Zakłady Samochodowe im. 1 kwietnia

, 1 kwietnia 2019, 12:54

Powołana przez państwowe przedsiębiorstwa spółka Electromobility Poland poinformowała, że nawiązała współpracę z niemieckim partnerem technologicznym – firmą EDAG Engineering, dysponującą doświadczeniem i know-how potrzebnym do stworzenia i wdrożenia do produkcji samochodu elektrycznego. Śmiały a misterny plan jest taki, by do 2023 roku za 4,5 miliarda zł powstała konstrukcja samochodu i fabryka zdolna produkować rocznie do 200 tysięcy samochodów elektrycznych.

Jak mawiają nasi brexitowi przyjaciele, plan jest tak chytry, że gdyby mu doczepić kitę, mógłby uchodzić za lisa. Pomysłodawcy wyszli z założenia, że wystarczy zainwestować mniej więcej miliard dolarów, by z niczego wyczarować nad Wisłą Teslę. Może jestem człowiekiem małej wiary, ale w zestawieniu z informacją, że koreańska firma SK Innovation zamierza na Śląsku postawić za 1,5 miliarda złotych fabrykę… separatorów do samochodowych baterii, informacja o uruchomieniu masowej produkcji kompletnego samochodu elektrycznego za ledwie trzykrotność tej kwoty wygląda mało poważnie.

Bardziej poważne wydawały się parę lat temu doniesienia o nowo powstałej marce samochodów elektrycznych Faraday, która zapowiadała konkurowanie z Teslą. W przedsięwzięcie zaangażowany był potężny chiński inwestor, któremu deklarowana przez Electromobility Poland kwota wystarczyłaby może na roczną premię dla zarządu. Dziś o Faradayu mało kto pamięta, a po anonsowanym z wielką pompą biznesie pozostały jedynie kolosalne długi.

Nie można się oprzeć wrażeniu, że informacja o przyszłej polskiej fabryce samochodów elektrycznych urządzanej przez niemiecką firmę wygląda raczej na przedwczesny żart primaaprilisowy.

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Brak komentarzy!