Patrz, co podpisujesz… gwarancja serwisowa na samochód używany w praktyce

, 19 listopada 2012, 10:34

Zgodnie z rozporządzeniem MV BER, właściciel pojazdu z ważną gwarancją producenta ma prawo wyboru, czy chce serwisować go w sieci ASO czy w niezależnym warsztacie. Wybór drugiej opcji nie powinien skutkować utratą gwarancji, pod warunkiem, że przegląd został wykonany prawidłowo. W przypadku zakupu u dealera auta używanego z gwarancją, sprawa ta nie jest jednak oczywista.

Auto używane z gwarancją, kupione w autoryzowanym salonie

Jak wiemy rynek samochodów używanych w naszym kraju nie ma najlepszej opinii, ponieważ bardzo często słyszy się o najróżniejszych przypadkach oszukiwania klientów przez handlarzy, którzy nagminnie "kręcą" liczniki lub też ukrywają poważne usterki auta. W takiej sytuacji zakup samochodu używanego od dealera może wydawać się rozsądną alternatywą, zwłaszcza jeśli dodatkowo możemy na niego otrzymać gwarancję, dlatego zapewne wiele osób wybiera to rozwiązanie. 

O tym jak w praktyce działa taka gwarancja przekonał się właściciel Peugeota 308, który skusił się na zakup tego kilkuletniego pojazdu u dealera. W zakupionym przez niego aucie w czasie eksploatacji zaczęło hałasować łożysko sprzęgła. Warsztat niezależny, któremu właściciel powierzył wcześniej wykonywanie przeglądów okresowych auta stwierdził tę usterkę i polecił kierowcy, aby zwrócił się z problemem do swojego dealera, ponieważ samochód wciąż posiadał ważną gwarancję. 

Zgodnie z prawem – o ile warsztat niezależny może wykonywać odpłatne naprawy (w tym przeglądy okresowe) bez ryzyka utraty gwarancji, nieodpłatne usuwanie usterek w samochodzie na gwarancji może realizować tylko ASO.

Kierowca, zgodnie z radą udał się do dealera, jednak w tym momencie zaczęły się problemy. Najpierw, odesłano go z serwisu w Krośnie do ASO w Tarnowie. Tam po wstępnych oględzinach pojazdu stwierdzono, że niezbędna będzie wymiana łożyska sprzęgła, docisku i tuleji łożyska. Ostatecznie, po dwugodzinnych konsultacjach tarnowski dealer odmówił jednak właścicielowi pechowego Peugeota wykonania naprawy w ramach gwarancji wręczając mu stosowne pismo. Najbardziej kontrowersyjną kwestią całej sprawy wydała się argumentacja – gwarancja nie zostanie uznana, ponieważ wcześniejsze przeglądy okresowe nie zostały wykonane w serwisie autoryzowanym. 

Poniżej dokładny fragment pisma: 
,,Z wymaganej dokumentacji szkodowej wynika, że przegląd okresowy przy przebiegu 51 620 nie został wykonany w ASO Peugeot. Zgodnie z zapisem w Karnecie Gwarancji Umownej obowiązkiem użytkownika pojazdu jest wykonywanie przeglądów okresowych w ASO Peugeot. W przypadku nie dopełnienia obowiązku serwisowania samochodu zgodnie z zaleceniami, nie ponosimy odpowiedzialności za powstałą awarię.”

Czy serwis miał prawo wydać takie oświadczenie? Okazuje się, że wbrew temu co napisalśmy powyżej podkreślonym drukiem, prawdopodobnie tak. Choć okoliczności nie pozwalają stwierdzić tego jednoznacznie.

Gwarancja na samochód używany – na takich samych zasadach co "tradycyjna" gwarancja? Czytaj dalej…


Gwarancja na samochód używany – na takich samych zasadach co "tradycyjna" gwarancja?

Aby uniknąć nieporozumień, ze względu na zawiłość sprawy, warto jeszcze raz wyjaśnić jaki rodzaj gwarancji rozpatrujemy. Nie jest to podstawowa gwarancja producenta, ani też jej przedłużenie, zawarte tuż po ostatnim dniu jej trwania. Mowa o gwarancji na samochód używany – kilkuletni, którego pierwotna gwarancja dobiegła już końca. Samochód używany – czyli taki, który można kupić zarówno w komisie, od osoby prywatnej, a jeśli ktoś wyrazi taką chęć – także u dealera.

Wracając do nieszczęsnego Peugeota 308, samochód ten nie podlega już gwarancji fabrycznej producenta, ale został nabyty w ramach popularnego w Polsce programu sprzedaży samochodów używanych z gwarancją – Peugeot Używany Gwarantowany. W tej sytuacji to salon samochodowy, dysponujący używanym pojazdem (najczęściej pozyskanym w rozliczeniu przed lub już po zakończeniu pierwotnej umowy gwarancyjnej) sprzedaje go klientowi z ubezpieczeniem od usterek. Owe ubezpieczenie, potocznie nazywane gwarancją na samochód używany, jest oferowane na mocy umowy pomiędzy firmą ubezpieczeniową, a danym salonem. 

Co na to prawo? W materiałach Komisji Europejskiej, dotyczących często zadawanych pytań nt. przepisów ochrony konkurencji w sektorze motoryzacyjnym, czytamy:

4. Czy ocena ograniczeń dotyczących serwisowania lub dotyczących części zamiennych różni się w zależności od tego, czy ograniczenia te są zapisane w przedłużonej gwarancji nabytej przez konsumenta od autoryzowanego warsztatu czy od dostawcy pojazdów kilka lat po nabyciu pojazdu? 
 
Tak. Zasadniczo jest mało prawdopodobne, aby taka gwarancja skutkowała naruszeniem reguł konkurencji UE.
Kilka lat po nabyciu pojazdu autoryzowani dealerzy nie korzystają z takiego samego uprzywilejowanego dostępu do odbiorców, jak to ma miejsce w okresie krótko po zakupie. W związku z tym alternatywni dostawcy przedłużonych gwarancji, tacy jak sieci niezależnych warsztatów i firmy ubezpieczeniowe, są mniej skłonni do zmagania się z poważnymi przeszkodami, uniemożliwiającymi im oferowanie swoich produktów właścicielom pojazdów. W takich okolicznościach wydaje się mało prawdopodobne, by niezależne warsztaty mogły poważnie odczuć efekt zamknięcia, nawet jeśli gwarancje na pojazdy wydane przez dostawców pojazdów lub ich autoryzowane sieci zawierały ograniczenia dotyczące serwisowania lub dotyczące części zamiennych.
 

Język, którym napisane jest powyższe wyjaśnienie z pewnością nie sprzyja szybkiemu zrozumieniu tego co autor miał na myśli. Próbując jednak przetłumaczyć z "polskiego na nasze", należy podkreślić to o czym wcześniej wspomnieliśmy – o ile samochód nowy można kupić tylko u dealera, to jednak zakupu auta używanego można dokonać w wielu miejscach, co ma kluczowe znaczenie dla tej sprawy. Dealer chcąc sprawić, aby jego oferta na samochód używany była konkurencyjna może proponować gwarancję, która będzie działać na klientów jako dodatkowy motywator.

Reasumując, w tym szczególnym przypadku, wiele wskazuje na to, że sprzedawca zgodnie z prawem może określić gdzie auto powinno być serwisowane, aby nie straciło gwarancji. Zasady konkurencji nie są naruszone, ponieważ nabywca używanego samochodu samodzielnie wybrał akurat taką ofertę spośród innych dostępnych na rynku. Wniosek? Należy uważnie czytać to co podpisujemy.

Gwarancja przedłużona

Nie dając za wygraną, należy jednak zauważyć, że Peugeot w swojej odmowie nie podał żadnej racjonalnej przyczyny dlaczego gwarancja nie może być uznana. Czyżby wymiana oleju oraz filtrów w warsztacie niezależnym rzeczywiście mogła doprowadzić do uszkodzenia łożyska sprzęgła, a sprawa jest na tyle oczywista, że nie należy o niej nawet wspominać? 

Analizując książkę z warunkami gwarancji w programie Używany Gwarantowany, można także stwierdzić, że zdanie: ,,obowiązkiem użytkownika pojazdu jest wykonywanie przeglądów w ASO", które znalazło się w odmowie udzielenia naprawy gwarancyjnej zostało użyte na wyrost. W treści umowy gwarancyjnej znaleźliśmy jedynie zapis, że obowiązkiem jest wykonywanie przeglądów zgodnie z zaleceniami producenta oraz gwaranta, a także, że powinny być wykonywane w autoryzowanych serwisach Peugeot. Uwagę przykuwa zwrot ,,powinny". Powinny, a więc nie muszą? 

Jak sprawa się zakończyła? Czytaj dalej…


Jak sprawa się zakończyła? 

W opisywanym przypadku właścicielowi samochodu udało się jednak wyegzekwować naprawę gwarancyjną. Jego auto ostatecznie naprawiono w serwisie, należącym do salonu, w którym zakupił on samochód. Klient nie złamał zapisów umowy – Peugeot był serwisowany zgodnie z zaleceniami producenta i gwaranta. Nie przedstawiono żadnych dowodów na to, że awaria auta mogła być spowodowana przez niewłaściwe serwisowanie. Nie wiadomo jednak, czy bez naszej interwencji w sprawę, ASO zgodziłoby się na naprawę tak szybko…

Gdyby umowa przedłużonej gwarancji została skonstruowana w inny sposób, klient mógłby nie otrzymać pomocy w ramach gwarancji. Przedstawiona powyżej sytuacja zwraca uwagę na pewną dowolność, jaką dysponują salony samochodowe w konstruowaniu umów gwarancyjnych na samochody używane. Ich zapisy, często konstruowane przez pośrednika – firmę ubezpieczeniową, nie muszą podlegać rozporządzeniu MV BER.

Jeśli klient chce korzystać z usług nieautoryzowanego warsztatu w trakcie trwania gwarancji, musi dokłądnie przestudiować treść umowy, zwracając uwagę na to, czy wymogiem wykonania naprawy jest serwisowanie pojazdu w ASO. W ten sposób za wczasu można uniknąć nieprzyjemności związanych z rozstrzyganiem ewentualnych sporów. 

Dowiedz się więcej

Gwarancja według ASO Nissana…
Gwarancja według ASO Nissana…

Na naszą skrzynkę mailową dotarła kolejna informacja o przypadku naruszania rozporządzenia MVBER. Tym razem chodzi o jeden z autoryzowanych serwisów Nissana, który na swojej stronie internetowej publikuje książeczkę gwarancyjną, której zapisy dyskredytują niezależny rynek motoryzacyjny i wprowadzają kierowców w błąd. W momencie publikacji tego artykułu, książka gwarancyjna naruszająca obowiązujące prawo wciąż znajduje się w zakładce […]

Komentarze

Brak komentarzy