Zmiany na horyzoncie

, 3 lipca 2020, 11:38

Międzynarodowy Salon Samochodowy w Genewie został odwołany. Nie tylko tegoroczny, ale również i przyszłoroczny, co oznacza, że kolejny odbędzie się najwcześniej w 2022 roku. Genewskie wróbelki ćwierkają jednak, że jest wielce prawdopodobne, że impreza umarła śmiercią naturalną i to nie tylko z powodu pandemii, ale przede wszystkim dlatego, że jej formuła się już wyczerpała.

Grzegorz Kacalski

Firmy samochodowe dochodzą do wniosku, że pakowanie gigantycznych pieniędzy w występy na salonach Genewy, Paryża, Frankfurtu i Detroit nie bardzo się opłaca i lepiej organizować uroczyste premiery samodzielnie, wykorzystując do tego m.in. media społecznościowe.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że motoryzacyjny świat zmienia się na naszych oczach. I tak na przykład, kiedy już wydawało się, że amerykańska motoryzacja przeżywa swój nieodwołalny schyłek i stanie się za chwilę historyczną rupieciarnią, pojawiła się Tesla, która dziś nadaje ton światowej branży, a w tym roku wartość giełdowa tej firmy osiągnęła 209 miliardów dolarów, co oznacza, że koncern z Palo Alto zdetronizował pod względem wartości Toyotę.

Na horyzoncie widać też nadchodzącą rewolucję paliwową. Coraz bardziej obiecująco wygląda bowiem technologia wodorowa. Tu z kolei w awangardzie są Japończycy, którzy postanowili wykorzystać wiatr do produkcji czystego wodoru przeznaczonego między innymi do zasilania samochodowych ogniw paliwowych. Idea ta ma tę przewagę nad stosowaniem baterii, że rozwiązuje problem pozyskiwania surowców do ich produkcji, a także utylizacji zużytych akumulatorów.

A gdzie w tym wszystkim jesteśmy my? Ano jak zwykle przypadła nam rola biernej publiczności. Możemy ewentualnie pośnić sobie jakiś sen o potędze. Na przykład o milionie elektrycznych samochodów.

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Brak komentarzy!