Klasyczny dymomierz, stosowany w Stacjach Kontroli Pojazdów, nie jest urządzeniem doskonałym. Dlatego władze Unii Europejskiej pracują nad reformą badań technicznych. Dymomierze zostaną zastąpione przez liczniki cząstek stałych PN. Nowe urządzenia będą bez problemu wykrywać wycięty filtr cząstek stałych DPF/FAP w dieslu. Poradzą sobie też z wykryciem wyciętego filtra GPF/GPF FAP w silnikach benzynowych.
Kiedy liczniki cząstek stałych trafią do Stacji Kontroli Pojazdów?
Początkowo w mediach pojawiały się informacje o tym, że liczniki cząstek stałych zastąpią dymomierze w polskich Stacjach Kontroli Pojazdów już w 2026 roku. Miałoby to być zgodne z europejską reformą badań technicznych samochodów, znaną jako „Roadworthiness Package”.
Na razie (maj 2026) nie ma jeszcze przygotowanej ustawy, która wprowadzałaby zmiany w badaniach aut w Polsce i konieczność stosowania liczników cząstek stałych zamiast dymomierzy. Państwo musi również określić okres wdrożenia takich urządzeń. Warto pamiętać, że są one bardzo drogie. Można zatem przypuszczać, że liczniki cząstek stałych nie zostaną wprowadzone do SKP w trakcie najbliższych kilkunastu miesięcy. Raczej – w ciągu kilku lat.
Jak jest zbudowany licznik cząstek stałych particulate counter?
Urządzenie jest wielkości odkurzacza domowego. Standardowo licznik łączy się bezprzewodowo ze stanowiskiem kontrolnym, np. komputerem, laptopem lub tabletem. Urządzenie wyświetlające (np. specjalny tablet) może być częścią zestawu.
Z jakich elementów składa się licznik cząstek stałych?
- Układu elektronicznego, przetwarzającego wyniki pomiarów i umożliwiającego sterowanie urządzeniem;
- Sondy poboru spalin, umieszczanej w wydechu samochodu;
- Układu rozcieńczania próbki spalin;
- Układu selekcji cząstek stałych (na zasadzie filtracji i odparowania lotnych składników spalin);
- Detektora cząstek stałych;
- Licznika kondensacyjnego CPC (licznik powiększa nanocząstki poprzez kondensację na nich pary wody lub butanolu (rozpuszczalnika), co pozwala na ich optyczne wykrycie;
- W urządzeniu zamiast licznika CPC może pracować detektor, działający na zasadzie ładowania dyfuzyjnego (dyfuzja to proporcjonalne rozprzestrzenianie się cząsteczek w dostępnej przestrzeni).
Urządzenie jest zamknięte w obudowie i jest wyposażone w przewody zasilające, przewód do sondy poboru spalin, przewód wylotowy, a także złącze bezprzewodowe z komputerem lub tabletem.
Jak w praktyce działa licznik cząstek stałych?
Samochód pracuje na biegu jałowym, na podwyższonych obrotach. Licznik ma włączone zasilane, urządzenie komputerowe jest uruchomione. Mechanik umieszcza sondę poboru spalin w rurze wydechowej auta.
- Urządzenie pobiera próbkę spalin, która za pomocą rury trafia z sondy do licznika;
- Próbka jest rozcieńczana powietrzem, dla uzyskania większej stabilności pomiaru;
- Cząstki stałe są oddzielane od gazów.
Kolejne kroki zależą od tego, czy w urządzeniu zastosowano licznik kondensacyjny CPC, czy też detektor ładowania dyfuzyjnego.
- W przypadku CPC cząstki stałe są powiększane na skutek kondensacji pary;
- W przypadku ładowania dyfuzyjnego cząstkom nadaje się ładunki elektryczne.
W końcowym etapie cząstki są liczone przy przechodzeniu przez komorę.
Czym różni się dymomierz od licznika cząstek stałych?
Dymomierz nie jest urządzeniem dokładnym. Mierzy przezroczystość spalin. Natomiast licznik mierzy rzeczywistą liczbę cząstek stałych. Jednostka pomiaru to stężenie cząstek – liczba cząstek stałych na cm3 spalin.
Co można wykryć dzięki licznikowi cząstek stałych?
Przede wszystkim licznik wykrywa brak filtrów cząstek stałych w silnikach diesla (DPF, FAP) i filtrów GPF, GPF-FAP w silnikach benzynowych. Ale nie tylko.
Pomiar jest na tyle dokładny, że można wykryć niską skuteczność filtra i nadmierną emisję sadzy. Samochód z wyciętym filtrem cząstek stałych (bez względu na jego rodzaj) nie ma żadnych szans na przejście testu.
Ile kosztuje licznik cząstek stałych?
Stacje Kontroli Pojazdów z pewnością nie będą zadowolone. Dopiero co ich właściciele ucieszyli się z podwyżki opłat za badanie techniczne. Niestety, jeśli pojawi się ustawa o konieczności stosowania licznika cząstek stałych, SKP będą musiały wydać od 30 do 50 tysięcy złotych netto na licznik. Co oczywiste, nie będą zadowoleni także kierowcy, ale to już temat na inny artykuł.
Mechanicy zyskają?
Konieczność wprowadzenia liczników cząstek stałych sprawi, że już żadne auto z wyciętym DPF/FAP i GPF nie uchroni się przed koniecznością ponownego montażu nowego filtra.
To powinno ucieszyć mechaników i producentów zamienników filtrów DPF/FAP/GPF (o wiele tańszych od nowych, oryginalnych podzespołów).

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.
łuki, 25 maja 2026, 22:14 0 0
Czyli już wiadomo, że artykuł sponsorowany przez producentów tych badziewi a nie zamienników. Działąją czasami miesiąc czasami pół roku. OCzywiście w wozach układ wtryskowy sprawny po testach na eps, również egr, szczelność itp jest okej
Odpowiedz