Pojazdy elektryczne nie są eko? – wywiad z Jędrzejem Siwkiem z firmy NORFI

, 27 lutego 2018, 9:02

Czy pojazdy elektryczne, zastępując spalinowe odpowiedniki, rozwiążą problem szkodliwego wpływu transportu na środowisko? Pewne wątpliwości w tym temacie ma nasz rozmówca – Jędrzej Siwek, Kierownik działu marketingu w NORFI Polska sp. z o.o.

Witold Hańczka: Motoryzacja ewoluuje. Spekuluje się, że w ciągu najbliższych kilku lat zmieni się w niej więcej niż przez ostatnich 50. Jak na plany zastąpienia samochodów z silnikami spalinowymi autami elektrycznymi zapatruje się firma, która żyje z produkcji i sprzedaży wyciągów spalin?

Jędrzej Siwek: Zdaję sobie sprawę jak może wyglądać w oczach Czytelników firma, która funkcjonuje na rynku dzięki obecności spalin silnikowych, w dodatku poddaje pod wątpliwość ekologiczny aspekt pojazdów elektrycznych. Na pierwszy rzut oka występuje tu konflikt interesów, jednak – zapewniam – nie będziemy agitować na rzecz silników spalinowych. Raczej pragniemy zachęcić do szerszego spojrzenia na zmiany, jakie zachodzą w motoryzacji.

Pana zdaniem samochody elektryczne w ogólnym rozrachunku wcale nie okażą się bardziej przyjazne dla środowiska niż te z napędem spalinowym. Skąd ta teza?

Udział spalin silnikowych w zanieczyszczeniu spowodowanym przez transport to tylko 7 procent. Oczywiście w skali globalnej pozbycie się tych 7 procent znacząco przyczyni się do poprawy jakości powietrza w miastach. Nie oznacza to, że problem zostanie rozwiązany. Samochody elektryczne wciąż będą generowały zanieczyszczenia pochodzące eksploatacji np. opon czy klocków hamulcowych. Pozostaje też kwestia produkcji, eksploatacji i utylizacji akumulatorów oraz innych części wymagających okresowej wymiany. Nie możemy zapomnieć o zwiększonym zapotrzebowaniu na energię elektryczną, która już teraz bywa towarem deficytowym. Inna sprawa czy zdołamy pozyskać energię z odnawialnych źródeł czy pozostaniemy przy tradycyjnym modelu jej wytwarzania? Podobnych pytań czy wątpliwości jest sporo, aby podchodzić do elektryfikacji samochodów z dużą dozą optymizmu. Aby rozwiać wszelkie wątpliwości potrzebujemy czasu, być może za kilka lat obawy te nie będą miały racji bytu lub – przeciwnie – potwierdzą się. Niezależnie od podejścia do tego tematu warto zachować otwartą głowę.

Wydaje się, że pojazdy elektryczne mają być wybawieniem głównie dla dużych miast, gdzie panuje największa kumulacja zanieczyszczeń. Firma NORFI nieraz ostrzegała przed ich szkodliwym wpływem na organizm człowieka. Czy problem spalin w mieście różni się od tego występującego w warsztacie?

Wybawieniem dla dużych miast czy metropolii może okazać się ograniczenie ruchu samochodowego w centralnych częściach miasta w ogóle, niezależnie od rodzaju napędu. W ten sposób zostanie ograniczone eskalowane przez samochody pylenie wtórne stanowiące 80 procent z całego zanieczyszczenia transportu drogowego. W mieście jak i w warsztacie to duży problem. W zamkniętej przestrzeni warsztatu niebezpieczeństwo jest większe ze względu na kumulację związków chemicznych znajdujących się w spalinach silnikowych oraz ich bezpośredni wpływ na organizm człowieka.

Wbrew pogłoskom o końcu ery pojazdów spalinowych, firma NORFI nie zamierza przejść do defensywy. Niedawno, na międzynarodowych targach, pokazywaliście nowe rozwiązania. Czy mógłby Pan pokrótce opowiedzieć o najnowszych produktach?

Przywołany przez Pana produkt to profesjonalne źródło zasilania stosowane przy programowaniu sterowników samochodowych oraz inteligenty system ładowania akumulatorów, którego polska premiera miała miejsce podczas 16. Targów Inter Cars Części Zamiennych i Wyposażenia Warsztatów. Nadmienię tylko, że to rozwiązanie firma NORFI stosowała znacznie wcześniej, głównie w swoich specjalistycznych instalacjach np. fabryki samochodów (m.in. Volkswagen we Wrześni). Od dwóch lat produkt występuje w wersji przeznaczonej do warsztatów samochodowych.

Poza tym ulepszamy ergonomię produktów w ofercie dostępnych od dobrych kilku lat. W tym roku wprowadziliśmy nowy model pojedynczego wyciągu spalin, w którym wąż i ssawka są podtrzymywane przez balanser. To udogodnienie sprawia, że obsługa wyciągu jest jeszcze prostsza i szybsza niż w wersji podstawowej urządzenia. Oprócz tego każdego roku wprowadzamy do oferty nowe akcesoria (np. trójniki, adaptery do podwójnych układów wydechowych) współpracujące z istniejącymi modelami wyciągów spalin, także z tymi starszymi.

O ile naprawiając elektryczne auta, mechanicy z pewnością nie będą potrzebowali wyciągów spalin, o tyle w przypadku hybryd ich użycie jest wciąż uzasadnione. Czy zatem biznes firmy NORFI można uznać za zabezpieczony w perspektywie kolejnych lat?

W tym roku mija 40 lat od powstania NORFI w Niemczech. Z małej, lokalnej firmy NORFI przeistoczyło się w prężnie działającą organizację o charakterze międzynarodowym. My, jako NORFI Polska jesteśmy obecni na rynku od blisko dekady i jesteśmy znani głównie jako specjaliści od wyciągów spalin silnikowych. To nie oznacza, że wyciągi spalin stanowią jedyny obszar działalności. Wracając do wątku globalnego – na całym świecie NORFI zrealizowało projekty w 59 krajach. Przedmiotem tych zamówień nie były tylko wyciągi spalin. Konsekwentnie uzupełniamy polską ofertę o sprawdzone rozwiązania przetestowane w innych krajach. Mając wsparcie naszych doświadczonych kolegów z Niemiec nie obawiamy się zmian zachodzących w branży motoryzacyjnej.

Firmom, oferującym wyciągi spalin profity mogłoby przynieść zaostrzenie przepisów ekologicznych dotyczących warsztatów. Czy jest Pan zwolennikiem takiego rozwiązania?

Faktycznie zaostrzenie przepisów może doprowadzić do wyeliminowania spalin silnikowych ze środowiska pracy człowieka, co jest oczywiście pozytywnym i pożądanym zjawiskiem. Niestety są to dość radykalne rozwiązanie. Sądzę, że konsekwentne edukowanie i uświadamianie zdziała więcej dobrego niż nakładanie kar finansowych za brak wyciągu spalin.

Odwiedzając warsztaty w różnych częściach kraju można odnieść wrażenie, że wyciągi spalin traktowane są jako wyposażenie luksusowe – tylko dla największych serwisów. Kolejną kwestią jest to, że rzadko można zastać je przy pracy. Czy mechanikom zwyczajnie „nie chce” się podłączać wyciągu?

To wciąż złożony problem. Z jednej strony mechanicy nie przykładają wagi do aspektu zdrowotnego, bagatelizując czyhające niebezpieczeństwo, z drugiej właściciele warsztatów oszczędzają na wyposażeniu, które nie wpływa bezpośrednio na zysk firmy. W tym kontekście wyciągi spalin faktycznie mogą uchodzić za dobro luksusowe, jednak do czasu. Wszystko się zmienia, gdy ktoś – w konsekwencji pracy w miejscu narażonym na działanie spalin silnikowych – zachoruje bądź umrze. Nagle okazuje się, że koszt instalacji wentylacyjnej jest śmiesznie niski w porównaniu z poniesionymi stratami. Nie będę oryginalny mówiąc, że lepiej zapobiegać niż leczyć, lecz w tym przypadku zasada ta sprawdza się najlepiej.

W jaki sposób firma NORFI stara się uświadamiać właścicielom warsztatów korzyści z montażu wyciągów spalin?

Prowadzimy politykę informacyjną w stosunku do naszych partnerów handlowych oraz klientów z zakresu negatywnego wpływu spalin silnikowych na zdrowie człowieka poprzez ulotki, reklamy czy foldery informacyjne. Szczególnie cenię sobie kontakt z mediami branżowymi, dzięki ich zainteresowaniu docieramy z komunikatem poza wymienioną grupę docelową. Przed nami wciąż wiele pracy, mam wrażenie, że to co osiągnęliśmy przez trzy lata stanowi dobry materiał do dalszych działań na jeszcze wyższym poziomie.

A co jeśli właściciel warsztatu nie przejawia zainteresowania kwestiami zdrowotnymi swoich pracowników?

Jeśli aspekt zdrowotny nie zachęca właściciela warsztatu do montażu wyciągu spalin to być może przekona go aspekt ekonomiczny jak np. niższe koszty ogrzewania warsztatu zimą, niższa absencja chorobowa pracowników, pozytywny wizerunek warsztatu wśród klientów. Oczywiście istnieją wciąż warsztaty, gdzie odwoływanie się do przytoczonych argumentów spotyka się niechęcią, wówczas dajemy pod głębszą rozwagę sytuację, w której pracownik bądź pracownicy o stwierdzonym uszczerbku na zdrowiu spowodowanym pracą w spalinach, drogą sądową żądają odszkodowania za poniesione straty. To kwestia czasu nim w Polsce – śladem USA – popularne staną się firmy, które zajmują się odzyskiwaniem odszkodowań w wyniku pracy w szkodliwych warunkach.

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

mr X&mr Y, 10 marca 2018, 12:31 0 0

Jakie jest zapotrzebowanie energetyczne potrzebne do wyprodukowania ogniw akumulatorowych la jednego auta i jakie kształtują się koszty utylizacji akumulatorów w odniesieniu do związków chemicznych, które w procesie utylizacji trafią do atmosfery w odniesieniu do paliw kopalnianych w następstwie strat i zysków człowiek -- środowisko?

Odpowiedz