2014. Firmy zmniejszały nakłady lub w ogóle rezygnowały z druku katalogów papierowych. Kolejne lata to stabilizacja na rynku. – mówi Artur Prosotowicz z Drukarni EPROS. – Firmy motoryzacyjne zlecają druk katalogów głównie przed targami oraz po wprowadzeniu nowych produktów. Zmierzch katalogów drukowanych zapowiadano już w latach dwutysięcznych, kiedy to na salony wchodziły katalogi on-line, ale na przekór wszystkim katalogi drukowane cały czas mają się dobrze. Kolejne lata to z pewnością stabilizacja na rynku ze wskazaniem na częstszy druk w niższych nakładach.

A czy Wy używacie jeszcze katalogów drukowanych? W jakich sytuacjach? Napiszcie w komentarzach.

Komentarze

Brak komentarzy