Mechanik na Youtube – wywiad z Chrisem Kubeczko

, 1 sierpnia 2018, 11:32

Krzysztof, znany pod pseudonimem Chris Kubeczko lub Profesor Chris udowadnia, że można jednocześnie prowadzić warsztat samochodowy i robić karierę w Internecie. Jego kanał na YouTube ma już niemal 60 tys. subskrybentów, a niektóre filmy obejrzały setki tysięcy ludzi. Z Chrisem rozmawiamy m.in. o jego codziennej pracy, podejściu do tworzenia filmów oraz pomysłach na nowe projekty. 

 

Witold Hańczka: Popraw mnie, jeżeli  się mylę, ale śledząc Twój kanał od dłuższego czasu, mam wrażenie, że założyłeś go dla zabawy, a z czasem przerodził się on w bardziej poważny projekt, zjednujący sobie coraz większe grono fanów.

Chris Kubeczko: Tak, jak najbardziej, zdradzę Ci jak przebiegała transformacja tego kanału. Na początku nie spodziewałem się, że kogoś w ogóle będzie interesowała tematyka – czyli naprawa samochodów. Dla mnie to była codzienność, gdyż jest to moja praca od wielu lat. Zacząłem publikować pierwsze materiały raczej dla zabawy, nie sądząc, że spotkają się one z szerszym zainteresowaniem. Gdy zauważyłem, że moje filmy podobają się, są coraz chętniej oglądane, zdecydowałem się podejść do ich produkcji bardziej na serio, tworzyć treści bardziej wartościowe.

Prowadzisz swój własny warsztat czy jesteś zatrudniony jako mechanik? Jak długo trwa Twoja przygoda z tym zawodem?

Cała moja przygoda z motoryzacją zaczęła się od lat bardzo młodych, kiedy to będąc na wsi wyciągałem ze stodoły stare „motorki” i próbowałem je naprawiać. Gdy inne dzieci grały w piłkę, ja siedziałem w garażu i coś tam „dłubałem”. Później było technikum mechaniczne. Po technikum przepracowałem  dwa lata i poczułem potrzebę posiadania własnej działalności. Można by więc powiedzieć, że od 2009 roku jestem na swoim, a obecnie od 5 lat działam w ramach spółki ze swoim kolegą Mateuszem. Wspólnie prowadzimy warsztat, w którym sami pracujemy i zatrudniamy jeszcze dwóch pracowników. Jest to warsztat dwustanowiskowy (dwa podnośniki kolumnowe) plus trzecie stanowisko z podnośnikiem niskiego wzniosu. Wykonujemy typowe naprawy mechaniczne dotyczące utrzymania w ruchu samochodów, czyli np. zawieszenie, silniki, skrzynie biegów (oprócz automatycznych). Nie zajmujemy się elektroniką czy blacharstwem.

Jakie jest Twoje podejście wobec rozwoju swojego warsztatu – czy jesteś zwolennikiem korzystania ze szkoleń czy raczej optujesz za samodzielnym uczeniem się napraw, np. metodą prób i błędów czy na podstawie wiedzy z Internetu?

Zdecydowanie jestem zwolennikiem szkoleń i przekazywania wiedzy. Poważnym problemem naszej branży jest to, że producenci samochodów cały czas komplikują nam pracę, wzbogacając nieustannie dziedzinę mechaniki, poprzez wprowadzanie wciąż nowych rozwiązań. Tego jest w tej chwili tak dużo, że nie ma mechanika, który miałby w głowie od A do Z informacje na temat napraw każdego samochodu. Informacja i jej przekazywanie jest dziś, moim zdaniem, podstawą w branży napraw samochodów – tylko dzięki niej warsztaty mogą funkcjonować.
Sam często korzystam z pomocy moich znajomych, którzy specjalizują się w naprawach np. samochodów danej marki, dlatego uważam, że mechanicy powinni także wzajemnie wspierać się w  swojej pracy.

Screen z filmu „SZPERA PŁYTKOWA I FANTOM GRIP”

Twoja postać może być odbierana jako kontrowersyjna przez część mechaników. Czy zdarzyło Ci się spotkać z zarzutami, że poprzez swoje filmy zachęcasz ludzi do naprawiania samochodów samemu, zamiast jeżdżenia do warsztatu?

Szczerze mówiąc nie spotkałem się z takimi zarzutami w czasie swojej działalności na Youtube, jednak wiele myślałem na ten temat. Moim zdaniem wiedza, którą się dzielę nie stanowi żadnego zagrożenia dla warsztatów samochodowych. Wręcz przeciwnie, raczej działa na ich korzyść. Właściciele samochodów mają czasem problem ze zrozumieniem niektórych kwestii związanych z usterkami czy naprawą aut. Często denerwują się tym, że nie wiedzą np., dlaczego coś się popsuło lub jakie może to mieć konsekwencje. Na swoim kanale staram się szerzyć wiedzę, dzięki której każdy może poznać podstawowe informacje na temat niektórych napraw. Dzięki temu, być może, cześć mechaników uniknie konieczności tłumaczenia klientom niektórych kwestii.
Co ciekawe wśród moich widzów są też mechanicy, często piszą do mnie wiadomości. Jest to dla mnie zaskoczenie, gdyż wydaje mi się, że moje treści dla zawodowców mogą wydawać się zbyt banalne, a jednak także oni znajdują tam coś interesującego dla siebie.

Jesteś twórcą, który łączy przekaz poważny z przekazem humorystycznym. Przez pryzmat tego jesteś postrzegany niejednowymiarowo. Przykładem może być Twój film na temat wymiany oleju w tłumiku, który spotkał się z różnorodnymi reakcjami. Niektórzy zrozumieli żart, inni nie docenili go, sugerując wprowadzanie ludzi w błąd Jaki odbiór tego materiału zakładałeś?

W zasadzie nigdy tak wprost nie określiłem, o co chodziło mi w tym filmie. Głównym moim celem było wzbudzenie w widzach pewnej dezorientacji – w ten sposób przekazać im, że nie warto wierzyć we wszystkie rzeczy, które widzi się w Internecie i słowa wypowiadane przez przypadkowe osoby. W moim założeniu miało to zadziałać na widza jak szczepionka – tak, by w przyszłości bardziej zastanawiał się nad prawdziwością tego, co widzi w sieci. Film miał być oczywiście żartem, ale żartem z pewnym przesłaniem. Myślę, że ono dotarło do części widzów, a do części nie.
W dzisiejszych czasach trzeba szukać wartościowych, potwierdzonych źródeł informacji –  ja własną bazę takich miejsc w zakresie napraw samochodowych buduję na podstawie uczestnictwa w szkoleniach czy kontaktów ze specjalistami do spraw poszczególnych produktów. Na pewno za takie wiarygodne źródło informacji nie powinny służyć przypadkowo napotkane materiały z sieci.

Mimo wszystko zdarza Ci się pokazywać w filmach wykonywane przez siebie naprawy.

Zgadza się, jednak staram się nigdy nie mówić, że wszystko, co pokazuję jest w 100% słuszne i, że tak ma być. Staram się zwykle prowokować do różnych dyskusji, wymiany zdań, gdyż moim zdaniem to jest najlepsza metoda dojścia do tego, co jest właściwe.

Screen z filmu „PROFESOR CHRIS SKŁADA ZACISK HAMULCOWY”

Nagrywanie i montowanie filmów jest bardzo czasochłonnym zajęciem, podobnie oczywiście jak praca w warsztacie. W jaki sposób udaje Ci się łączyć te dwa zajęcia?

To jest ciężki temat. Pochłania to naprawdę bardzo dużo czasu. Zazwyczaj nagrywam po godzinach, kiedy warsztat jest zamknięty. Głównie dlatego, że ja, żeby coś nagrać muszę mieć absolutną ciszę i spokój. Nagrywanie zajmuje sporo czasu. Nawet teoretycznie prosta naprawa, jak ostatnio kręcone przeze mnie składanie hamulców w Volvo, które normalnie trwa krótko, ale wraz z nagrywaniem, ustawianiem kamery, poprawkami – o kilka godzin więcej. Do tego jest jeszcze oczywiście montowanie, czyli spędzanie wieczorów przy komputerze. Rodzina nie jest z tego zbyt zadowolona.

Mimo to nowe filmy ukazują się dość często, więc pracujesz intensywnie.

Tak, poświęcam na to dużo czasu, gdyż widzę w tym jakąś przyszłość.

Myślisz, że kiedyś zostaniesz już tylko youtuberem i nie będziesz musiał pracować jako mechanik?

Nie, raczej nie szedłbym w tym kierunku. Nie zrezygnuję na pewno ze swojej pracy zawodowej dla nagrywania filmów. One zawsze będą na drugim miejscu. Jednak myślę wciąż nad rozwojem kanału. Na przykład teraz chcę zacząć wprowadzać filmy, o których myślę już od dawna, ale nigdy na to nie było czasu. Chodzi o filmy, które tłumaczyłyby różne zagadnienia mechaniki, skierowane dla laików. Będą one inspirowane problemami klientów, którzy do mnie przychodzą i często muszę im tłumaczyć różne, nawet proste zagadnienia.

Domyślam się, że – jak to nazywasz – „odgruzowywanie”, czyli przywracanie do życia starych samochodów jest Twoim kolejnym hobby. Publikujesz sporo materiałów na ten temat.

Powiem Ci szczerze, że marzy mi się, aby kiedyś mieć możliwość restaurowania starych samochodów, gdyż klasyki bardzo mnie pociągają. Lubię stare auta, które są często zaniedbane, ale można je doprowadzić do dobrego stanu. Niestety na chwilę obecną nie mam warsztatu, który pozwoliłby na to, by naprawiać takie samochody – nie mam po prostu na to miejsca. Jak wiadomo w warsztacie priorytetem są auta klientów. Być może w przyszłości uda mi się wynająć jakąś halę, przestrzeń, w której będę mógł zająć się starymi samochodami. To jednak póki co tylko sfera marzeń.

Nie boisz się wsadzać kija w mrowisko w tematach motoryzacyjnych, przedstawiać swoich poglądów na niektóre tematy. Czy takie działanie jest związane po prostu z Twoim charakterem czy raczej z kalkulacją opartą na tym, że każda kontrowersja przekłada się na więcej wyświetleń?

Wśród wielu filmów na kanale znajdują się takie, w których wypowiadam się całkowicie szczerze i mówię to, co myślę. Przykładem jest właśnie film na temat nabijania klimatyzacji gazem LPG, do którego nawiązujesz.  Nie uważam się za eksperta w tym temacie, jednak zawsze jestem przeciwnikiem namawiania ludzi do robienia rzeczy niekoniecznie bezpiecznych czy nie do końca legalnych. Rozumiem, że istnieją eksperci, którzy potrafią np. nabijać układ klimatyzacji innym gazem i to działa, jednak wiem też, że istnieje całe grono laików, którzy obejrzą np. taki film w sieci i będą próbować robić to samo, mimo że żadnymi ekspertami nie są. To stwarza ogromne niebezpieczeństwo dla ludzi i pojazdów. Zdaję sobie sprawę, że tego typu filmy mogą się spotykać z negatywnym odbiorem – tak jak to było w przypadku mojego nagrania o LPG – jednak uważam, że są potrzebne głównie po to, by trafiać do ludzi z doskoku zajmujących się danym tematem, by zniechęcić ich do brnięcia w nie do końca bezpieczne czy legalne działania.

Czy inspirujesz się twórczością innych youtuberów – być może vlogerami motoryzacyjnymi z Polski czy zagranicy lub twórcami zajmującymi się innymi dziedzinami?

Może nawet wstyd się przyznać, bo ktoś gotów wziąć to za hipokryzję, ale ja oglądam bardzo mało filmów na YouTube. Przede wszystkim dlatego, że nie mam na to czasu. Naprawdę, jestem tak zajęty pracą, filmami, dbaniem o to, żeby choć trochę czasu poświęcić rodzinie, że nie mam kiedy śledzić innych. Zdarza się, że pomysł na film podpowie mi ktoś inny, a ja po prostu zdecyduję się go zrealizować.

O samochodach czy różnych rozwiązaniach technicznych najczęściej opowiadasz w sposób krytyczny, często ironiczny czy z przymrużeniem oka. Czy sądzisz, że właśnie ten styl mógł zjednać Ci sympatię widzów, którzy wolą Twój kanał niż grzeczne wykłady o motoryzacji, serwowane przez inne kanały?

Myślę, że ten styl mógł przyciągnąć część odbiorców, acz nie jest to z mojej strony działanie celowe. Raczej wyraża się w ten sposób mój charakter. Ironia czasami wynika także z mojej niechęci wobec wszędobylskiej ostatnio zarozumiałości czy pewności siebie w kwestiach motoryzacyjnych. Im więcej lat prowadzę warsztat tym bardziej przekonuję się, jak mało wiem. Tym bardziej irytuje mnie, gdy ludzie nie posiadający wcale dużej wiedzy uznają się za wszechwiedzące, za znawców. Mój styl wyraża dystans do poruszanych tematów – nie staram się nikogo pouczać, ani też budować jakiegoś autorytetu. Pracuję od lat w warsztacie, można powiedzieć, że urabiam się po łokcie od rana do wieczora, staram się też edukować, szkolić, ale wiem, że daleko mi do bycia ekspertem w tematach motoryzacyjnych i też nie chciałbym, by ktokolwiek tak mnie traktował. Wolę raczej skłaniać do myślenia, zastanowienia się nad swoimi opiniami czy wiedzą.

 

Z kanałem Chrisa możecie zapoznać się tutaj.

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

Piotr87, 1 sierpnia 2018, 13:07 37 0

Na filmiki Chris-a (profesora) trafiłem zupełnie przypadkiem i przez niego straciłem już kilka dobrych wieczorów na oglądanie napraw Volviaczków/BMW czy innych "gruzinów", jak również seansy auta na podnośniku. Bardzo ciekawie opowiada o rozwiązaniach technicznych i łopatologicznie wykłada zasady działania i napraw danych podzespołów. Jako inżynier mechanik z wykształcenia życzyłbym sobie takiej kadry naukowej na politechnikach, która w sposób ciekawy, prosty i z jajem potrafi wytłumaczyć niektóre zagadnienia. Polecam!

Odpowiedz

Grzes, 2 sierpnia 2018, 21:19 12 0

Lubie sluchac profesora chrisa jak tlumaczy rozne rzeczy.np.z tym napieciem tore porownywal do rur i wody.prosto i na temat pozdrawiam i oby to roslo zebys sie dorobil jak michu z m4k.

Odpowiedz

Tomek, 2 sierpnia 2018, 21:47 5 0

Chris jako jeden z nielicznych potrafi stać przy samochodzie i jednocześnie nie usiłować udowodnić, że jest mistrzem kierownicy

Odpowiedz

Mazi, 2 sierpnia 2018, 22:30 12 -1

O wiele lepszy jest niż ten łysy z fani czterech kółek.

Odpowiedz

mrX&mr Y, 7 sierpnia 2018, 15:48 0 0

łysy nie jest mechanikiem ;]

Odpowiedz

Pafcio, 3 sierpnia 2018, 16:31 3 0

Najlepszy wykładowca! Obiad zupełnie inaczej smakuje przy filmach z Chrisem 😊😆😆😆

Odpowiedz

Wojteczek, 4 sierpnia 2018, 11:24 3 0

Jestem pełen podziwu dla profesora Chris'a, jak on na to wszystko znajduje czas? Myślałem na początku że to kawaler, ale nie! Jednym z pierwszych filmików jaki oglądałem to ten z wymianą oleju w tłumiku czy o wyważaniu tarcz hamulcowych, hehe. Na początku zdębiałem, a potem się zaczęło....oglądanie. Treści materiałów są interesujace, lubię jego żarty oraz za szczerość! Jak to ktoś powiedział, cały YouTube jest na kanale u Chris'a, i ja też. Chris tak trzymaj!

Odpowiedz

Ark678, 5 sierpnia 2018, 8:48 3 0

Chris jest najlepszy, czasem z humorem, czasem na poważnie. Jego wiedza mechaniczna jest imponująca, oglądam również M4K , ale kanał bardzo się rozwinął, i teraz brakuje tak typowych zagadnień mechanicznych, wszystko powoli zaczyna przypominać komercyjne programy motoryzacyjne w TV. A u Chrisa prawdziwe mechaniczne "podziemie" dużo mechaniki, bardzo wyczerpujące wykłady po 30-40 minut, testy ,które zaspokajają ludzko-mechaniczną ciekawość.
No i oczywiście poczucie humoru na wysokim poziomie.
Pozdro Profesorze :)

Odpowiedz