Poprawa efektywności pracy pozostaje jednym z najważniejszych wyzwań dla niezależnych warsztatów samochodowych. Badanie MotoFocus pokazuje, że w ostatnich miesiącach serwisy najczęściej stawiały na inwestycje w wyposażenie, jednak plany na najbliższą przyszłość wskazują na wyraźną zmianę kierunku. Okazuje się także, że z podejściem do rozwoju w parze idzie sposób, w jaki właściciele oceniają przyszłość swojego biznesu.
Efektywność to dziś nie wybór, ale konieczność
W ostatnich latach prowadzenie warsztatu samochodowego stało się znacznie bardziej wymagające niż jeszcze dekadę temu. Rosną koszty pracy, energii, wynajmu powierzchni i wyposażenia. Jednocześnie klienci oczekują szybkiej obsługi, krótkich terminów oraz wysokiej jakości usług.
W takich warunkach poprawa efektywności przestaje być sposobem na zwiększenie zysków, a staje się warunkiem utrzymania konkurencyjności. Każda dodatkowa roboczogodzina wykorzystana produktywnie, każde ograniczenie przestojów czy lepsze wykorzystanie stanowisk przekładają się bezpośrednio na wyniki finansowe warsztatu.
Wyniki badania MotoFocus pokazują, że wielu właścicieli serwisów dostrzega tę zależność. Najczęściej wdrażanymi działaniami były inwestycje w nowe wyposażenie oraz szkolenia pracowników. W planach na najbliższe miesiące coraz większą rolę odgrywają również działania związane z organizacją pracy i rozwojem kompetencji zespołów.
Jednocześnie dane pokazują również drugą stronę rynku. Znacząca grupa warsztatów nie wdrożyła w ostatnim roku żadnych działań poprawiających efektywność, a część przedsiębiorców nie planuje takich działań także w przyszłości. To niepokojący sygnał, szczególnie w czasie, gdy koszty prowadzenia działalności stale rosną.
Niezależne warsztaty mają jeszcze dużo do nadrobienia
Temat efektywności jest szczególnie istotny, jeśli spojrzeć na różnice pomiędzy serwisami autoryzowanymi a niezależnymi. W autoryzowanych stacjach obsługi (ASO) wskaźniki efektywności często przekraczają osiemdziesiąt procent. Tymczasem w wielu warsztatach niezależnych pozostają one wyraźnie poniżej sześćdziesięciu procent.
Oznacza to, że potencjał poprawy jest ogromny. W wielu przypadkach nie wymaga on nawet zwiększania liczby klientów czy rozbudowy obiektu. Wystarczające może być lepsze wykorzystanie czasu pracy, ograniczenie przestojów, usprawnienie organizacji czy rozwój kompetencji pracowników.
Właśnie dlatego na znaczeniu zyskują szkolenia oraz działania związane z zarządzaniem pracą warsztatu. Właściciele coraz częściej dostrzegają, że nawet najlepsze wyposażenie nie przyniesie oczekiwanych efektów bez odpowiednio przygotowanego zespołu i sprawnych procesów organizacyjnych.
Wyniki badania sugerują, że część rynku rozpoczęła już ten proces. Pytaniem pozostaje, jak długo pozostałe warsztaty będą mogły funkcjonować bez podobnych działań.
Optymiści inwestują, pesymiści czekają
Interesujących informacji dostarcza również porównanie odpowiedzi przedsiębiorców różnie oceniających przyszłość swojej firmy. W badaniu optymistami określono właścicieli warsztatów bardzo dobrze oceniających perspektywy najbliższych dwóch lat. Pesymiści to z kolei osoby spodziewające się wyjątkowo trudnego okresu dla swojego biznesu.
Różnice pomiędzy tymi grupami są bardzo wyraźne. Optymiści najczęściej planują szkolenia pracowników, inwestycje w wyposażenie oraz działania związane z organizacją pracy. Są przekonani, że rozwój i poprawa efektywności będą potrzebne do dalszego wzrostu firmy.
W grupie pesymistów dominuje natomiast brak planów dotyczących wdrażania działań poprawiających efektywność. Można odnieść wrażenie, że część przedsiębiorców przyjmuje strategię przeczekania trudniejszego okresu.
– Problem polega na tym, że brak zmian rzadko prowadzi do poprawy sytuacji. Jeśli konkurencja inwestuje w ludzi, organizację i wyposażenie, utrzymywanie dotychczasowego modelu działania może z czasem prowadzić do jeszcze większego pogorszenia pozycji rynkowej. – komentuje Alfred Franke, prezes grupy MotoFocus.
– Wyniki badania dobrze pokazują kierunek, w którym zmierza rynek napraw samochodowych. Współczesne auta są coraz bardziej zaawansowane technologicznie, dlatego warsztaty chcące skutecznie konkurować z ASO muszą inwestować nie tylko w wyposażenie, ale także w rozwój kompetencji pracowników. Systemy wspomagające kierowcę, napędy zelektryfikowane czy dostęp do danych producentów sprawiają, że sama podstawowa diagnostyka to dziś za mało. O przewadze warsztatu coraz częściej decyduje aktualna wiedza, certyfikaty i umiejętność obsługi nowych technologii. W sieci ProfiAuto Serwis wyraźnie widzimy, że połączenie nowoczesnych narzędzi, szkoleń i wsparcia technicznego pozwala serwisom skutecznie odpowiadać na rosnące wymagania rynku. – komentuje Marek Ciołka, Manager Doradców Techniczno Handlowych Moto-Profil.
Badanie MotoFocus pokazuje, że poprawa efektywności staje się jednym z kluczowych tematów dla niezależnych warsztatów samochodowych. Część przedsiębiorców aktywnie inwestuje w wyposażenie, szkolenia i organizację pracy, próbując zmniejszyć dystans dzielący ich od najbardziej efektywnych serwisów na rynku.
Jednocześnie znacząca grupa warsztatów nadal nie wdraża żadnych działań rozwojowych. W warunkach rosnących kosztów prowadzenia działalności i coraz większych wymagań klientów taka strategia może okazać się coraz trudniejsza do utrzymania.
Wyniki badania sugerują również, że rozwój warsztatu jest w dużym stopniu związany z nastawieniem właściciela. Firmy patrzące w przyszłość z optymizmem częściej inwestują i planują zmiany. Te, które spodziewają się trudnych czasów, znacznie częściej rezygnują z działań rozwojowych. Paradoksalnie to właśnie poprawa efektywności może być jednym z najskuteczniejszych sposobów przygotowania się na bardziej wymagające warunki rynkowe.
Metodologia
Badanie, na podstawie którego przygotowano artykuł, zostało przeprowadzone przez portal MotoFocus.pl w formie wywiadu internetowego (CAWI) wśród przedstawicieli warsztatów samochodowych w Polsce. W ankiecie wzięło udział 882 respondentów.




Komentarze