Słodko-gorzkie zawody dla Auto Partner Rally Team

, 8 sierpnia 2017, 21:30

Mordercze upały, liczne wypadki, przerwane odcinki – wszystko to sprawiło, że tegoroczny Rajd Rzeszowski zapisze się w historii jako jedna z najbardziej dramatycznych rund Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski ostatnich lat. Przygody nie ominęły również duetu Auto Partner Rally Team.

26. Rajd Rzeszowski od dawna zapowiadany był jako najtrudniejsza tegoroczna runda RSMP. Decydować o tym miały zarówno bogata i pełna znanych nazwisk lista zgłoszeń, jak i długie odcinki specjalne po tradycyjnie szybkich, śliskich i technicznych trasach Podkarpacia.

W czwartkowe popołudnie 96 załóg rywalizujących w Mistrzostwach Europy (ERC) i Polski (RSMP) przejechało przez rampę startową podczas uroczystej ceremonii. Wtedy jeszcze nikt nie spodziewał się, że piątkowy etap dla zawodników rywalizujących w Mistrzostwach Polski, będzie jednym z trudnych w historii tego cyklu.

Liczne wypadki załóg jadących w klasyfikacji ERC sprawiły, że organizator co rusz musiał przerywać i następnie odwoływać kolejne „oesy”. Dominik Butvilas i Renatas Vaitkevicius w rezultacie tych wydarzeń z pięciu zaplanowanych na ten dzień odcinków specjalnych przejechali raptem jeden. Niestety, po niespełna 25 kilometrowej „Pstrągowej” Skoda Fabia R5 reprezentantów Auto Partner Rally Team zatrzymała się na dojazdówce do miejskiego odcinka. Powodem były problemy z ciśnieniem paliwa.

W sobotę Dominik z Renatasem ruszyli na zaplanowane sześć odcinków specjalnych, w tym dwukrotnie przejeżdżaną, kultową „Lubenię”, której charakterystycznymi elementami są strome zjazdy i widowiskowy przejazd przez wodę. Tym razem cała rywalizacja przebiegła bez większych zakłóceń, a litewski duet przez cały dzień utrzymywał bardzo dobre tempo, notując przy tym kilka wartościowych czasów.

Świetne wyniki odnotowali zwłaszcza na ostatniej pętli, podczas której uzyskali trzy razy 5. czas wśród załóg rywalizujących w RSMP, będąc jednocześnie za każdym razem w pierwszej dziesiątce klasyfikacji biorącej pod uwagę zawodników ERC.

Jak skwitował sam Dominik Butvilas:
– Rajd Rzeszowski był dla nas mieszanką pozytywnych i negatywnych uczuć. Trasa była ekstremalnie trudna, techniczna, wymagająca i niezostawiającą kierowcom jakiegokolwiek miejsca na błąd. Szczęśliwie dla nas takiego nie popełniliśmy i cały czas pozostawaliśmy na drodze.

– Niestety po czwartym odcinku, który był dla nas jedynym przejechanym w piątek, zatrzymaliśmy się na dojazdówce i nie ukończyliśmy etapu z powodu problemów z ciśnieniem paliwa. Auto Partner Rally Team zdecydował się nie poddawać i wróciliśmy do zmagań na sobotnim etapie – kontynuował Butvilas.

– Jestem bardzo zadowolony z wyników i prędkości, jakie osiągnęliśmy. Odcinek po odcinku poprawialiśmy swoją pewność i wyczucie w samochodzie, kręcąc się w okolicy topowej „10” kierowców rywalizujących w ERC. Powtarzalność i dobra szybkość osiągnięte w Rzeszowie pozwalają z optymizmem patrzeć na kolejne rundy RSMP. Wierzę, że będziemy w czołówce już podczas zbliżającego się Rajdu Dolnośląskiego. Chciałbym podziękować całemu Zespołowi, firmie Auto Partner – dystrybutorowi marki MaXgear oraz wszystkim kibicom, wspierającym nas na trasach – podsumował kierowca.

Najbliższym startem Auto Partner Rally Team będzie Rajd Dolnośląski, zaplanowany w dniach 7-9 września 2017 roku.

Komentarze

Brak komentarzy