Olej silnikowy z regenerowanych baz – czyli jaki?

20 sierpnia 2025, 13:37

Regenerowane bazy olejowe przestają być ciekawostką rynkową, a zaczynają realnie wchodzić do mainstreamu. Dlaczego? Bo to gotowy sposób na stabilne źródło surowca i mniejszy ślad węglowy. „Nie ma odwrotu – rynek będzie szedł w tę stronę” – mówi w rozmowie z naszym redaktorem Piotr Pyrka z firmy MOTUL. Wskazuje zarazem, że istnieją różne metody regeneracji baz olejowych i nie każda z nich gwarantuje jakościowy produkt jako efekt.

Czym różni się regeneracja od zwykłej filtracji?

Samo odfiltrowanie zanieczyszczeń z przepracowanego oleju to za mało, by uzyskać produkt klasy OEM.

– Woda, glikol, zanieczyszczenia stałe możemy usunąć głęboką filtracją. – wyjaśnia Piotr Pyrka. – W ten sposób da się zrobić proste oleje smarowe, ale nie zaawansowane oleje silnikowe.

Klucz to pełne przetworzenie (re-refining), praktycznie analogiczne do produkcji baz z ropy:

– Jeżeli zamienimy ropę na olej przepracowany i przeprowadzimy podobne procesy produkcyjne, produkt końcowy ma lepsze parametry niż olej uzyskany bezpośrednio z ropy naftowej. – mówi ekspert.

Jakość i aprobaty producentów samochodów

MOTUL nie rafinuje baz samodzielnie. Współpracuje z europejskim dostawcą re-refined.

– Sprawdziliśmy to w naszych laboratoriach – olej bazowy, który kupujemy, ma lepsze parametry jakościowe niż typowe bazy używane dziś do olejów 5W-30, 0W-20, 5W-20, 5W-40. Oczywiście olej z regenerowanych baz może uzyskiwać homologacje producentów. Może i uzyskuje. Gdyby to było niemożliwe, nie używalibyśmy takiej bazy.

W przypadku tego producenta, wdrożenie następuje etapowo: począwszy od prostszych produktów, po te bardziej zaawansowane.

To nie sprzedawanie przepracowanego oleju

Jedna z najczęstszych obaw klientów dotyczy „lania odpadów” do silnika. Pyrka prostuje:

– Nie chcemy sprzedawać przepracowanego oleju. Przepracowany olej skupuje nasz dostawca, który przerabia odpad na najwyższej jakości olej bazowy.

Re-refining to zdaniem eksperta realna oszczędność emisji w produkcji.

– Podczas wytwarzania oleju z regenerowanych baz wprowadzamy do środowiska ponad 25% mniej CO₂ niż w procesie standardowym. To wpisuje się w szerszą strategię (np. opakowania z recyklatu), ale – jak podkreśla ekspert – bez kompromisu jakościowego.

Dlaczego właśnie teraz?

Rynek olejowy zmienia się wraz z silnikami i regulacjami. Coraz większy nacisk na niskie lepkości i wydajność wymusza bezbłędne trzymanie się specyfikacji producentów:

– Dzisiaj trzymanie się zaleceń konstrukcyjnych jest ważniejsze niż kiedykolwiek. Regenerowane bazy pozwalają zachować wymagane parametry i dostępność surowca, nawet przy spadku wydobycia ropy. – mówi Piotr Pyrka z firmy MOTUL.

A co z „olejami organicznymi”? MOTUL równolegle rozwija także inne „zielone” ścieżki. Olej ENGEN Hybrid składa się w 25% z baz organicznych. To syntetyczne bazy wytwarzane z komponentów o niższym śladzie węglowym (np. estry z kwasów tłuszczowych i alkoholi).

Więcej informacji na temat regeneracji olejów silnikowych znajdziecie w treści wywiadu wideo z cyklu MotoFocus TV.

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Brak komentarzy!