Co blokuje warsztaty przed poszerzaniem zakresu usług?

17 czerwca 2026, 14:03

Poszerzanie oferty usług jest dla wielu niezależnych warsztatów samochodowych naturalnym sposobem na zwiększenie przychodów i budowanie przewagi konkurencyjnej. W praktyce realizacja takich planów napotyka jednak na liczne bariery. Badanie przeprowadzone przez MotoFocus.pl pokazuje, że największym wyzwaniem nie jest dziś zakup sprzętu czy brak czasu, lecz zupełnie inne problemy…

Respondentów zapytano: „Co najczęściej ogranicza możliwość poszerzania zakresu usług w Waszym warsztacie?”. Uzyskane odpowiedzi dobrze odzwierciedlają problemy, z którymi branża zmaga się od kilku lat.

Brakuje przede wszystkim ludzi

Wśród warsztatów niezrzeszonych w sieci najczęściej wskazywaną przeszkodą okazał się brak odpowiednio przeszkolonych pracowników. Odpowiedź tę wybrała ponad jedna trzecia respondentów. To zdecydowanie najwyższy wynik spośród wszystkich analizowanych czynników. Potwierdza on, że problemy kadrowe pozostają jednym z największych wyzwań dla rynku napraw pojazdów. Dynamiczny rozwój technologii motoryzacyjnych sprawia, że warsztaty potrzebują coraz lepiej wykwalifikowanych specjalistów, podczas gdy znalezienie odpowiednich kandydatów staje się coraz trudniejsze.

Co ciekawe, w warsztatach sieciowych problem ten jest wskazywany rzadziej (14,5%). Może to świadczyć o tym, że większe organizacje skuteczniej radzą sobie z rekrutacją, szkoleniami oraz budowaniem atrakcyjnych warunków zatrudnienia.

– Wyniki badania potwierdzają, że dziś kluczowym ograniczeniem rozwoju warsztatów są ludzie i kompetencje, a nie sprzęt. Z naszej perspektywy w O.K. Serwis ELF widać wyraźnie, że przynależność do sieci pomaga te bariery przełamywać – poprzez szkolenia, wsparcie techniczne i sprawdzone procesy operacyjne. Warsztaty sieciowe szybciej wdrażają nowe usługi i efektywniej wykorzystują zasoby, nawet przy ograniczonej przestrzeni. Co równie ważne, działanie w ramach sieci zmienia podejście właścicieli na bardziej rozwojowe, dając im większe bezpieczeństwo i realne narzędzia do zwiększania przychodów. – mówi Jacek Adamus, Kierownik Działu Współpracy z Warsztatami w INTER-TEAM.

Ograniczona przestrzeń również hamuje rozwój

Drugim ważnym ograniczeniem okazuje się metraż warsztatu. Na ograniczoną przestrzeń warsztatową wskazała jedna czwarta warsztatów niezrzeszonych i niemal co trzeci sieciowy.

Nie powinno to dziwić w realiach rosnących kosztów prowadzenia działalności. Rozbudowa obiektu lub wynajem większej hali wiąże się z wysokimi nakładami finansowymi, szczególnie w dużych miastach, gdzie ceny nieruchomości komercyjnych i czynsze utrzymują się na wysokim poziomie. Tymczasem nowe usługi często wymagają wydzielenia dodatkowych stanowisk pracy lub zakupu kolejnych urządzeń, dla których zwyczajnie brakuje miejsca.

Sprzęt schodzi na dalszy plan

Interesującym wnioskiem z badania jest stosunkowo niewielkie znaczenie wyposażenia warsztatu. Brak odpowiednich narzędzi lub urządzeń jako główną przeszkodę wskazało jedynie około 7% respondentów.

Może to oznaczać, że w ostatnich latach wiele warsztatów skutecznie inwestowało w nowoczesne wyposażenie, natomiast dziś większym problemem staje się znalezienie osób potrafiących efektywnie z niego korzystać.

Wyniki badania pokazują, że największym ograniczeniem rozwoju warsztatów nie są dziś urządzenia czy narzędzia, lecz kapitał ludzki. Brak wykwalifikowanych pracowników od kilku lat jest jednym z najczęściej zgłaszanych problemów w branży.

Optymiści i pesymiści patrzą na bariery zupełnie inaczej

Szczególnie interesująco prezentuje się porównanie odpowiedzi osób różniących się oceną przyszłości swojego biznesu. Do grupy „optymistów” zaliczono respondentów, którzy perspektywy swojego warsztatu w ciągu najbliższych dwóch lat określili jako bardzo dobre. „Pesymiści” to z kolei osoby przekonane, że nadchodzący okres będzie co najmniej trudny.

Wśród optymistów najczęściej wskazywanym ograniczeniem okazała się niewystarczająca przestrzeń warsztatowa. To symptom zdrowo rozwijającego się biznesu – przedsiębiorcy, którzy widzą przed sobą dobre perspektywy, dostrzegają przede wszystkim fizyczne ograniczenia dalszego wzrostu.

Równocześnie żaden z optymistów nie potraktował przestrzeni jako wygodnej „wymówki” dla braku rozwoju. Znacznie częściej wskazywali oni również na brak czasu czy zbyt mały zespół pracowników, czyli bariery wynikające z dużego obłożenia pracą.

Pesymiści prezentują zupełnie inny sposób myślenia. Aż 41,7% z nich uznało, że największym problemem jest zbyt mały zespół pracowników, a co czwarty wskazał brak czasu. Co charakterystyczne, żaden respondent z tej grupy nie uznał ograniczonej przestrzeni warsztatowej za istotną przeszkodę.

Może to świadczyć o występowaniu swoistego samonapędzającego się mechanizmu. Warsztat funkcjonujący słabiej tłumaczy brak rozwoju niewystarczającą liczbą pracowników, jednocześnie nie decydując się na inwestycje w zatrudnienie z obawy przed kosztami. W efekcie biznes pozostaje w miejscu, a bariery zamiast znikać – utrwalają się.

– Bardzo ciekawa jest różnica pomiędzy optymistami i pesymistami. Ci pierwsi myślą o rozwoju i zastanawiają się, jak pomieścić kolejne stanowiska pracy. Ci drudzy częściej koncentrują się na brakach kadrowych, które postrzegają jako barierę nie do pokonania. To pokazuje, jak duże znaczenie dla rozwoju firmy ma nie tylko sytuacja rynkowa, ale także sposób myślenia właściciela i jego gotowość do inwestowania w przyszłość. – dodaje Alfred Franke, prezes grupy MotoFocus.

Metodologia

Badanie, na podstawie którego przygotowano artykuł, zostało przeprowadzone przez portal MotoFocus.pl w formie wywiadu internetowego (CAWI) wśród przedstawicieli warsztatów samochodowych w Polsce. W ankiecie wzięło udział 882 respondentów.

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

Kadrowa, 18 czerwca 2026, 8:14 2 0

Autoryzowane warsztaty mają podpisane umowy ze szkołami w zakresie przygotowania zawodowego. Zapewne po zakończeniu 3-letniego płatnego przez pracodawcę szkolenia pracownik pozostaje w serwisie. A jak już nabierze wprawy i umiejętności to idzie do PUP bierze środki na otwarcie własnej działalności. Lub działa w ramach dochodów zwolnionych w garażu u sąsiada. Pracy zawsze szukają na zimę lub przed emeryturą.

Odpowiedz

Jacek, 18 czerwca 2026, 11:54 1 0

To jest faktycznie problem. Jednak również w tym przypadku, przy odrobinie niestandardowego podejścia, można znaleźć rozwiązanie. Warunkiem jest jednak brak ograniczeń lokalowych po stronie warsztatu oraz przekonanie, że osoba chcąca rozpocząć samodzielną działalność jest warta inwestycji.

Istnieje jeszcze jeden aspekt tego problemu. Wielu pracowników, którzy pozostają na etacie, korzysta z możliwości prowadzenia działalności nierejestrowanej i wykonuje dodatkowe zlecenia po godzinach pracy. Z czasem część z nich zaczyna traktować warsztat, w którym są zatrudnieni, nie tylko jako miejsce pracy, ale również jako źródło pozyskiwania klientów dla własnej działalności oraz zaplecze do realizacji prywatnych zleceń.

Odpowiedz

Jacek, 18 czerwca 2026, 11:15 0 0

Duże warsztaty sieciowe – mam na myśli te spośród nich, które patrzą w przyszłość z optymizmem – nie będą wkrótce mieć problemów ze znalezieniem chętnych do pracy. Jeśli już, to raczej z tym, że kompetencje kandydatów będą odbiegać od ich potrzeb. Natomiast ograniczenia przestrzenne warsztatów, które chcą się rozwijać, stanowią znacznie poważniejszy problem. Można go rozwiązać w dość niekonwencjonalny sposób, i to w skali całego kraju, ale potrzebny jest ktoś, kto nie tylko ma interes w sprzedaży części, lecz także myśli perspektywicznie i rozumie, że przyszłość warsztatów to obsługa flot – i nie mam tu na myśli wyłącznie flot firmowych.

Odpowiedz

jimbo, 18 czerwca 2026, 11:42 0 0

ASO zakaz remontów silników skrzyń biegów przrkładni głównych, zakaz napraw układów elektronicznych tylko wymiana, najnowsze pojazdy adaptacje online łączenie online, młody człowiek prosto po szkole dostaje minimalną pensję oraz nie ma dostepu do danych , przydzielony jest do demontażu i montażu części. adaptacje kodowanie programowanie wykonuje tylko tzw konsultant techniczny. więc po co się uczyć na mechanika? skoro w straciu z aso jest bez szans.

Odpowiedz

Jacek, 18 czerwca 2026, 12:26 0 0

Jeśli jesteś młodym mechanikiem i lubisz to, co robisz, nie masz powodów do obaw. Ktoś będzie musiał pracować w ASO i dużych warsztatach sieciowych, a wcale nie jest to najgorsza ścieżka kariery. Bardziej powinny martwić się osoby prowadzące małe warsztaty, które nie spełniają podstawowych standardów jakości i organizacji pracy.

Jeśli chodzi o naprawy silników, skrzyń biegów czy modułów elektronicznych, w ASO coraz częściej montuje się podzespoły fabrycznie regenerowane. Wynika to zarówno z założeń gospodarki o obiegu zamkniętym, jak i z faktu, że producenci samochodów chcą uczestniczyć w całym cyklu życia pojazdu – od początku do końca ich eksploatacji. Nadal warto w siebie inwestować. Natomiast odradzałbym otwieranie własnego małego warsztatu.

Odpowiedz

Jacek, 18 czerwca 2026, 13:16 0 0

Dodam jeszcze, że w kontekście wątku, który poruszyłeś: " najnowsze pojazdy adaptacje online łączenie online, młody człowiek prosto po szkole dostaje minimalną pensję oraz nie ma dostępu do danych"

Rynek oferuje rozwiązania pośredniczące w zdalnej diagnostyce, dające dostęp do funkcji online testerów fabrycznych. Kluczowymi kwestiami pozostają jednak: rentowność i dostępność tych usług w dłuższej perspektywie, a także ich relacja do wymogów bezpieczeństwa narzucanych przez certyfikację SERMI.

Odpowiedz