Przełamanie trendu w koszyku inflacyjnym części samochodowych. Czy to koniec wojny cenowej?

15 lipca 2026, 8:35

Przez kolejne edycje koszyka inflacyjnego części motoryzacyjnych pisaliśmy o zjawisku, które przeczyło sytuacji obserwowanej w większości polskiej gospodarki. Rosły koszty energii, wynagrodzeń i prowadzenia działalności, a ceny części samochodowych na poziomie rzeczywistych transakcji pomiędzy dystrybutorami a warsztatami… spadały. Najnowsze dane po raz pierwszy od dłuższego czasu pokazują zmianę kierunku.

Koszyk inflacyjny części samochodowych tym razem na plusie

Najnowsza edycja koszyka inflacyjno-deflacyjnego MotoFocus.pl, przygotowanego we współpracy z Motorro.pl, obejmuje porównanie pierwszego i drugiego kwartału 2026 roku. Analizie poddano 10 185 numerów referencyjnych części od 339 producentów, znajdujących się w ofertach 26 dystrybutorów. W badaniu odnotowano wzrost cen na poziomie rzeczywistych transakcji dystrybutorów z warsztatami o 1,5 proc.

Sam wynik może nie wydawać się spektakularny. W kontekście poprzednich edycji badania jest jednak bardzo istotny. Jeszcze w pierwszym kwartale 2026 roku odnotowaliśmy spadek cen części o 2 proc. względem czwartego kwartału 2025 roku. Był to kolejny okres, w którym rynek części zamiennych szedł w przeciwnym kierunku niż wiele innych sektorów gospodarki.

Teraz po raz pierwszy od dłuższego czasu możemy mówić o przełamaniu trendu. Nie wydaje się przy tym, by za zmianą stał jeden czynnik. Bardziej prawdopodobne jest nałożenie się kilku procesów, które od pewnego czasu dojrzewały na rynku.

Dystrybutorzy próbują odbudować marże

Pierwszym z nich jest coraz wyraźniejsze dążenie dystrybutorów do odbudowy marż. W poprzednich analizach koszyka wielokrotnie zwracaliśmy uwagę na silną konkurencję cenową w dystrybucji. Walka o warsztat i utrzymanie wolumenu sprzedaży powodowała, że wzrost kosztów działalności nie zawsze był przenoszony dalej w łańcuchu sprzedaży.

W dłuższej perspektywie taki mechanizm trudno jednak utrzymać. Rosnące koszty pracy, logistyki, magazynowania czy finansowania zapasów nie zniknęły. Jeżeli jednocześnie ceny transakcyjne części spadają, przestrzeń do dalszego ograniczania marży staje się coraz mniejsza.

Wzrost wartości koszyka w drugim kwartale może więc być efektem intensywniejszych działań dystrybutorów zmierzających do poprawy rentowności sprzedaży. Nie chodzi przy tym o gwałtowne podwyżki, lecz raczej o próbę stopniowego odzyskania części marży utraconej podczas wcześniejszej walki cenowej.

– Po wielu miesiącach spadków wzrost wartości koszyka o 1,5 proc. jest być może  pierwszym sygnałem powrotu do konkurencji jakością obsługi klienta, a nie jedynie ceną. W poprzednich edycjach badania obserwowaliśmy sytuację, w której ceny części malały pomimo wzrostu praktycznie wszystkich kosztów prowadzenia działalności. Dystrybutorzy przez długi czas bardzo intensywnie konkurowali ceną, ale możliwości finansowania takiej walki z własnej marży nie są nieograniczone. Jednoznaczne wskazanie przyczyn takiej zmiany jaką dziś obserwujemy, nie jest oczywiste i trudne do przedstawienia w jednym zdaniu. Choć bez wątpienia krzyżują się tu  czynniki, takie jak wzrost kursu waluty, wzrost cen zakupu części u producentów i próba odbudowywania marży przez dystrybutorów. – mówi Alfred Franke, prezes Grupy MotoFocus.pl.

Producenci także wyczerpują możliwości oszczędzania

Zmiana może następować również na wcześniejszym etapie łańcucha dostaw. Przez ostatnie lata producenci części intensywnie poszukiwali oszczędności i optymalizowali koszty. Presja rynku powodowała, że wzrost wydatków na energię, pracę czy surowce nie zawsze można było w pełni przełożyć na ceny produktów.

Dziś możliwości dalszego prostego cięcia kosztów wydają się znacznie bardziej ograniczone. W wielu przedsiębiorstwach najłatwiejsze do wdrożenia działania oszczędnościowe zostały już przeprowadzone. Kolejne redukcje mogłyby oznaczać konieczność ograniczenia inwestycji, zmian w strukturze zatrudnienia lub poszukiwania oszczędności w obszarach, które mogą mieć wpływ na rozwój przedsiębiorstwa. W tej sytuacji producenci coraz częściej wracają do tematu odbudowy marż. Efekty stopniowo mogą być widoczne również w rzeczywistych cenach transakcyjnych pomiędzy dystrybutorami a warsztatami.

– Obserwowany wzrost cen nie jest wyłącznie efektem próby poprawy rentowności dystrybutorów. Coraz wyraźniej widać zmianę podejścia producentów części, zwłaszcza z segmentu premium, którzy przez ostatnie kilkanaście miesięcy koncentrowali się na redukcji kosztów i utrzymaniu wolumenów sprzedaży, szczególnie w kanale OEM. Dziś możliwości dalszych oszczędności są w dużej mierze wyczerpane, dlatego producenci wracają do odbudowy marż i zapowiadają podwyżki cen, a część z nich już je wdrożyła. Ten wzrost kosztów jest następnie przenoszony przez dystrybutorów na kolejne ogniwa rynku. W efekcie obserwujemy pierwsze oznaki zmiany trendu cenowego, choć skala podwyżek nadal jest zróżnicowana w zależności od segmentu rynku. – komentuje Mariusz Pawluk, CEO Motorro.

Dodatkowym czynnikiem pozostaje kurs euro. Według danych NBP średni kurs EUR wzrósł z 4,2347 zł w pierwszym kwartale do 4,2512 zł w drugim kwartale 2026 roku, a więc o około 0,4 proc. Dla branży silnie powiązanej z europejskim handlem i rozliczeniami w euro nie jest to zmiana decydująca, ale stanowi kolejny element presji na koszty zakupu.

Części wysokiej jakości drożeją mocniej

Ciekawy obraz rynku otrzymujemy po podziale koszyka na kategorie jakościowe. Tego typu analizę przeprowadzamy od kilku edycji badania. Wcześniej pozwoliła ona zauważyć, że największa presja cenowa dotyczyła dolnej części rynku. W pierwszym kwartale 2026 roku ceny części budżetowych spadły aż o 8,2 proc.

Tym razem wszystkie analizowane segmenty znalazły się na plusie. Największe wzrosty odnotowano w kategorii części wysokiej jakości. Znacznie spokojniej zachowywał się dół rynku. Części średniej jakości podrożały o dziesiąte części procenta.

To ważna obserwacja. Rynek nie odbudowuje cen w jednakowym tempie. Marki z wyższych segmentów najwyraźniej skuteczniej przenoszą presję kosztową na kolejne ogniwa dystrybucji. W przypadku najtańszych produktów walka cenowa nadal pozostaje bardzo silna.

Rynek zaczyna szukać równowagi?

Wyniki najnowszej edycji koszyka nie oznaczają jeszcze, że problemy związane z presją cenową zniknęły. Jeden kwartał wzrostów to zbyt mało, by mówić o trwałym odwróceniu wieloletniego trendu. Dane pokazują jednak coś, czego w poprzednich edycjach badania wyraźnie brakowało – wzrost obejmuje wszystkie analizowane segmenty jakościowe.

To szczególnie istotne w kontekście wyników za 2025 rok. Wówczas ceny części spadły średnio o 3,7 proc., a korekta objęła cały rynek – od produktów budżetowych po marki premium. Największe spadki procentowe obserwowaliśmy przy tym właśnie w najtańszych częściach.

Obecne dane pokazują odwrotny kierunek, choć proporcje pomiędzy segmentami nadal pozostają podobne. W ostatnich edycjach koszyka wielokrotnie zwracaliśmy uwagę, że spadająca wartość tych samych referencji oznacza realne kurczenie się przychodów w łańcuchu dostaw. Przy jednoczesnym wzroście kosztów energii, pracy czy logistyki taki mechanizm trudno było uznać za zdrowy dla rynku. Teraz koszyk po raz pierwszy od dłuższego czasu idzie w górę. 1,5 proc. to jeszcze nie rewolucja. Być może jednak właśnie tak wygląda początek stabilizacji.

O koszyku inflacyjno-deflacyjnym części

Koszyk inflacyjno-deflacyjny MotoFocus.pl powstaje na podstawie rzeczywistych cen transakcyjnych pomiędzy dystrybutorami a warsztatami motoryzacyjnymi. Najnowsza analiza obejmuje 10 185 numerów referencyjnych od 339 producentów, dostępnych w ofertach 26 dystrybutorów. Porównanie dotyczy pierwszego i drugiego kwartału 2026 roku. Metodologia cyklu opiera się na analizie cen faktycznie występujących w transakcjach, a nie cen katalogowych czy deklaracji uczestników rynku.

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Brak komentarzy!