Plaga niezarejestrowanych punktów napraw

, 27 czerwca 2018, 13:55

Uczestnicy naszej ankiety biją na alarm. Każdy wie, że na rynku działa bardzo dużo niezarejestrowanych punktów napraw samochodów, jednak trudno było do tej pory oszacować o jakiej skali mówimy. Ponad połowa uczestników naszej ankiety stwierdziła, że w ich okolicy działa co najmniej 5 takich nielegalnych „garaży”.

Tylko 4% naszych ankietowanych stwierdziło, że w ich bezpośredniej okolicy nie ma niezarejestrowanych, a więc działających nielegalnie punktów napraw. W zdecydowanej większości przypadków, takich miejsc jest co najmniej kilka. Na podstawie wykresów z wynikami ankiety można w przybliżeniu stwierdzić, że na każdy legalnie działający, zarejestrowany warsztat, przypada jeden, „wyjęty spod prawa” punkt napraw.

„W mojej okolicy, na co najmniej 5 legalnie zarejestrowanych warsztatów jest więcej niż 5 niezarejestrowanych punktów napraw” – poniższa mapka wskazuje jaka część ankietowanych udzieliła takiej odpowiedzi w poszczególnych częściach kraju:

W dobie coraz większej kontroli państwa nad warsztatami naprawczymi i dokładania im kolejnych obowiązków, dziwi fakt, że tolerowana jest tak duża grupa osób świadczących usługi bez pozwolenia i bez odprowadzania jakichkolwiek podatków. Przy okazji ankiety, zadaliśmy pytanie dotyczące pomysłów na rozwiązanie problemu prawdziwej szarej strefy w naszej branży. Nasi Czytelnicy byli bardzo aktywni i w komentarzach próbowali wskazać optymalne rozwiązania – niektóre z nich można uznać za kontrowersyjne. Ze względu na ich charakter, podzieliliśmy pomysły na dwie grupy, ograniczając naszą ingerencję w treść. W pierwszej umieściliśmy metody „kija”, a w drugiej „marchewki”.

Pomysły Czytelników, w jakim kierunku powinny pójść zmiany legislacyjne, aby ograniczyć działalność niezarejestrowanych punktów napraw:

Kary, czyli metoda „kija” Zachęty, czyli metoda „marchewki”
1. Przy okazji walki ze smogiem i dbałości o ochronę środowiska, skontrolować podwórkowych naprawiaczy i weryfikować, co robią np. ze starym olejem? 6. Mniejsze obciążenia finansowe (okresowe niższe podatki zachęcające do wyjścia z szarej strefy), uproszczony sposób rozliczeń dla osób złapanych na na prowadzeniu niezarejestrowanej działalności zamiast kary.
2. Zobligowanie policji do identyfikowania i zgłaszania do służb skarbowych nielegalnych punktów napraw 7. Czas na dostosowywanie do przepisów związanych z prowadzeniem warsztatu dla osób przyłapanych na prowadzeniu niezarejestrowanej działalności.
3. Zrobienie „porządków” w urzędach gmin – oderwanie urzędników od stołków, by ruszyli w teren i zaczęli kontrolować nielegalne punkty napraw 8. Wprowadzenie odpisu od podatku (ustalonej kwoty) dla właścicieli pojazdów, na podstawie faktury z warsztatu. Mogłoby to zachęcić kierowców do zbierania faktur na odpis.
4. Wprowadzenie zmiany zwyczajowej (nie legislacyjnej) przez hurtownie nie udzielania rabatów przy sprzedaży części osobom nie pracującym w legalnie działających warsztatach lub sklepach motoryzacyjnych
5. Wprowadzenie przepisów nakazujących wykonywanie napraw tylko na fakturę

Zachęcamy do zgłaszania kolejnych pomysłów. Będziemy na bieżąco aktualizować tabelę.

Pomysły Czytelników

Prosimy o głosowanie i oznaczenie trzech pomysłów, które uważasz za najlepsze. *

Minimalnie zaznacz: 1 Maksymalnie zaznacz: 3

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

Zdeterminowany, 27 czerwca 2018, 14:30 19 -5

Wreszcie ktoś się zainteresował prawdziwym problemem czyli garażami. Jest tego cała masa.. ci ludzie nie chcą źle, jak każdy chcą zarobić na utrzymanie.. ale niestety wychodzi tak, że rzucają kłody pod nogi legalnym warsztatom takim jak mój. Ja jestem zdania, że niestety ale jedyne wyjście to zaostrzenie kar. Jakiekolwiek działanie mające na celu skuteczne ściganie takich osób będzie dobrym rozwiązaniem, bo dzisiaj w tej sprawie nie robi się nic.

Odpowiedz

Młotkowy, 27 czerwca 2018, 14:34 21 -5

Ścigać, karać, kontrolować. Jedyne rozwiązanie. Wystarczy zadać im jedno pytanie - co robicie z wymienianym olejem? Do ścieków? Czy może trzymacie, żeby spalić w piecu w zimę?

Odpowiedz

Waldi, 27 czerwca 2018, 22:08 7 -7

A ja jestem zdania, że "marchewki" są skuteczne. Jeżeli dostaną ulgę podatkową, to po pewnym czasie warunki się wyrównają.

Odpowiedz

@28cali, 28 czerwca 2018, 8:52 7 -2

Stary olej wywozisz do punktu selektywnej zbiórki odpadów!

Odpowiedz

Kontroler, 27 czerwca 2018, 14:37 7 -4

Odpisy od podatku za naprawianie w legalnych warsztatach na podstawie faktury? Sorry, ale ja w to nie wierzę... odpiszę symboliczną kwotę, która nigdy nie zrekompensuje tego o ile taniej mogę naprawić w nielegalnym garażu.

Amnestia i pomoc tym którzy chcą założyć działalność - jestem na TAK. Ale podstawą jest skuteczne ściganie. Co z tego że czegoś nie wolno, jak nikt tego nie sprawdza.

Odpowiedz

Marek, 27 czerwca 2018, 14:40 16 -3

nie widzę powodu dla którego mielibyśmy nagradzać amnestią kogoś kto działa nielegalnie . prawo dla wszystkich powinno być równe . .. Czy na mnie kontola patrzy litościwym okiem ? NIE

odciążyć legalnie działających przedsiębiorców i zacząć ścigać niezarejestrowanych. Czy to takie trudne do zrozumienia??

Odpowiedz

Srogi Luśnia, 29 czerwca 2018, 10:49 7 -3

Powołać Instekcję Warsztatów Garażowych z centralą w Warszawie, oddziałami okręgowymi w miastach wojewódzkich i rejonowymi w siedzibach powiatów. Wyposażyć ją w samochody, telefony i środki przymusu. Umundurować, dać prawo użycia broni i zatrzymania na 48 h. Zatrudnić sekretarki , rzeczników prasowych i psychologów. A całość finansować z nowego podatku ściąganego z każdego legalnie działającego warsztatu.
Karać! Ścigać! Zamykać! Chłostać publicznie!

Odpowiedz

Palladi, 28 czerwca 2018, 7:39 3 -1

W Ostrołęce najgorsza plaga

Odpowiedz

cris, 28 czerwca 2018, 8:13 9 -1

dziuple swoją drogą, ale ile % legalnie działających warsztatów wykazuje prawdziwe obroty?

Nie jest tajemnicą, że FV w większości (nie w każdym dla jasności) warsztacie to fikcja?

Odpowiedz

Rafał, 28 czerwca 2018, 9:19 9 -5

Wprowadził bym sprzedaż części samochodowych tylko i wyłącznie dla firm które prowadzą warsztaty samochodowe i koniec problemu szarej strefy.

Odpowiedz

Srogi Luśnia, 29 czerwca 2018, 10:52 4 0

A ja sprzedaż chleba wyłącznie dla pracowników budżetówki i to tych posiadających właściwe poglądy.

Odpowiedz

Anonim, 30 czerwca 2018, 0:13 1 -3

czyli wg Ciebie nie mogę sobie sam naprawić prywatnego auta? No to może zakazać od razu sprzedaży cegieł w sklepach (tylko dla budowlańców), lakierów do włosów (tylko dla fryzjerów), mąki (tylko dla piekarzy)... Może nie róbmy komunizmu, bo niektórzy to widzę, ze by zakazali wszystkiego, byle tylko im było dobrze. P.S. nie, nie prowadzę nielegalnego warsztatu, ani nie naprawiam auta w takowych, ale kiedyś w dużym legalnym warsztacie musiałem dopłacić 23%, bo chciałem fakturę.

Odpowiedz

Krzysztof, 2 lipca 2018, 10:00 0 0

Trzeba było od razu iść z tym do skarbówki. Wszędzie w detalu podaje się ceny brutto z VAT. Też miałem taki przypadek i po weryfikacji kosztów i cen okazało się że te dodatkowe 23 % to kara za domaganie się faktury

Odpowiedz

Stargazer, 4 lipca 2018, 22:02 0 0

Oczywiście że nikt Ci nie zabroni naprawić swojego samochodu . Ale gdy kupiszczęści w hurtowni motoryzacyjnej czy w internecie tylko na podstawie faktury VAT ( które są rejestrowane ) to jednorazowy zakup nie spowoduje zainteresowania US lub KAS .Le gdy będziesz olej , płyny i części zamienne kupował częściej to zapewniam Cię , że pewnego dnia do Twoich drzwi załomocą odpowiednie służby i zbudzą Cię nad ranem aby zapytać do czego potrzebna Ci tak duża ilość zakupionych części zamiennych i materiałów eksploatacyjnych . Takie mamy obecnie przepisy . Jak nie będziesz potrafił tego wytłumaczyć to potraktują Cię z całą surowością obecnie obowiązujących przepisów z karą więzienia włącznie . Czy wtedy zaryzykujesz ?

Odpowiedz

Andy, 28 czerwca 2018, 9:20 32 0

Jak dalej będą takie obciążenia finansowe oraz inne to zaraz małe legalne warsztaty ,też pójdą
w szarą strefę .Mechanik potrzebuje spokoju aby wykonać naprawę .
Powinien być prosty sposób rozliczeń i niski ZUS .
Jeżeli tak nie będzie to problem się zwiększy.
Małe warsztaty niedawno wprowadziły kasy fiskalne , a zaraz będą mogły wyrzucić je do kosza ,
bo wchodzą nowe przepisy o kasach online. Inspekcja Pracy czepia się wszystkiego np. :
woda w kranie za zimna
wiertarka nie ma atestu
gniazdko nie ma przeglądu
brak pomiarów oświetlenia nad miejscem pracy
itp.
zeznani podatkowe
deklaracja ZUS
raport odpadów
ewidencja klimatyzacji
Potrzebne są proste przepisy przyjazne dla przedsiębiorców wszystkich branż.
Wszystko kosztuje i przekłada się na cenę usługi.
Klient wchodzi do warsztatu i liczy ile ten warsztat zarabia jak bierze 100zł za roboczogodzinę.
Natomiast warsztat zastanawia się ile z tej stówy mu zostanie po opłaceniu Zus podatków,
wynajmu .
Narzędzia ,urządzenia i wiedza też kosztuje .
I okazuje się , że z tej stówy zostają mu dwie dychy.

Odpowiedz

blacha, 28 czerwca 2018, 10:13 14 -17

A kto naprawia te auta po garażach? Mechanicy. A którzy? Ci, co grosze zarabiają w serwisach. Czesto jeszcze właściciel pozwala kirzystać im z narzędzi. Wielu z nas tak zaczynało. Do 16 w ASO a potem na własną rękę. Po 3 latach jak mieliśmy klientów to otwieraliśmy warsztaty.
Dlaczego właściciele warzywniaków nie krzyczą że ktoś ziemniaki, truskawki czy arbuzy sprzedaje ze stoiska przy drodze?
Wg mnie robicie burzę ktora nikomu nic dobrego nie przyniesie. Byle tylko pisać coś sensacyjnego. Bobry warsztat ma to gdzieś bo ma klientów i roboty po pachy.

Odpowiedz

Srogi Luśnia, 29 czerwca 2018, 10:57 2 0

Ta burza służy odwróceniu uwagi od prawdziwych przyczyn zjawiska. Fiskalizm rosnący jak na drożdżach zabija uczciwe interesy. Osobiście znam przypadki "zejścia do podziemia" nie tylko pojedynczych mechaników ale całych warsztatów, które w dołku kryzysu tylko tak mogły przetrwać kataklizm chciwości państwa.

Odpowiedz

Krzysztof, 2 lipca 2018, 10:10 1 0

To że ktoś jest dobrym mechanikiem nie oznacza wcale że potrafi dobrze prowadzić serwis. Cały problem jest w edukacji młodzieży a nawet dzieci w szkołach. Znajomość podstaw ekonomii, prawa, podatków czyli tego wszystkiego co potrzebne jest do legalnej działalności. To wszystko ma wpływ na działalność serwisu ceny usług i zadowolenie pracowników. Dlaczego wszysy omijają autoryzowane serwisy - CENA. ale ta cena powinna iść w parze z jakością.

Odpowiedz

Ja kim, 28 czerwca 2018, 11:02 1 0

Huzia na Józia
pewnie na koniec padnie sakramentalna propozycja: zniszczyć ich podatkami.

Jeśli z pierdołą mam czekać 2 tygodnie na audiencję w której forma przerasta treść usługi 100 razy, to wolę dziuplę to zrobię to sam. Tu nie ma prostych rozwiązań typu debilny kij i marchewka. Proces trwa lata! Może Jaki miast zajmować się mostami w Warszawie wprowadzi kolejną ustawę o kiju i marchewce?

Odpowiedz

Anonim, 28 czerwca 2018, 11:16 14 0

Branża motoryzacyjna, a przede wszystkim warsztaty samochodowe są obłożone całą masą przepisów podcinających nam skrzydła ,restrykcji, obowiązków i opłat. Wszystko to powoduje że koszty prowadzenia legalnej działalności nieustannie rosną, a nie możemy podnieść cen usług żeby chociaż trochę zbliżyć się do tych z serwisów autoryzowanych, bo nikt do nas nie przyjedzie. Ci ,,nielegalni" i tak mają dużo niższe ceny niż my obecnie bo nie muszą się stosować do żadnych przepisów i nie ponoszą w związku z tym żadnych kosztów.
Gwoździem do trumny dla całej tej sytuacji jest sprzedaż internetowa części, akcesoriów. Niejednokrotnie okazuję się że te same części w internecie w detalu mają niższą cenę niż ta oferowana nam przez hurtownię. Ale to hurtownie, albo ich pracownicy sprzedają w internecie towar po niższych cenach, bo muszą wywiązać się z miesięcznych obrotów. Jest to woda na młyn właśnie dla tych nielegalnie działających bo ZAWSZE znajdzie się klient który nie chce faktury, a interesuje go tylko niska cena. Sprzedaż internetowa pod wieloma względami jest uprzywilejowana na przykład: sprzedaż opon znowu cena detaliczna prawie taka jak nasza zakupu w hurcie, a nie przyjmują starych opon nie muszą ich składować prowadzić dokumentacji i płacić za utylizację. Efekt, dział obsługi ogumienia stał się zwyczajnie nieopłacalny. Przykłady można by mnożyć w nieskończoność. Według mnie jedynym sensownym rozwiązaniem było by drastyczne uproszczenie przepisów i likwidacja biurokracji, oraz obniżenie podatków tak żeby nikomu się nie opłacało kombinować.

Odpowiedz

Krzysztof, 2 lipca 2018, 10:36 1 0

W oponach tak jak w całej gospodarce jest nadprodukcja. Ta natomiast skłania producentów i ich przedstawicieli handlowych do sprzedaży do sprzedaży wszędzie tam gdzie jest chętny klient. Zarzucenie rynku oponami powoduje zminimalizowanie zysku. Minimalny zysk zamyka legalne serwisy. E-handel preferuje firmy typu Oponeo i wielkie hurtownie a to prowadzi do dyktatu cen rynkowych. Dlatego w większości zakładów oponiarskich nie ma bezpośredniej sprzedaży opon - są szybkie dostawy z InterCarsu czy innej hurtowni lub dostawy opon zakupionych przez klientów sklepów internetowych. Ta branża wywrócona jest do góry nogami - totalne dno. A klient oczekuje rzetelnej informacji o produkcie i solidnej usługi. Poczytajcie sobie w internecie opinie o oponach - totalne bzdury. Etykiety miały uporządkować kwestie jakości opon ale tak jak wszystkie unijne dyrektywy wprowadziły chaos. Opony chińskie wygrywają w testach prowadzenia, hamowania i komfortu z oponami klasy premium - żart. ? Chyba niezbyt na miejscu gdzie w rachubę wchodzi ludzkie życie.

Odpowiedz

Darek, 2 lipca 2018, 22:35 0 0

Zgadzam się myślę że to sedno problemu. Prowadzenie warsztatu jedno osobowego to dziś niemożliwe - sporządzenie i prowadzenie wszystkich sprawozdań, raportów spowoduje brak czasu na naprawę samochodów.

Odpowiedz

tony, 28 czerwca 2018, 11:33 12 0

od kilku dni oglądam filmik filozofa który uświadamia polaczków jak nabić klimę izobutanem, baaa nawet propanem za kilka złotych. Facet śmieje się z uczciwych serwisów klimatyzacji którym przepisy UE związały ręce. Od kilku lat zauważalna jest ekspansja "serwisów" klimatyzacji na rynku. Ludzie którzy mają takie pojęcie o klimatyzacji jak ja o gotowaniu zapragnęli tego co faktycznie znający temat ludzie. Rok w rok do atmosfery przedostawały się tony czynnika chłodniczego bo nikt nie robił sobie z tego problemu, nikt nie zadawał pytania dlaczego nabijam klimatyzację co kilka miesięcy (dobrze jak wytrzymuje rok). Temat rozpasał się do takich rozmiarów że ktoś kto łasy jest na forsę przeforsował nowy czynnik yf1234 specjalnie podnosząc ceny 134a oraz blokując rynek importu czynnika z Chin. Jest potrzeba to naród się zbroi, pospolite ruszenie i kilku Einsteinów wymyśliło sobie dlaczego nie. OK , jeżeli już w Waszym kończącym żywot aucie zapragniecie mieć klimatyzację z Izobutanu lub innego łatwopalnego gazu, nalepcie chociaż info na pasie że nie jest w nim 134a, czy nawet R12 ale coś to może położyć drogą stację klimatyzacji na łopatki. Nie ja podniosłem ceny czynnika i wcale mnie to nie cieszy że za butlę płacę 1800 złotych. Nie po to robiłem certyfikat f-gaz i składam roczne raporty z ilości czynnika aby patrzeć jak kilku szaleńców ładuje LPG do klimatyzacji. Tutaj tak naprawdę nie jest problemem sam czynnik tylko często dziurawa jak sito instalacja. Naród udaje biednego kiedy trzeba wydać na naprawę auta, ale kiedy o wydatki na własne przyjemności, ludzie potrafią sypać z rękawa. Wymiana skraplacza lub sprężarki powoduje palpitację serca ale obiadek nad morzem za 200 złotych nie jest problemem.

Odpowiedz

YołYoł, 28 czerwca 2018, 13:50 0 0

Na LPG w klimatyzacji z tego co wiem, to jeżdżą w całej Australi i nikomu to nie przeszkadza.

Odpowiedz

robert, 28 czerwca 2018, 13:03 3 -2

Niech uczciwie przyzna się ten, który nie zaczynał w garażu by po jakimś czasie zalegalizować interes. Może takich ludzi jest 5%. Kogo stać na wielki warsztat super wyposażenie narzędzia itp. chyba, że ma bogatych rodziców, którzy dają kasę. Jak ktoś ma kasę a nie ma polotu do napraw to i tak klienci nie będą przyjeżdźać a wybiorą człowieka który się zna na rzemiośle

Odpowiedz

Autospec, 28 czerwca 2018, 14:11 1 0

Do Robert .- dlatego warto isc z pomysłami w kierunku Marchewki.

Odpowiedz

antysystemowy, 28 czerwca 2018, 17:17 3 0

wszystko zaczyna sie od tz targetu w hurtowniach. kiedyś w pożądnych hurtowniach trzeba było przedstawić dokumenty rejestracyjne a takie hurtownie jak AD sprzedawały tylko na FV. niestety skończyło się, potworzono sklepy internetowe, grupy zakupowe typu Motointegrator itp. najśmieszniejsze jest to że pakiet kontrolny który miał ukrócić zabór VAT same hurtownie pomagają ukraść sprzedając garażowcom i legalom na paragon z zachowaniem rabatów. jak zwykle w tym kraju kowal zawinił a powiesili cygana, wprowadzą kasy on line oczywiście pierwsze do warsztatów bo tam sami złodzieje a adwokat i doktór jako zawód zaufania społecznego na końcu. jak będę brał za wizytę jak w/w to też mi będzie wszystko zwisać.

Odpowiedz

Stargazer, 4 lipca 2018, 21:47 0 0

Największą plagą wśród niezależnych warsztatów samochodowych są " Janusze biznesu " , " Paragonowcy " . Zakup w hurtowni motoryzacyjnej tylko na podstawie faktury VAT , stworzy kontrolowany zakup części dla uczciwych przedsiębiorców . Reszta kupując na fakturę będzie musiała powiększać udział części w obrocie . Ci niezarejestrowani nie kupią części bo faktury są ewidencjonowane . Pozostaje uszczelnić jeszcze handel częściami w internecie !

Odpowiedz

Anonim, 9 lipca 2018, 19:35 0 0

Znam gościa co całej gminie naprawia samochody za pół darmo i nie jest zarejestrowany każda kontrola spala na panewce bo kontrolują go te same osoby i się śmieją oni i on. Szara strefa nie umrze panowie bo władze nie chcą nic z tym robić

Odpowiedz