Tak może wyglądać rynek samochodów używanych w 2026. Prognozy ekspertów.

29 grudnia 2025, 9:31

W 2026 roku europejski rynek samochodów używanych czeka okres istotnych wyzwań, które mogą negatywnie wpłynąć na sytuację kupujących poszukujących oszczędności. Według analizy carVertical oraz danych przedstawionych przez sieć AAA AUTO, obecna sytuacja rynkowa jest wypadkową zmian prawnych, wydarzeń globalnych oraz specyficznych zjawisk ekonomicznych, które utrzymują ceny pojazdów na wysokim poziomie.

samochody uzywane

Tak może wyglądać rynek samochodów używanych w 2026

Eksperci przewidują, że w najbliższym czasie ceny samochodów używanych nie spadną. Głównym powodem jest odczuwalny na rynku wtórnym niedobór pojazdów z roczników 2020–2023, kiedy to z powodu pandemii i kryzysu półprzewodników światowa produkcja nowych aut została drastycznie ograniczona. Zjawisko to powoduje, że wartość samochodów w wieku od trzech do sześciu lat spada znacznie wolniej niż w przeszłości. Choć w ostatnich trzech latach obserwowano systematyczne obniżki średnich cen sprzedaży na rynku wtórnym, prognozy na rok 2026 nie dają nadziei na kontynuację tego trendu.

– Obserwujemy bardzo pozytywne zmiany w cenach samochodów używanych. W tym roku samochody sprzedają się średnio za 47 442 zł, w porównaniu z 50 449 zł w ubiegłym roku i jeszcze więcej w roku poprzednim. Ceny spadały systematycznie przez ostatnie trzy lata. Niestety, nie możemy spodziewać się podobnej tendencji w przyszłym roku. Przy stałym wzroście cen samochodów na rynku pierwotnym i globalnych ograniczeniach, możemy spodziewać się, że w przyszłym roku samochody znacznie podrożeją. Nie można oczekiwać, że ceny samochodów powrócą do poziomu sprzed pandemii COVID, który wynosił poniżej 40 000 zł – tłumaczy Karolína Topolová, dyrektor generalny AURES Holdings, operatora międzynarodowej sieci centrów samochodowych AAA AUTO.

Dodatkową barierą cenową pozostaje utrudniony dostęp do nowych pojazdów. Mimo stabilizacji inflacji i obniżek stóp procentowych w krajach Unii Europejskiej, ich poziom wciąż pozostaje wyższy niż przed pandemią. Powoduje to, że nowe samochody są mniej dostępne dla przeciętnego kierowcy, co dodatkowo napędza popyt na auta używane i cementuje ich wysokie ceny.

Jedynym segmentem, w którym kupujący mogą usłyszeć lepsze wieści, są używane samochody elektryczne. Przewiduje się, że w 2026 roku podaż tych pojazdów na rynku wtórnym gwałtownie wzrośnie, co będzie efektem zakończenia umów leasingowych na auta zakupione podczas boomu elektryfikacji z początku dekady. Większa dostępność powinna przełożyć się na spadki cen, które już teraz obniżają się o około 20% rocznie, choć średnia cena używanego elektryka w Polsce nadal pozostaje wyższa niż auta spalinowego i wynosi blisko 97 tysięcy złotych. Istotny wpływ na rynek mają także tanie modele z Chin, choć tracą one na wartości szybciej niż marki europejskie, co może budzić niepewność wśród nabywców.

Rynek w 2026 roku będzie musiał zmierzyć się również z drastycznym zaostrzeniem przepisów dotyczących emisji zanieczyszczeń. Od 1 stycznia tego roku kraje unijne wprowadzą zakazy wjazdu do stref niskiej emisji dla diesli niespełniających normy Euro 5 oraz aut benzynowych poniżej normy Euro 2, a od marca będą za to nakładane kary. Nadchodząca norma Euro 7, której certyfikacja dla nowych aut zacznie obowiązywać pod koniec listopada 2026 roku, wprowadzi rewolucyjne zmiany, regulując nie tylko spaliny, ale także emisję mikroplastiku z opon i pyłu z hamulców. Przepisy te dotkną również cięższe samochody elektryczne i będą wymagały od producentów zachowania norm czystości nawet dziesięć lat po wyprodukowaniu auta lub po przejechaniu 200 tysięcy kilometrów.

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Brak komentarzy!