Niezależny rynek motoryzacyjny w Niemczech – wywiad z prezesem GVA

, 21 grudnia 2012, 11:26

Hartmut Roehl jest prezesem organizacji FIGIEFA oraz niemieckiego stowarzyszenia dystrybutorów części – GVA. W rozmowie z nami opowiedział o sytuacji warsztatów niezależnych na niemieckim rynku.

Hartmut Roehl Rynek niemiecki charakteryzuje się tym, iż ma stosunkowo dużą ilość warsztatów autoryzowanych w porównaniu do niezależnych. Czym to jest podyktowane?

Od samego początku niemieccy producenci samochodów mieli własne sieci serwisowe. Dealerzy samochodowi nigdy nie sprzedawali wyłącznie samochodów, lecz jednocześnie prowadzili punkty serwisowe i naprawcze. Niemiecki konsument zwraca szczególną uwagę na jakość usług, a więc często na markę. Niemieckie auta są postrzegane jako auta najwyższej jakości, co przekłada się na postrzeganie warsztatów świadczących usługi napraw samochodów tych marek.

Czy w 2012 r.  zmieniła się (i jeśli tak, to w jaki sposób) aktywność sektora OES w obszarze sprzedaży części zamiennych i usług?

Działalność sektora OES zmieniła się. Autoryzowane punkty obsługi promują teraz intensywnie swoje usługi oraz części, a często oferują ciekawe formy współpracy niezależnym sieciom warsztatów. OES w 2011 roku miał około 62% udziału w rynku sektorze usług serwisowych, podczas gdy około 38% przypadło na sektor napraw niezależnych. Prowadzone są intensywne działania w celu zwiększenia udziału w rynku, gdyż producenci i dealerzy samochodowi nie mogą osiągnąć zysków ze sprzedaży nowych samochodów, jedynie ze sprzedaży części oraz z robocizny. Producenci samochodów rozpoczęli działalność mającą na celu serwisowanie i naprawę starszych pojazdów we własnych sieciach stacji obsługi oferując niższe ceny części zamiennych oraz niższe koszty naprawy (robocizny).

Czy należy oczekiwać, że w kolejnym roku utrzyma się układ sił pomiędzy IAM, a OES czy też zmienią się ich udziały rynkowe?

Równowaga pomiędzy OES i IAM będzie się zmieniać stopniowo – OES odzyskuje udział w rynku dzięki naprawom starszych pojazdów, a w najmniejszym stopniu dzięki sprzedaży części. IAM natomiast wchodzi na rynek nowych samochodów i rozwija się na polu niezbyt skomplikowanych technicznie napraw oraz wymiany części eksploatacyjnych. W czasach, gdy budżety kierowców są obciążane rosnącymi cenami paliw, a park samochodowy starzeje się, naprawy w niezależnych (czyli tańszych) warsztatach z pewnością zwiększą udział IAM w rynku.

W Polsce panuje przekonanie, że właściciele samochodów w Niemczech bardzo dbają o ich stan techniczny. Jeżeli tak rzeczywiście jest, to co motywuje kierowców do takich zachowań?

Samochód nadal jest symbolem statusu majątkowego. To druga największa, zaraz po zakupie domu/mieszkania, inwestycja konsumenta. W związku z tym konsument stara się utrzymać samochód w optymalnym stanie by zachować wartość swej inwestycji, lecz także by upewnić się, że dobry stan techniczny samochodu zapewni mu bezpieczeństwo. Zatem motywacją do dbałości o stan techniczny samochodu są duma z posiadania symbolu statusu majątkowego, jak również dbałość o bezpieczeństwo oraz świadomość wartości inwestycji.

 

Porównanie rynku polskiego i rynku niemieckiego*:

 

  Niemcy Polska
Ilość samochodów osobowych i lekkich dostawczych 44,9 mln 17,7 mln
Ilość pojazdów ciężarowych 4,6 mln 2,9 mln
Średni wiek samochodów osobowych 8,5 lat 11 lat
Ilość warsztatów autoryzowanych OES (ASO) 16,6 tys. 1,5 tys.
Ilość warsztatów niezależnych 19,6 tys. (33,2 tys.**) 17,8 tys.

*dane przybliżone
**włączając zakłady oponiarskie, zakłady blacharsko-lakiernicze, zakłady oferujące usługi wymiany i montażu szyb, warsztaty zajmujące się specjalistycznymi naprawami silników

Dowiedz się więcej

Niezależny rynek motoryzacyjny w Wielkiej Brytanii – wywiad z prezesem IAAF
Niezależny rynek motoryzacyjny w Wielkiej Brytanii – wywiad z prezesem IAAF

W Polsce udział warsztatów niezależnych w rynku jest bardzo wysoki, po ulicach jeżdżą średnio jedenastoletnie samochody. Nieco inaczej sytuacja przedstawia się na zachodzie Europy, w tym w Wielkiej Brytanii. Rozmawialiśmy z prezesem tamtejszego stowarzyszenia reprezentującego niezależny rynek motoryzacyjny (IAAF), Brianem Sprattem. Czym szczególnym odróżnia się rynek motoryzacyjny Wielkiej Brytanii od innych rynków Europy? Brian Spratt: […]

Niezależny rynek motoryzacyjny we Francji – wywiad z prezesem FEDA
Niezależny rynek motoryzacyjny we Francji – wywiad z prezesem FEDA

Michel Vilatte jest prezesem francuskiego stowarzyszenia dystrybutorów części FEDA. Specjalnie dla nas odpowiedział na kilka pytań dotyczących rodzimego rynku motoryzacyjnego. Rynek francuski jest jednym z największych rynków w Europie i uchodzi za rynek najbardziej zmonopolizowany przez producentów samochodów. Charakteryzuje się tym, iż ma największą ilość warsztatów autoryzowanych w porównaniu do niezależnych. Czy tak jest w […]

Niezależny rynek motoryzacyjny w Szwecji – wywiad z prezesem SBF
Niezależny rynek motoryzacyjny w Szwecji – wywiad z prezesem SBF

Szwecja z racji stosunkowo niewielkiej liczby mieszkańców posiada skromny park samochodowy. Na temat sytuacji tamtejszego rynku niezależnego rozmawialiśmy z prezesem szwedzkiego stowarzyszenia dystrybutorów części Christerem Liljenbergiem. Czy kierowcy w Szwecji korzystają z usług warsztatów niezależnych kiedy ich samochody są wciąż na gwarancji producenta? Christer Liljenberg: Przez pierwsze trzy lata 80% nowych samochodów jest serwisowanych w […]

Sojusz przeciwko prawnej ochronie wzorów samochodowych części zamiennych
Sojusz przeciwko prawnej ochronie wzorów samochodowych części zamiennych

Szeroki sojusz niemieckich i europejskich stowarzyszeń reprezentujących konsumentów, ubezpieczycieli, sektor hurtowy i uczestników niezależnego rynku motoryzacyjnego domaga się wolnej konkurencji dla widocznych części zamiennych. Sojusz przedstawił swoje postulaty na konferencji prasowej w Berlinie. W skład Sojuszu wchodzą: ADAC (Niemiecki Klub Motoryzacyjny), vzbv (Federacja Niemieckich Organizacji Konsumenckich), GVA (Niemieckie Stowarzyszenie Niezależnych Dystrybutorów Części Motoryzacyjnych), CLEPA (Europejskie […]

Dlaczego Europejczycy kupują mniej samochodów?
Dlaczego Europejczycy kupują mniej samochodów?

Koncerny motoryzacyjne muszą być przygotowane na nadchodzące zmiany trendów rynkowych, które mogą wpłynąć na gospodarki państw. Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) coraz uważniej bada rynek motoryzacyjny. Europejski rynek motoryzacyjny – zmiany i wyzwania Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) zrzesza 34 wysoko rozwinięte i demokratyczne państwa. Jej celem jest wspieranie wzrostu gospodarczego oraz podwyższanie […]

Niezależny rynek motoryzacyjny w Rumunii – wywiad z prezesem ADPAR
Niezależny rynek motoryzacyjny w Rumunii – wywiad z prezesem ADPAR

Dan Cimpean od niedawna stoi na czele rumuńskiego stowarzyszenia reprezentującego interesy członków niezależnego rynku motoryzacyjnego – ADPAR. Specjalnie dla nas odpowiedział na kilka pytań. Niedawno objął Pan stanowisko Prezesa stowarzyszenia ADPAR. Na jakich kwestiach zamierza się Pan skupić i z jakimi wyzwaniami przyjdzie się Panu zmierzyć? Dan Cimpean: Gdy w lutym powierzono mi stanowisko Prezesa […]

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

Anonim, 21 grudnia 2012, 15:02 0 0

Z podanych liczb wychodzi pewna ciekawa zależność w Niemczech biorąc pod uwagę ogólną liczbę warsztatów przypada na 1 warsztat około 1250 samochodów u nas na 1 warsztat 920 samochodów, a biorąc pod uwagę szarą strefę ( pewnie z 10% niezarejestrowanych kanalarzy ) to wychodzi około 820 samochodów na 1 warsztat. Uważam, że rynek warsztatowy ma w Polsce dobrą przyszłość, liczba samochodów będzie dążyła do średniej europejskiej, a ilość panów Kazików będzie spadać. Tylko czy w tą dziurę nie będą się chciały wepchać zagraniczne sieciówki.

Odpowiedz

Anonim, 23 grudnia 2012, 15:56 0 0

Bywa niestety różnie z jakością usług w polskich warsztatach sprawiających wrażenie solidnych.Głównie jeśli chodzi o zwykłą uczciwość,ale również w kwestii fachowości.Z drugiej strony sporo mających fach w ręku chłopaków świadomie uciekło w szarą strefę.To się niestety zwyczajnie opłaca,a jeśli do tego dzięki mniejszym kosztom możesz zejść z cen stając się bardziej konkurencyjny to już w ogóle nie ma się co dziwić.Jednocześnie polecam zajrzeć do takiego na przykład Zgorzelca - hordy Niemców naprawiających auta w polskich warsztatach.Znam też 2 chłopaków,którzy wyjechali do Niemiec,otwarli warsztaty i świetnie sobie radzą stanowiąc atrakcyjną alternatywę dla tamtejszych sieci autoryzowanych.

Odpowiedz

Anonim, 2 stycznia 2013, 17:30 0 0

Radzą sobie świetnie ponieważ otwarli. Jak się już dorobią i otworzą będą musieć sprostać konkurencji.

Odpowiedz

Anonim, 4 stycznia 2013, 13:16 0 0

Z Moto Focusem jest tak samo jak z naszym rządem, w zależności od potrzeb i sytuacji to mamy więcej lub mniej, wzrost lub kryzys, jednak zawsze winny jest zachód.. Z podanych liczb wychodzi pewna nieścisłość, z danych wynika że w Niemczech rynek motoryzacyjny to 109%, czyli tak jak to kiedyś mawiali "Ja w niemcach to jest moglich". Natomiast podana ilość warsztatów i serwisów tak w Polsce, jak i w Niemczech też się nie zgadza, według innych danych warsztatów w Polsce jest ok. 22000 - 24000, a nawet moto focus niedawno podawał liczbę coś ok. 28000, tak czy inaczej rynek w Polsce ma przyszłość , niestety nie zbyt dobrą przyszłość dla wszystkich, ilość samochodów nie wzrośnie znacząco, natomiast naprawy będą coraz bardziej skomplikowane i małe warsztaty, zwłaszcza te najtańsze będą miały coraz większe problemy z naprawami, tak więc nie ma się co łudzić.
Co do struktury serwisów w Niemczech to ilość serwisów ASO może pasować, bo to one są główną siecią serwisową, wykonując większość napraw i obsługi samochodów, natomiast warsztaty niezależne to głównie tzw. Pit-Stopy, typu opony , oleje, hamulce, itp., oraz sieci serwisów typu Bosch, Delphi, AD, Auto-Tu, Stahlgruber, Natomiast serwisów wielomarkowych, które tak jak w Polsce znałyby się na wszystkim i naprawiały wszystko, myślę że w Niemczech nie ma wogule. Natomiast ilość warsztatów niezależnych jest mocno zawyżona, (chyba że wliczono w tą liczbę również schroty), z resztą nie trzeba na ten temat wielkiej wiedzy, wystarczy wjechać do jakiegokolwiek miasta w Niemczech żeby się przekonać, że np. w mieście ok. 80 000 - 100 000 mieszkańców jest ok. 25 serwisów ASO natomiast niezależnych jest co najwyżej połowa, oczywiście są to bardzo często duże wielostanowiskowe serwisy przeprowadzające również badania techniczne,często połączone ze sprzedażą samochodów używanych, czy też z handlem hurtowym, tak aby mogły konkurować z ASO
Co do chłopaków którzy wyjechali do Niemiec, tam pootwierali warsztaty i trzepią Euro, - to panowie chciałoby się! - robić na lewo za 30Euro na godzinę, tak jak w Polsce bez faktury, paragonu i podatków, części niewiadomego pochodzenia z internetu, - niestety piszący te bzdury nie ma bladego pojęcia o Niemieckim rynku. Polacy znani są na świecie ze skłonności do kombinowania i na pewno do tygodnia byłaby u nich policja i finansamt a dalszy sen o milionach prawdopodobnie byłby w celi więziennej, przepraszam Panowie to nie jest Polska. Niemcy szczególnie sobie pilnują podatków i może poza bardzo nielicznymi przypadkami jakichś kantów głównie gdzieś na schronach, przy przygotowywaniu samochodów na eksport do Polski, niestety nie ma o tym co marzyć, stąd gdyby wprowadzić w Polsce Niemieckie prawo podatkowe i skuteczność w ściąganiu podatków, to do pół roku 3/4 polskich warsztatów nie istnieje, że już nie wspomnę o jakiejkolwiek konkurencji w stosunku do bardzo dobrze wyposażonych i wyszkolonych serwisów czy też warsztatów niemieckich, - im się pomyliły kierunki i chyba wyjechali do Bangladeszu, - o czym wy marzycie?. Rozumiem że wielu „fachowców” obudziło się z ręką w nocniku, i okazało się że nie mają ani warsztatów, wiedzy, wyposażenia, a klientów też ubyło i pozostają tylko ci ze starymi klamotami, tak więc marzy się wzmożony import starych klamotów, żeby było co robić, niestety myślę że to już przeszłość.
Niemiecki konsument zwraca szczególną uwagę na jakość usług, a więc często na markę. Niemieckie auta są postrzegane jako auta najwyższej jakości, co przekłada się na postrzeganie warsztatów świadczących usługi napraw samochodów tych marek.
Najwyższy czas aby Polski konsument również zwracał szczególną uwagę na jakość usług
Na koniec może nie do końca, a jednak trochę pocieszająca informacja, - do pierwszego Marca wszyscy muszą mieć kasy fiskalne, tak więc może chociaż trochę wyrównają się warunki konkurencji cenowej i powoli pokończą się "BARDZO TANIE" naprawy, na lewo, w warsztacikach i w garażach, a jak jeszcze państwu Polskiemu zacznie coraz bardziej brakować pieniędzy i zacznie pilnować podatków, oraz przestanie wierzyć że mechanik haruje od rana do nocy za darmo tylko dla przyjemności, a żyje tylko z pomocy mamy, taty i teściowej, a jeszcze okaże się że większość warsztacików nie nadąża z wiedzą i wyposażeniem, to może wreszcie w motoryzacji będzie tak jak w innych usługach - czyli normalnie - czyli równowaga klient mechanik – czyli klient zacznie szanować dobrego fachowca i będzie mu dobrze płacił, a mechanik będzie szanował dobrego klienta który będzie dobrze płacił, no i wreszcie będzie można z tej roboty żyć, - też mi się tak marzy, pożyjemy - zobaczymy

Życzę powodzenia i pozdrawiam wszystkich normalnych serwisantów
BSG
P.S. Też jestem niezależny, też widzę zagrożenia i też mnie to martwi.

Odpowiedz

Anonim, 6 stycznia 2013, 17:10 0 0

Dziękuję bardzo za podjęcie tematu – nie będę Pana przekonywał że mam rację, - jednak według mojej wiedzy i obserwacji wynika całkiem cos odwrotnego, - pracowałem dłuższy czas w Niemczech, i w dalszym ciągu utrzymuję kontakty z kilkoma serwisami, jednak nie mogę uwierzyć co miałaby tam robić 33 000 tysięczna armia niezależnych warsztatów, gdzie struktura napraw jest całkowicie inna niż w Polsce, - park samochodowy nowocześniejszy, lepsze drogi, samochody mniej się zużywają, a starych klamotów dawno się pozbyli. Jak słusznie zauważył P. Hartmut Roehl, Niemiec bardzo dba o swój samochód, jest bardzo wymagający i jest za biedny aby go doprowadzić do ruiny tak jak w Polsce, więc nie może pozwolić sobie na takie naprawy jak w Polsce, czyli byle jak i na raty. Polskie warsztaty dlatego mają robotę bo bardzo wiele napraw robi się byle jak, czyli najtaniej i na raty, dlatego też awaryjność samochodów i częstotliwość napraw w Polsce jest dużo wyższa niż w Niemczech. U nas jak np. uszkodzeniu ulegnie jeden wtryskiwacz to naprawia się bądź wymienia tylko jeden, potem następny i td. - tam jest to nie do pomyślenia. W dalszym ciągu często spotykamy się z tym że np. trzeba po kilku tysiącach ponownie wymieniać klocki hamulcowe, bo ktoś „oszczędzając” założył nowe na zniszczone tarcze/ Niemiec nie pozwoli sobie na kilkukrotną naprawę tej samej usterki i gdyby w Polsce zaczęto tak naprawiać samochody jak w Niemczech to w krótkim czasie zbankrutowała by połowa warsztatów, raz z braku wiedzy i wyposażenia, a dwa z braku roboty. W przykładowym mieście, w którym mieszkałem i pracowałem, szacuję że może tam być ok. 25 ASO, jednak nie mogę sobie przypomnieć żeby wymienić chociaż 15 serwisów niezależnych, natomiast w.g. Pana musiałoby ich być ok. 50, - niema tam na pewno żadnego serwisu naprawiającego silniki, skrzynie biegów, nie ma tam też typowego warsztatu blacharsko lakierniczego, a jedyny w mieście i chyba w regionie zakład remontujący silniki, w którym pracowałem został zlikwidowany z powodu braku roboty bodajże w 2007r., obecnie takie „naprawy” robi się tam przeważnie na schrootach, przez Turków, Arabów że o Polakach już nie wspomnę.
Większość zakładów naprawiających silniki, skrzynie biegów, blacharsko-lakierniczych, i.t.p. zostało dawno polikwidowane ponieważ skończyły się takie naprawy, kto tylko mógł samochód z uszkodzonym czy też wyeksploatowanym silnikiem sprzedawał, lub nawet oddawał za darmo, byleby tylko nie musiał jeszcze do niego dopłacić, zresztą wystarczy zjechać z autostrady i wjechać w miasto lub też jadąc drogami lokalnymi żeby się przekonać że prawie nie spotyka się może poza terenami dawnej NRD niezależnych warsztatów, natomiast ASO widuje się często, nawet w małych miejscowościach.
Nie spotyka się też, może poza terenami dawnego NRD małych 4-ro stanowiskowych warsztatów, konkurencja dawno już je wyeliminowała, tak więc marzenia chłopaków o otwarciu warsztatu w Niemczech są nie dorzeczne, tak samo jak hordy Niemców w Zgorzelcu, - samochody z Niemiecką rejestracją może są, jednak myślę że Niemców jest niewiele.
Gdyby było prawdą że w Niemczech jest 30 000 armia serwisów niezależnych, to myślę że sytuacja rynku motoryzacyjnego byłaby podobna jak W Polsce, czyli dzika konkurencja , a stawka roboczogodziny dawno by już zeszła poniżej 30 Euro, na szczęście jest to kraj normalny, serwisy mają zapewnione jednakowe i normalne warunki do działania, bez wolnej (dzikiej) amerykanki, a każdy zakład musi przynosić dochody albo jest likwidowany.
Myślę ze MF nie ma rzetelnej wiedzy na temat niezależnego rynku motoryzacyjnego, dlatego że takie badania są przez ankietowanych wypełniane nierzetelnie, dowodem są wyniki jednej z ankiet przeprowadzonych przez MF z której między innymi wynikało że pełny dostęp do pełnej dokumentacji naprawczej wszystkich marek posiada aż – 64% - warsztatów, - niemożliwym jest aby ktokolwiek mógł mieć legalny dostęp do pełnych danych chociaż kilku marek, i na pewno nikt na świecie nie ma legalnej pełnej dokumentacji do żadnej marki, jeżeli nie jest serwisem autoryzowanym, - czy ktoś zdaje sobie sprawę jakie to są koszty?
Pozdrawiam i życzę więcej realizmu.
BSG

Odpowiedz