Polski rynek warsztatów niezależnych mierzy się z narastającymi wyzwaniami. Najnowsze badania przeprowadzone przez Grupę MotoFocus.pl rzucają światło na skalę problemów, z jakimi boryka się branża.
Głównym problemem są koszty
Zdecydowana większość, bo ponad 95% warsztatów niezależnych w Polsce, wskazuje wysokie koszty prowadzenia działalności jako główny problem. Ten niemal jednogłośny wynik podkreśla powszechność presji finansowej, z jaką mierzy się cała branża. To sygnał alarmowy, który wymaga uwagi zarówno ze strony właścicieli warsztatów, jak i podmiotów wspierających rynek aftermarket.
Koszty, chociaż są zdecydowanie najczęściej wskazywanym problemem, nie są oczywiście jedynym. Ponad połowa przedsiębiorców podkreśla także brak wykwalifikowanego personelu. Tutaj powodem mogą być stale rosnące wymagania technologiczne, dynamicznie rozwijający się rynek oraz braki w młodszej kadrze specjalistów.
Wśród licznych wyzwań, z jakimi mierzą się warsztaty samochodowe, szczególnie interesujące są te, które bezpośrednio wpływają na codzienną organizację pracy i rentowność usług. Jednym z takich problemów jest utylizacja odpadów. Choć może się wydawać drugoplanowa, w praktyce wymaga ścisłego przestrzegania przepisów środowiskowych, prowadzenia dokumentacji, a także ponoszenia regularnych kosztów związanych z odbiorem niebezpiecznych materiałów, jak oleje, filtry czy akumulatory.
Innym, równie istotnym, problemem są klienci przynoszący własne części – sytuacja, która komplikuje kwestię gwarancji, ogranicza marżę warsztatu, a czasem prowadzi do nieporozumień przy montażu nieodpowiednich lub niskiej jakości komponentów. Oba te zagadnienia pokazują, że poza oczywistymi kosztami działalności, warsztaty muszą zmagać się także z wyzwaniami operacyjnymi, które mają realny wpływ na ich funkcjonowanie i reputację.
Koszty prowadzenia działalności
Wśród najbardziej problematycznych kosztów prowadzenia działalności, niezależnie od lokalizacji, dominują wynagrodzenia pracowników. Zarówno w dużych miastach (powyżej 500 tys. mieszkańców), gdzie ponad 47% warsztatów wskazuje na ten problem, jak i w małych miejscowościach (do 20 tys. mieszkańców), gdzie odsetek ten wynosi 51%, płace stanowią największe obciążenie finansowe.
W miastach dodatkowo bardzo odczuwalne są koszty związane z energią elektryczną oraz ogrzewaniem. W mniejszych miejscowościach częściej pojawiają się wskazania na koszty związane z utrzymaniem sprzętu.
Wynagrodzenia nie tylko są problematyczne, ale także dynamicznie rosną, co dodatkowo obciąża budżety warsztatów. Badanie ujawnia, że w warsztatach, które wskazały płace jako główny koszt, prawie połowa deklaruje, że wynagrodzenia wzrosły w ostatnim roku o 10–20%. Co więcej, niemal jedna trzecia warsztatów mówi o wzroście powyżej 20%. Tylko nieliczne warsztaty odnotowały brak zmian, a zaledwie odsetek spadek wynagrodzeń.
Te znaczące podwyżki, będące w dużej mierze odpowiedzią na niedobór wykwalifikowanych pracowników i presję inflacyjną, bezpośrednio wpływają na rentowność usług świadczonych przez warsztaty. Zwiększone koszty pracy muszą być kompensowane albo wzrostem cen usług, co może wpłynąć na konkurencyjność, albo redukcją marż, co z kolei zagraża stabilności finansowej.
– Oczywiście wysokie koszty prowadzonej działalności dotyczą też warsztatów w sieci NexusAuto. Ale czy wśród nich koszty pracownicze rzeczywiście najbardziej doskwierają motoryzacyjnym przedsiębiorcom? I tak i nie. Zależy to od wcześniejszego podejścia szefa warsztatu. Jeżeli od dawna uważał, że zatrudnianie niskokosztowych pracowników i ich szybka rotacja jest źródłem pozostawania dodatkowych środków w firmie, to teraz rzeczywiście szybko musi zmienić swoje poglądy. Na szczęście dla warsztatów, które od dawna wierzyły, że „firma to ludzie” te wymagane przez rynek i nie tylko podwyżki nie są już tak bardzo odczuwalne jak choćby wzrost kosztów energii czy wynajmu obiektów warsztatowych. W czasach, kiedy niezależne warsztaty zatrudniały znacznie więcej pracowników z Ukrainy czy Białorusi panowała pewnego rodzaju równowaga pomiędzy liczbą miejsc pracy w niezależnych warsztatach i chętnymi do jej podjęcia. Teraz wzmaga się niedobór wykwalifikowanych pracowników, co naturalnie wpływa też na ich coraz większe wymagania finansowe. Do powyższego możemy dołożyć jeszcze lukę kadrową wynikającą z faktu, że system naszego kształcenia młodzieży w samochodowych kierunkach zaczął wracać do normalności i kontaktu z rzeczywistym rynkiem pracy. Nie bez znaczenia jest też, iż branża motoryzacyjne dopiero od niedawna zaczęła promocję zawodu mechanika/elektronika jako atrakcyjnego dla młodzieży, a przecież nie jest tajemnicą, że nadal niestety są warsztaty, które wykorzystują zatrudnianych uczniów jako tanią siłę roboczą, głównie do prac pomocniczych. Czy tak potraktowana młodzież będzie chciała zostać w warsztatach, czy może wybiorą zawód youtubera, czy piłkarza? Odpowiedzcie sobie Państwo sami… – komentuje Rafał Kędziorek, Manager ds. Rozwoju sieci N!Auto/N!Truck
Obecna sytuacja stawia warsztaty niezależne przed poważnymi dylematami. Z jednej strony muszą sprostać oczekiwaniom pracowników i klientów, z drugiej – utrzymać rentowność w obliczu rosnących kosztów. Konieczne staje się szukanie rozwiązań optymalizacyjnych, inwestycje w automatyzację, a także podnoszenie kwalifikacji personelu, aby móc świadczyć bardziej złożone i tym samym droższe usługi.
Metodologia badań
Badanie, na podstawie którego przygotowano artykuł, zostało przeprowadzone przez portal MotoFocus.pl w formie wywiadu internetowego (CAWI) na panelu reprezentantów warsztatów samochodowych w Polsce. W badaniu udział wzięło 629 osób. Przy czym krzyżówka obejmuje 318 przedstawicieli warsztatów motoryzacyjnych wyłącznie z małych i dużych miast.


Komentarze