Karuzela decyzyjna

, 5 października 2020, 11:27

Rząd zajmuje się dekonstrukcją, to znów rekonstrukcją, a w przerwach snuje plany na przyszłość. Poinformowano na przykład opinię publiczną, że szlabany na autostradowych bramkach zostaną niedługo podniesione, a opłaty będzie się wnosiło elektronicznie dzięki supernowoczesnemu systemowi geolokalizacji, albo bardziej tradycyjnie – kupując bilet autostradowy. Dzięki temu ograniczone zostaną korki, do których często dochodziło z powodu tworzących się kolejek przy bramkach.

Grzegorz Kacalski

Nowy elektroniczny system poboru opłat ma zastąpić dotychczas używany system viaToll. Na początku zawiadywała nim Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, zaś obsługą techniczną zajmowała się wyłoniona w przetargu austriacka firma Kapsch. Następnie viaToll został przekazany Głównemu Inspektoratowi Transportu Drogowego. Ten oddał go Instytutowi Łączności, który z kolei uznał, że do zarządzania systemem potrzebna jest specjalistyczna firma i wybrał sobie bez przetargu, z wolnej ręki (a zatem drożej) wykonawcę – tę samą firmę Kapsch, z którą wcześniej umowę zerwano.

W lipcu system pobierania opłat został przekazany Krajowej Administracji Skarbowej. W ustawie zapisano, że KAS uruchomi nowy system poboru opłat drogowych wykorzystujący technologie satelitarne zamiast stosowanych dotąd w viaToll technologii radiowych. Co zatem będzie z viaToll? Czy system, za który podatnicy wybulili 1,5 mld złotych pójdzie w piach? Kto stworzy nowy, supernowoczesny system, który będzie można zastosować masowo w samochodach osobowych? Minister stwierdził, że zająć się tym mają podmioty publiczne, które „dowiodą, że są w stanie realizować takie projekty”. Z ministra jest niezły kawalarz. Być może sprawdziłby się nie tylko w autostradach, ale również w rozrywce.

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Brak komentarzy!