Budujemy górską potęgę

, 2 stycznia 2019, 11:52

Wszyscy lubiący odetchnąć zimą uzdrowiskowym zakopiańskim powietrzem, za które dla dowcipu pobierana jest opłata klimatyczna, powinni się ucieszyć, że wreszcie, po dwóch latach prac otwarto węzeł drogowy w Poroninie. Powstały tu między innymi dwa mosty tunel i rondo.

– To ważny dzień nie tylko dla Podhala, ale i dla całej Polski, bo tutaj przecież przyjeżdżają turyści z całego kraju i z zagranicy. To dobra wiadomość dla wszystkich, którzy święta i sylwestra zamierzają spędzić pod Tatrami – mówił wyraźnie wzruszony wicemarszałek województwa małopolskiego.

Gdybyż tak jeszcze dało się rozbudować Tatry, naszą maleńką enklawę gór typu alpejskiego. Przypuszczać bowiem należy, że kiedy już nasza znakomita Główna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad dociągnie autostradę do Zakopanego, trzeba będzie stać w kolejce już nie tylko do łańcuchów na Orlej Perci, ale również u wejścia do Kościeliskiej, którą w sezonie już teraz ciągną prawdziwe procesje. Chętni do zdobycia Giewontu będą musieli rezerwować termin „ataku szczytowego” trzy miesiące naprzód, a zimą żeby zsunąć się z Kotelnicy, trzeba będzie sterczeć w kolejce do wyciągu jakieś trzy godziny.

Przed laty, jeszcze za czasów Polski Ludowej, pewien znany dziennikarz sportowy i propagator narciarstwa postulował porobienie w Tatrach stoków z prawdziwego zdarzenia, takich jakie mają w Alpach. Zarzucał przy tym dyrekcji Tatrzańskiego Parku Narodowego wstecznictwo, bowiem nie chciała ona słyszeć o wycinkach i urządzaniu tras, na których można rozgrywać konkurencje zjazdowe.

Ktoś przytomny zwrócił dziennikarzowi uwagę, że Alpy zajmują pół Austrii i Szwajcarii oraz sporą część Włoch i Francji, natomiast całe Tatry polskie i słowackie razem wzięte zmieściłyby się w jednej średniej alpejskiej dolinie. O ile dobrze pamiętam, ta trafna uwaga geograficzna nie skłoniła wcale redaktora do oprzytomnienia.

Komentarze

Brak komentarzy!