Na jednym niezależnym wózku

, 28 maja 2018, 11:41

Wielu z nas jest przekonanych, że głosowanie w wyborach do Parlamentu Europejskiego to wybieranie szczęśliwców, którzy na parę lat zagwarantują sobie sowite apanaże. Nie będziemy nikogo nieszczerze przekonywać, że to całkiem nieprawda, ale możemy śmiało bronić tezy, że to nie do końca prawda.

Otóż 19 kwietnia europarlament przyjął rozporządzenie, na mocy którego producenci samochodów wciąż będą zobowiązani do wyposażania pojazdów w gniazda diagnostyczne OBD. Zapewne gdyby nie ten narzucony przez Unię oblig, OBD znikło by z samochodów, a niezależny rynek usług serwisowych zdany byłby już całkiem na łaskę, a częściej na niełaskę koncernów, które udostępniałyby dane techniczne na całkowicie własnych warunkach. Tak więc chwała Parlamentowi Europejskiemu, który nieco utemperował zakusy producentów samochodów.

I teraz sprawa najważniejsza. Europosłowie pewnie nigdy nie zajęli się kwestią przyszłości OBD i prawa wolności wyboru wykonawcy usług serwisowych, gdyby nie organizacje reprezentujące interesy niezależnych warsztatów. W Polsce robi to Stowarzyszenie Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych SDCM, które dotarło z postulatami branży do polskich deputowanych, a także zebrało tysiące podpisów pod petycją do Parlamentu.

Warto wspomnieć, że SDCM uratowało przed laty życie polskim dystrybutorom części powypadkowych, których koncerny samochodowe zaczęły ścigać przed sądami na naruszenie praw autorskich do tzw. części widocznych. Dobrze by więc było, żeby w działalność Stowarzyszenia angażowali się wszyscy rynkowi gracze, niezależnie od tego czyje interesy są akurat zagrożone. Mimo konkurencji, czasem zresztą bardzo ostrej, trzeba pamiętać, że wszyscy jadą na tym samym wózku.

Komentarze

Brak komentarzy