Części używane od lat pojawiają się w dyskusjach o kosztach napraw i alternatywach dla części nowych. Badanie przeprowadzone wśród warsztatów w Polsce oraz innych krajach Europy Środkowo-Wschodniej pokazuje, jak często elementy z drugiego obiegu faktycznie trafiają do codziennej praktyki serwisowej i jak bardzo podejście do nich różni się pomiędzy poszczególnymi rynkami.
W warunkach rosnących cen części i coraz większej presji kosztowej, warsztaty sięgają po różne strategie organizacji napraw. Jednym z rozwiązań, które od lat budzi emocje w branży, są części używane, rozumiane jako elementy z demontażu, z wyłączeniem części regenerowanych. Wyniki badania pozwalają przyjrzeć się skali ich stosowania w Polsce i regionie CEE oraz porównać deklaracje warsztatów z różnych krajów, ujawniając wyraźne różnice w podejściu do tego segmentu rynku.
Części używane jako rozwiązanie incydentalne
Zdecydowana większość warsztatów deklaruje, że części używane stanowią nie więcej niż 5% wszystkich montowanych komponentów lub nie są używane wcale. W Polsce taki poziom wskazało 89% respondentów, natomiast w całym regionie Europy Środkowo-Wschodniej 85%. Oznacza to, że używane elementy są traktowane raczej jako wyjątek niż stały element strategii naprawczej.
Jeszcze wyraźniej widać to przy analizie warsztatów, które przekraczają próg 5% udziału części używanych. W Polsce dotyczy to jedynie 11% badanych, podczas gdy średnia dla regionu CEE wynosi 15%. Polskie warsztaty wykazują więc większą powściągliwość niż średnia w regionie.
Taki rozkład odpowiedzi potwierdza, że obawy związane z jakością, odpowiedzialnością za naprawę oraz potencjalnymi reklamacjami wciąż przeważają nad argumentami ekonomicznymi.
– Mechanicy z reguły nie ufają częściom używanym, ponieważ nie mają pewności, w jakich warunkach wcześniej pracowały, jaki jest ich faktyczny stopień zużycia ani czy nie były uszkodzone, przegrzane lub prowizorycznie naprawiane. Nawet element, który wygląda dobrze z zewnątrz, może być wewnętrznie na granicy swojej wytrzymałości. Jeśli używana część ulegnie awarii po krótkim czasie, klient wraca do warsztatu z pretensjami, nawet jeśli wcześniej został o tym ryzyku uprzedzony. W praktyce to warsztat bierze na siebie problem, stracony czas i często koszt poprawki. – komentuje Marek Ciołka, Moto-Profil Sp. z o.o.
Istotną rolę odgrywa również bezpieczeństwo. Używane elementy układu hamulcowego, kierowniczego czy zawieszenia mogą realnie zagrażać zdrowiu i życiu. Awaria takiej części w trakcie jazdy to już nie zwykła usterka, lecz poważne ryzyko. Dochodzi do tego aspekt prawny. Zgodnie z przepisami oraz zaleceniami producentów niektórych części nie wolno montować ponownie. Dotyczy to m.in. elementów układu hamulcowego, paliwowego czy poduszek powietrznych. Warsztat, który ignoruje te wytyczne, naraża się na odpowiedzialność prawną. – dodaje.
Wyraźne różnice między krajami regionu
Na tle Europy Środkowo-Wschodniej wyraźnie wyróżniają się kraje bałtyckie oraz Bułgaria. W Litwie, Łotwie, Estonii i Bułgarii jedynie 75–79% warsztatów deklaruje udział części używanych na poziomie do 5% lub nie kupują ich wcale, co oznacza znacznie większą otwartość na ich stosowanie niż regionalna średnia.
Może to wskazywać na większą akceptację klientów dla tańszych rozwiązań lub na inne uwarunkowania rynkowe, takie jak struktura parku pojazdów czy dostępność części z demontażu. W tych krajach części używane częściej funkcjonują jako pełnoprawna alternatywa, a nie rozwiązanie awaryjne. Popularność części używanych w krajach bałtyckich może być powiązana z faktem, że jeden z największych portali do handlu częściami używanymi swoje korzenie ma na Litwie.
Z drugiej strony widać, że nawet w bardziej otwartych na części używane państwach ich udział rzadko przekracza poziom kilku procent, co potwierdza, że nie jest to dominujący kierunek rozwoju rynku.
Słowacja i Rumunia plasują się w grupie krajów najbardziej zachowawczych, choć żadne z nich nie jest liderem tej kategorii. Najmniejszy udział części używanych deklarują warsztaty w Czechach, gdzie aż 94% respondentów wskazuje, że części używanych nie stosuje lub nie przekracza poziomu 5%.
– Taki obraz może świadczyć o silnym zaufaniu do części nowych, wysokich oczekiwaniach klientów oraz dużej roli odpowiedzialności warsztatu za trwałość naprawy. Za okazjonalnym stosowaniem używanych części zamiennych może stać grupa części nazywanych „captive parts”. Są to elementy, które nie są dostępne na aftermarkecie – komentuje Alfred Franke, prezes Grupy MotoFocus.pl.
Zgromadzone dane jednoznacznie pokazują, że części używane pełnią w warsztatach rolę marginalną i incydentalną, a nie systemowego narzędzia do obniżania kosztów napraw. W całym regionie CEE dominują deklaracje udziału na poziomie do 5%, a wysoki odsetek warsztatów wprost wskazuje, że w ogóle nie korzysta z części używanych.
Metodologia
Badanie, na podstawie którego przygotowano artykuł, zostało przeprowadzone przez portal MotoFocus.eu w formie wywiadu internetowego (CAWI) wśród przedstawicieli warsztatów samochodowych z regionu CEE. W ankiecie wzięło udział 2605 respondentów z 11 krajów: Polski, Węgier, Czech, Słowacji, Słowenii, Estonii, Łotwy, Litwy, Bułgarii, Chorwacji i Rumunii.



Komentarze