Oświetlenie zgodne z prawem

8 października 2020, 12:20

Wielu kierowców chce nieustannie ulepszać swoje samochody i korzystać z najnowocześniejszych rozwiązań, dotyczy to także oświetlenia. Jednak nie zawsze zmiany, jakie chcemy zastosować są zgodne z obowiązującymi przepisami. O czym zatem należy pamiętać?

Prawo jasno wskazuje na normy i parametry, które muszą być spełnione przez oświetlenie. Dotyczy to oświetlenia zewnętrznego w samochodach poruszających się po drogach publicznych – każde zastosowane tam źródło światła musi posiadać homologację ECE. Każdy reflektor jest projektowany pod konkretne źródło światła – żarówkę, ksenon lub LED i wyłącznie w parze z nim ma homologację. Jakakolwiek zmiana oznacza jej utratę, a gdy policjant podczas kontroli odkryje modyfikację może zatrzymać dowód rejestracyjny lub ukarać mandatem.

Kilka lat temu bardzo modne były przeróbki reflektorów halogenowych na ksenonowe. W miejsce żarówek H4 lub H7 instalowano lampy ksenonowe. Taka modyfikacja jest nielegalna, ale przede wszystkim niebezpieczna. A to dlatego, że lampa ksenonowa zupełnie inaczej wytwarza światło i w reflektorze przystosowanym do żarówek nigdy nie uda się osiągnąć właściwego rozsyłu światła na drodze. Stwarza to zatem ogromne zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego, którzy są oślepiani przez tak „wyposażony” samochód. Dodatkowo ksenon wymaga zupełnie innych warunków pracy, jeśli chodzi o odprowadzanie ciepła, a przez to powstaje niebezpieczeństwo uszkodzenia samego reflektora, które może pociągnąć za sobą całkiem spore koszty naprawy.

Zdarza się, że kierowcy chcąc poprawić zasięg reflektorów montują żarówki o większej mocy. To również jest zabronione – prawo ściśle określa limity mocy dla poszczególnych źródeł światła dla samochodów, które poruszają się po drogach publicznych. Żarówka H4 może mieć maksymalnie 60/55 W, a H7 – 55 W. Limit dla źródeł ksenonowych to 35 W. Żarówki o większej mocy można bez przeszkód stosować w pojazdach, które nie poruszają się po drogach publicznych, a więc samochodach off-road czy maszynach budowlanych. Wyższa moc źródła światła to nie tylko jaśniejsze i potencjalnie oślepiające światło, lecz także wyższa temperatura pracy, do czego nie każdy reflektor jest przystosowany.

Dziś bardzo popularne jest montowanie źródeł LED w reflektorach zaprojektowanych dla żarówek halogenowych. Mimo, iż LEDy posiadają wiele zalet, to wciąż nie powstały jeszcze normy homologacyjne, które by umożliwiały ich stosowanie na zewnątrz pojazdu. A byłyby takie przepisy bardzo potrzebne, bo różnorodność konstrukcji retrofitów jest ogromna i trudno ocenić, który produkt będzie bezpieczny. Na rynku można znaleźć LEDowe zamienniki, które w bardzo dobry sposób naśladują działanie żarówek halogenowych, a będąc bardziej precyzyjnym zapewniają na drodze bardzo zbliżony rozsył światła wraz z poprawną linią odcięcia i doświetleniem pobocza.

Wielu kierowców chce nieustannie ulepszać swoje samochody i korzystać z najnowocześniejszych rozwiązań, dotyczy to także oświetlenia. Jednak nie zawsze zmiany, jakie chcemy zastosować są zgodne z obowiązującymi przepisami. O czym zatem należy pamiętać?

Prawo jasno wskazuje na normy i parametry, które muszą być spełnione przez oświetlenie. Dotyczy to oświetlenia zewnętrznego w samochodach poruszających się po drogach publicznych – każde zastosowane tam źródło światła musi posiadać homologację ECE. Każdy reflektor jest projektowany pod konkretne źródło światła – żarówkę, ksenon lub LED i wyłącznie w parze z nim ma homologację. Jakakolwiek zmiana oznacza jej utratę, a gdy policjant podczas kontroli odkryje modyfikację może zatrzymać dowód rejestracyjny lub ukarać mandatem.

Kilka lat temu bardzo modne były przeróbki reflektorów halogenowych na ksenonowe. W miejsce żarówek H4 lub H7 instalowano lampy ksenonowe. Taka modyfikacja jest nielegalna, ale przede wszystkim niebezpieczna. A to dlatego, że lampa ksenonowa zupełnie inaczej wytwarza światło i w reflektorze przystosowanym do żarówek nigdy nie uda się osiągnąć właściwego rozsyłu światła na drodze. Stwarza to zatem ogromne zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego, którzy są oślepiani przez tak „wyposażony” samochód. Dodatkowo ksenon wymaga zupełnie innych warunków pracy, jeśli chodzi o odprowadzanie ciepła, a przez to powstaje niebezpieczeństwo uszkodzenia samego reflektora, które może pociągnąć za sobą całkiem spore koszty naprawy.

Zdarza się, że kierowcy chcąc poprawić zasięg reflektorów montują żarówki o większej mocy. To również jest zabronione – prawo ściśle określa limity mocy dla poszczególnych źródeł światła dla samochodów, które poruszają się po drogach publicznych. Żarówka H4 może mieć maksymalnie 60/55 W, a H7 – 55 W. Limit dla źródeł ksenonowych to 35 W. Żarówki o większej mocy można bez przeszkód stosować w pojazdach, które nie poruszają się po drogach publicznych, a więc samochodach off-road czy maszynach budowlanych. Wyższa moc źródła światła to nie tylko jaśniejsze i potencjalnie oślepiające światło, lecz także wyższa temperatura pracy, do czego nie każdy reflektor jest przystosowany.

Dziś bardzo popularne jest montowanie źródeł LED w reflektorach zaprojektowanych dla żarówek halogenowych. Mimo, iż LEDy posiadają wiele zalet, to wciąż nie powstały jeszcze normy homologacyjne, które by umożliwiały ich stosowanie na zewnątrz pojazdu. A byłyby takie przepisy bardzo potrzebne, bo różnorodność konstrukcji retrofitów jest ogromna i trudno ocenić, który produkt będzie bezpieczny. Na rynku można znaleźć LEDowe zamienniki, które w bardzo dobry sposób naśladują działanie żarówek halogenowych, a będąc bardziej precyzyjnym zapewniają na drodze bardzo zbliżony rozsył światła wraz z poprawną linią odcięcia i doświetleniem pobocza. To sprawia, że ich zastosowanie jest przede wszystkim bezpieczne. Takie produkty ma w swojej ofercie firma OSRAM.
Retrofity LED tej marki jaki pierwszy tego typu produkt zostały właśnie dopuszczone do użytku w Niemczech. Retrofty zostały przetestowane i zyskały aprobatę niemieckiego KBA (Kraftfahrt–Bundesamt: Federalny Urząd ds. Ruchu Drogowego), dzięki czemu można je legalnie montować w niektórych modelach samochodów, wyposażonych fabrycznie w żarówki H7. Są to Alfa Romeo Giulietta, Audi A3 i A4, BMW serii 2 Active Tourer, Ford Mondeo, Opel Astra, Peugeot 308, Skoda Octavia oraz Volkswageny: Polo i Passat.

Niestety są także wśród retrofitów produkty, które poza faktem, że jakoś świecą i są dopasowane trzonkiem do oprawki, nie zapewniają właściwego oświetlenia drogi i stwarzają dodatkowe zagrożenie dla innych. Tylko powstanie właściwych przepisów umożliwiłoby odsianie ziarna od plew i sprawiłoby, że kierowcy mogliby w pełni korzystać z zalet nowoczesnej technologii LED także w starszych pojazdach.

Ale nie wszystko stracone, istnieją jednak zastosowania zewnętrzne, które nie narażą nas na kary finansowe – np. oświetlenie lusterek oraz dolnej krawędzi drzwi, które zapobiega wejściu w kałużę lub na inne niespodzianki przy wysiadaniu z samochodu po ciemku. Należy jednak pamiętać, że takie oświetlenie może działać jedynie podczas postoju. Retrofity można także stosować zupełnie legalnie we wnętrzu poprawiając w ten sposób jasność, zmieniając barwę światła, wydłużając trwałość oświetlenia i oszczędzając energię.

Kupując samochodowe źródła światła często nieświadomie możemy być częścią nieuczciwych i nielegalnych praktyk. Problem samochodowych źródeł światła „udających” te oryginalne stanowi duży kłopot nie tylko dla producentów oświetlenia, lecz także dla dystrybutorów, warsztatów samochodowych i samych kierowców. Najczęściej na podróbki można natknąć się na portalach aukcyjnych, a jednym z elementów, który powinien wzbudzić podejrzenia, jest niska cena. Często pakowane są one w pudełka bez oznaczeń lub wręcz sprzedawane są bez opakowań. Hasło „opakowanie zastępcze” może oznaczać bardzo wiele – np. to, że lampa pochodzi z niesprawdzonego źródła (np. z kradzieży) albo jest oryginalna, ale była już używana i została wyjęta z rozbitego samochodu. Jeżeli sprzedawca argumentuje, że oryginalne opakowanie uległo uszkodzeniu – też powinna zapalić się czerwona lampka, bo być może także i lampa została uszkodzona.

Firma OSRAM już od wielu lat walczy z nieuczciwymi sprzedawcami, a swoich klientów wspiera udostępniając specjalne narzędzia do weryfikacji pochodzenia produktów. By ułatwić rozróżnienie oryginału od podróbki lamp ksenonowych i żarówek halogenowych w tzw. duoboxach, uruchomiła program zaufania wraz z narzędziem dostępnym na stronie www.osram.pl/trust. Dzięki kodom na opakowaniu i danym konkretnych produktów w kilku krokach można tam sprawdzić zakupiony produkt.

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

krzych, 16 kwietnia 2021, 15:47 3 0

Dlaczego przepisy zezwalają na sprzedaż takich produktów jak również montaż ledów w nowych autach, które oślepiają

Odpowiedz

Grzegorz, 30 listopada 2021, 8:16 2 0

Zauważyłem że nowsze modele samochodów maja światła które rażą a dodatkowo maja jeszcze dwa zródla światla . Jestem pewien że producenci często nie używaja oryginalnych żródeł światła bo to co dzieje na droga to jeżdżące choinki oślepiaja innych ale najważniejsze że oni widzą gdzie jest w tej sytuacji Policja

Odpowiedz

kamil, 8 października 2022, 19:07 0 0

jaki konkretnie akt prawny mówi o tym, że światło mijania może max 55w? bo akurat tego szukam a nikt nie podaje

Odpowiedz

Anonim, 10 października 2022, 12:09 0 0

Pewnie jest jakiś akr prawny, wg którego można korzystać tylko z homologowanych źródeł światła, natomiast w samej specyfikacji ECE R37 są opisane m.in wymiary i moc żarówki

Odpowiedz