Silnik 1.5 TDCI stosowany m.in. w Fordzie Grand C-MAX to jednostka, która z jednej strony uchodzi za trwałą, z drugiej – wymaga bardzo precyzyjnego podejścia podczas obsługi rozrządu. W poradniku wideo Continental, szczegóły tej operacji omawia Stefan Meyer, doradca techniczny Continental, pokazując krok po kroku, na co mechanik powinien zwrócić szczególną uwagę.
Interwał i przygotowanie
Już na wstępie ekspert podkreśla, że procedura nie wybacza improwizacji. W przypadku tego silnika producent przewidział długi interwał serwisowy, jednak nie oznacza to, że można bagatelizować samą operację.
– Interwał wymiany paska wynosi do 200 000 km lub 10 lat – przypomina Meyer, od razu wskazując, że do pracy potrzebny jest właściwy zestaw rozrządu i dedykowane narzędzia blokujące.
Zanim mechanik w ogóle dotknie paska, konieczny jest rozbudowany demontaż elementów osprzętu.
– Przed przystąpieniem do pracy należy zdemontować dolną osłonę mocowania silnika, osłonę paska rozrządu, zbiornik płynu chłodzącego oraz rozrusznik. – wylicza ekspert, podkreślając, że dostęp do rozrządu w tym silniku wymaga cierpliwości i przestrzegania kolejności.
Blokady i znaki – jeden błąd wystarczy
Kluczowym momentem jest prawidłowe ustawienie silnika w GMP pierwszego cylindra. W 1.5 TDCI nie opiera się ono na jednym znaku.
– Silnik ustawiamy na GMP za pomocą trzech punktów: znaku na kole zębatym wału korbowego, pinu blokującego wałek rozrządu oraz pinu montowanego obok pompy wysokiego ciśnienia. – tłumaczy Meyer.
Szczególną ostrożność należy zachować przy czujniku położenia wału.
– Uważaj, aby nie uszkodzić koła sygnałowego czujnika położenia wału korbowego. – ostrzega ekspert, bo nawet drobne uszkodzenie w tym miejscu może skutkować późniejszymi problemami diagnostycznymi.
Rolka napinająca – kluczowy element
Jednym z najważniejszych fragmentów poradnika jest omówienie pracy rolki napinającej. Meyer wyraźnie zaznacza, że jej konstrukcja bywa myląca.
– Rolka jest wstępnie napięta zawleczką – pomaga to przy zakładaniu paska, ale absolutnie nie służy do jego napinania. – podkreśla.
Właściwe napięcie uzyskuje się dopiero po zdjęciu zawleczki i odpowiedniej regulacji.
– Wskaźnik napięcia musi znaleźć się dokładnie pośrodku szczeliny regulacyjnej, wyrównany z występem. – wyjaśnia doradca Continental, zaznaczając, że ustawienie „na oko” nie wchodzi tu w grę.
Kierunek montażu i końcowa kontrola
Nowy pasek rozrządu również wymaga uwagi przy samym zakładaniu.
– Pasek montujemy w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara, zaczynając od wału korbowego. – instruuje Meyer, opisując dalszą kolejność prowadzenia paska przez rolki, wałek rozrządu, pompę wysokiego ciśnienia i pompę wody.
Po zakończeniu montażu niezbędna jest kontrola dynamiczna.
– Po zdemontowaniu blokad obracamy silnikiem dziesięć razy w kierunku jego pracy i ponownie sprawdzamy ustawienie rozrządu. – zaznacza ekspert, podkreślając, że pominięcie tego kroku to proszenie się o kosztowną pomyłkę.
Na koniec Meyer zwraca uwagę na aspekt, który bywa lekceważony, a ma znaczenie zarówno techniczne, jak i wizerunkowe warsztatu.
– Nie zapomnij o potwierdzeniu jakości – naklejka w komorze silnika informuje klienta, że zamontowano części wysokiej jakości. – podsumowuje.
Jak pokazuje Stefan Meyer, największe ryzyko kryje się nie w samym pasku, lecz w detalach: prawidłowych blokadach, regulacji rolki napinającej i końcowej kontroli ustawienia. To właśnie te elementy decydują o tym, czy rozrząd przepracuje kolejne 200 tysięcy kilometrów – czy wróci do warsztatu znacznie szybciej, niż ktokolwiek by tego chciał.
Cały poradnik wraz z instrukcją filmową można znaleźć tutaj.
Komentarze