Przejściowe braki na odcinku czipów

, 8 kwietnia 2021, 15:16

Światowe media donoszą, że fabryki samochodów w Europie i Stanach Zjednoczonych wstrzymują produkcję, ponieważ brakuje mikroczipów. Z tego powodu przemysł samochodowy może odnotować w tym roku dodatkowe 60 miliardów dolarów strat, a globalna produkcja spadnie o kolejne 10%.

Oczywiście winna jest pandemia. Producenci samochodów, celem ograniczenia kosztów, nie trzymają potrzebnych komponentów w magazynach, tylko zamawiają dostawy „just-in-time”. Dokładnie w wyznaczonym czasie pod fabryczną rampę podjeżdżają tiry z towarem, następuje rozładunek, a elementy od razu trafiają na linię. Metoda ta sprawdzała się w normalnych warunkach, ale w czasach pandemii przestała. Lockdowny wprowadzane w poszczególnych krajach sprawiły, że długie łańcuchy dostaw oplatające świat zostały pozrywane i cały skomplikowany mechanizm się zaciął.

Jak się okazuje, czipy stosowane w motoryzacji są specyficzne, zaś ich produkcją zajmuje się kilku światowych potentatów. Oni sami też mają swoich dostawców, którzy się nie wyrabiają.

Do tego wszystkiego czipów potrzeba coraz więcej, bo samochody są coraz bardziej naładowane elektroniką.

Jak sobie koncerny motoryzacyjne poradzą z tym problemem? Tego jeszcze nie wiadomo, ale być może przemysł motoryzacyjny wróci do starych sprawdzonych metod trzymania zapasów i polegania na bardziej lokalnej produkcji zamiast ściągania różnych części z drugiego końca świata.

Co prawda, te doniesienia bezpośrednio warsztatów nie dotyczą, ale pamiętać należy, że owe czipy trafią kiedyś do niezależnych serwisów i trzeba się będzie w tym połapać. Być może więc w warsztacie potrzebny będzie już nie tylko elektryk i mechatronik, ale również elektronik.

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Brak komentarzy!