Big Brother w warsztacie, czyli monitoring napraw na życzenie

Witold Hańczka, 2 stycznia 2017, 15:49

Niektóre warsztaty samochodowe starają się wyróżnić na tle swojej konkurencji stosując nowoczesne technologie. Tym razem chodzi o mechaników, którym na ręce patrzy kamera internetowa.

Chyba żaden mechanik nie lubi, gdy klient patrzy mu na ręce podczas naprawy. Pracownicy warsztatu w słonecznym Costa Mesa musieli przyzwyczaić się do tego irytującego uczucia. Ich szef wpadł bowiem na pomysł, by naprawy transmitować za pomocą kamery internetowej – tak by właściciel pojazdu mógł obejrzeć ją na swoim komputerze lub smartfonie.

Na szczęście nie chodzi tu o całkowite śledzenie poczynań mechaników. Brak zaufania do nich jest jednak wyraźnie akcentowany w prezentacji tej usługi. System miał służyć do usprawnienia kontaktu z klientami. W skrócie, gdy mechanik zdiagnozuje usterkę w samochodzie, kontaktuje się przez internet z właścicielem auta i nie tylko informuje o konieczności naprawy, lecz także prezentuje za pomocą kamery, co dokładnie jest do zrobienia. W ten sposób właściciel może ocenić (samodzielnie bądź z pomocą zaufanej osoby) czy naprawa rzeczywiście jest konieczna. Wszystko dzieje się poprzez sieć, bez konieczności wizyty w warsztacie.

Przedstawiony w powyższym filmie system to oczywiście niejedyne tego typu rozwiązanie na świecie. Podobne inicjatywy związane z transmitowaniem na żywo napraw pojazdów pojawiają się na rynku od czasu do czasu, jednak jak dotąd nie są zbyt popularne.

Jaka jest Wasza opinia na temat podobnych pomysłów?

Komentarze

Brak komentarzy