Nowe trendy, nie wiadomo którędy

, 30 kwietnia 2019, 10:17

Unia Europejska zapowiedziała wprowadzenie w 2022 roku we wszystkich nowych samochodach pakietu obowiązkowych systemów bezpieczeństwa. Będzie wśród nich ogranicznik prędkości, który nie pozwoli przekroczyć dozwolonego na danym odcinku limitu. Kierowca, który będzie chciał pojechać nawet odrobinę szybciej, będzie musiał najpierw przełamać opór pedału przyspieszenia, a następnie znieść natarczywe komunikaty wizualno-głosowe ostrzegające, że popełnia wykroczenie.

Zapewne pomysłodawcy tego rozwiązania nie przyglądali się temu, jak w Polsce stawia się znaki drogowe, które wydają się często powtykane przypadkowo i bez większego związku z czymkolwiek. I tak na przykład regułą jest, że przy każdym wyjeździe z budowy ustanawiane jest ograniczenie prędkości do 50 km/h, a kiedy już budowa dobiegnie końca, nikt nie pamięta o tym, żeby znaki usunąć, więc stoją sobie one potem całymi latami nie wiadomo po co. Ci którzy jadą drogą po raz pierwszy, na wszelki wypadek zwalniają, a stali użytkownicy po prostu ignorują. W aucie z ogranicznikiem zignorować już się nie będzie dało, bo ono zawsze i wszędzie będzie praworządne.

Wśród nowych trendów jest również i taki, że pokolenie obecnych dwudziestolatków odwraca się od samochodów, choć może lepiej powiedzieć, że racjonalizuje do nich swój stosunek. Własny samochód przestaje powoli być symbolem statusu majątkowego i życiowego sukcesu. W wielkich miastach coraz wygodniej jest nie mieć samochodu niż go mieć. Coraz trudniej znaleźć miejsce do parkowania już nie tylko w centrach metropolii, ale nawet wśród bloków mieszkalnych. Upowszechnia się więc biznes carsharingu, który jest odpowiedzią na zmieniającą rzeczywistość. Z pewnością wpłynie to na sytuację w branży warsztatowej, choć do końca jeszcze nie wiadomo jak. Intuicja podpowiada, że duzi klienci będą potrzebowali odpowiednio dużych usługodawców.

 

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Brak komentarzy!