Nowe obowiązki dla warsztatów motoryzacyjnych

Trwają obecnie prace nad ustawą o systemie monitorowania przewozu towarów. Celem projektu jest walka z szarą strefą i nadużyciami podatkowymi. Cel ten jest bardzo ważny, ale niestety poprzez nieprecyzyjne zapisy projektu ustawy, może ona uderzyć również w legalnie działające firmy, w tym szczególnie w warsztaty i sklepy motoryzacyjne.

Problematyczny obowiązek raportowania

Projektodawcy wyjaśniają, że nowa ustawa ma chronić legalny handel tzw. towarami „wrażliwymi”, w tym m.in. olejami smarnymi i preparatami zawierającymi etanol. W największym skrócie ustawa nakłada obowiązek zgłaszania na specjalnej platformie usług elektronicznych transportu tych towarów. Dostawca z odpowiednim wyprzedzeniem będzie musiał poinformować stosowny organ, że towar wysyła, a obowiązkiem odbiorcy będzie zgłoszenie, że towar został odebrany. Zgłoszenia musi dokonać także przewoźnik. Takie rozwiązanie ma utrudnić proceder wymiany fikcyjnych faktur, wyłudzania podatku VAT i unikania płacenia akcyzy.

Zwalczanie gospodarczych patologii jest oczywiście zamierzeniem ze wszech miar słusznym, jednak pewne nieścisłości zawarte w ustawie rodzą wątpliwości wśród warsztatów motoryzacyjnych i ich dostawców – podkreśla Alfred Franke, Prezes Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych. – Wiele wskazuje bowiem na to, że obowiązkowi raportowania – zgodnie z artykułem 3. projektu ustawy – podlegać będzie transport nawet małych ilości olejów, płynów do spryskiwaczy, rozpuszczalników, płynów hamulcowych czy też chłodzących.

Zgodnie z ww. artykułem, obowiązek raportowania powstaje już w przypadku przewożenia np. olejów w opakowaniach przekraczających 11 litrów, czy płynów do spryskiwaczy w opakowaniach większych niż 16 litrów, niezależnie od liczby opakowań.

Co prawda przedstawiciele projektodawców wyjaśniają, że obowiązek ten będzie dotyczył przewozu towarów powyżej 500 kg lub 500 litrów, jednakże nieprecyzyjna redakcja postanowień ustawy budzi wątpliwości. Niestety, postanowienia nowej ustawy mogą być różnie interpretowane, co potwierdza gorąca dyskusja na posiedzeniu wspólnym komisji sejmowych podczas pierwszego czytania projektu.

W zależności od interpretacji nowe przepisy będą stanowiły dla hurtowni, ale przede wszystkim dla rzeszy warsztatów samochodowych, małych sklepów motoryzacyjnych oraz przedsiębiorców transportowych obsługujących te firmy, większe lub mniejsze biurokratyczne obciążenia.

Jak to wygląda w praktyce?

Warsztaty i sklepy motoryzacyjne zawsze potrzebują towaru na już. Obsługujący te firmy dostawcy realizują więc zamówienia w tzw. trybie ciągłym, dostarczając artykuły nawet kilka razy dziennie. Towar często już po kilkudziesięciu minutach dociera do odbiorcy. Dotyczy to nie tylko części zamiennych, ale również olejów i wspomnianych płynów do spryskiwaczy. Warsztaty nie robią zapasów, bo oznaczałoby to mrożenie gotówki. Kolejna beczka z olejem silnikowym zazwyczaj zamawiana jest dopiero wtedy, gdy w poprzedniej pokaże się dno. Dlatego dostawy muszą być realizowane błyskawicznie, by nie narażać warsztatów na przestoje, a tym samym konkretne straty finansowe. Wymóg raportowania nawet małej beczki oleju z całą pewnością zakłóciłby logistykę, bo praktycznie uniemożliwiłby natychmiastową realizację zamówienia. Dostawca musiałby bowiem zgłosić transport ze znacznym wyprzedzeniem, spełniając wszelkie formalności, jak np. podanie numeru rejestracyjnego samochodu czy planowanego oraz faktycznego czasu przeprowadzenia transportu.

Łatwo też sobie wyobrazić, że nowe przepisy utrudnią działalność przewoźników dostarczających towar małym firmom motoryzacyjnym. Rozwiezienie po warsztatach kilku beczek z olejem będzie wiązało się z wysiłkiem poniesionym na dopełnienie wszystkich formalności oraz poświęceniem na to czasu, którego mali przedsiębiorcy nie mają. Oczywiście wszystko będzie odbywało się pod groźbą dotkliwych kar finansowych lub ryzyka zatrzymania towaru w przypadku niedopełnienia formalności.

Poprawić zanim zaszkodzi

Wiele wskazuje na to, że wejście w życie nowej ustawy odbije się niekorzystnie na całym rynku części i usług motoryzacyjnych, a w szczególności na niezależnych warsztatach.

Stowarzyszenie Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych SDCM mając na uwadze cele leżące u podstaw projektu ustawy (walka z szarą strefą) popiera co do zasady projekt, jednakże jednakże postuluje doprecyzowanie postanowień projektowanej ustawy.

Chodzi o to, żeby beczkę oleju silnikowego i bańkę z płynem do spryskiwaczy dało się przewozić jak dotąd, bez konieczności dopełniania uciążliwej procedury biurokratycznej. Liczymy zatem, że odpowiednie przepisy zostaną doprecyzowane, tak by jednoznacznie, dla każdego przedsiębiorcy, także niedysponującego sztabem doradców prawnych, wynikało z nich, że obowiązki nałożone ustawą będą dotyczyły przewozu towarów powyżej 500 kg lub 500 litrów – wyjaśnia Alfred Franke.

Obecnie projekt trafił do oceny przez Senat. Sama ustawa ma wejść w życie po 14 dniach od momentu jej ogłoszenia, zatem całkiem możliwe, że już w marcu. Warto jednak wskazać, że niektóre przepisy określające sankcje za nieprzestrzeganie ustawy będą obowiązywać od 1 maja 2017 roku, jednak już w okresie przejściowym od momentu wejścia w życie ustawy do 1 maja br., uprawnione służby będą mogły w niektórych przypadkach zatrzymać pojazd i skierować go na przymusowy płatny parking do czasu wyjaśnienia sprawy.

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

autor / 7:53, Luty 16 2017

Szkoda że projektant tej ustawy nie sprawdził najczęściej występujących opakowań 1L 2L 4L 5L a kolejne to 20L itd
Zapewne rynek płynów i oleju w opakowaniach 20L zaniknie na rzecz mniejszych.
Co spowoduje kolejną górę odpadów.

4 odpowiedz

autor / 8:23, Luty 16 2017

Porąbało ich wszystkich nic nie będziemy robić tylko pisać F-gazy Oleje i jeszcze czort wie co a banda urzędasów szuka kasy niech swoje przekręty ograniczą – durnie.

9 odpowiedz

autor / 8:44, Luty 16 2017

Rządzący w imię dobrej zmiany – weście się za banki które wywożą zyski za granice, a nie za polskie firmy!!!

5 odpowiedz

autor / 9:26, Luty 16 2017

jak ktoś ładnie kiedyś powiedział : nie wiadomo co jest gorsze, okraść bank czy go założyć 🙂 🙂 😉

2 odpowiedz

autor / 9:00, Luty 16 2017

kompletny kretynizm jak to zwykle u nas !!!!!!

9 odpowiedz

autor / 3:07, Luty 16 2017

„Dobra zmiana” ciągle wymyśla przepisy żeby zniechęcić polaków do prowadzenia działalności. Ja prowadząc mały sklepik i warsztat muszę siedzieć i wypełniać sterty papierów zamiast zająć się robotą. Nikt mi za to nie płaci, a rząd stale szuka pieniędzy w naszych kieszeniach tłumacząc że „to dla naszego dobra” . Rządzący wciskają obywatelom, że wszyscy prowadzący działalność zarabiają kokosy i nie płacą podatków gdzie tak naprawdę duża część polskich firm ledwo wiążę koniec z końcem . [Od moderatora: usunęliśmy fragment komentarza. Prosimy o nie publikowanie określeń, które mogą zostać odebrane jako obraźliwe]

2 odpowiedz

autor / 9:02, Luty 16 2017

Petycja, aby dopisać do ustawy karanie mechaników oszustów, za przelewanie oleju LOTOS do beczki CASTROL i sprzedawanie jako CASTROL !!

3 odpowiedz

autor / 9:26, Luty 17 2017

Poczytajcie, lub posłuchajcie założeń NWO – można znaleźć w internecie, np. na YOUTUBE wywiad z Dawidem Rokefelerem pt. „Goj musi służyć” a zrozumiecie o co tu chodzi – „Nic nie zrobicie bez naszej zgody i wszystko wam zostanie odebrane”

2 odpowiedz

autor / 8:09, Luty 18 2017

Absurd, duże beczki zamawiają legalne firmy, a małe porcje 4, 5 20 zamawiają mali drobni, którzy to właśnie starają się nieewidencjonować przychodu…

0 odpowiedz

autor / 7:04, Luty 18 2017

Coraz gorzej mi się żyje w tym kraju…… Czas chyba pomyśleć o spier….. z tego cyrku.

4 odpowiedz