Chwała GVO

, 3 czerwca 2019, 15:15

My tu sobie gadu gadu, a tymczasem nadchodzi dziejowa chwila, bowiem zbliża się zmiana rozporządzenia w sprawie wyłączeń w motoryzacji, znanego powszechnie pod nazwą GVO.

Przypomnijmy, że ten unijny akt prawny umożliwił obsługę samochodów objętych gwarancją w wybranych przez właścicieli serwisach – nie tylko w autoryzowanych stacjach, ale również warsztatach niezależnych. Dzięki temu konsumenci mają zapewnione prawo wyboru, a niezależne warsztaty mogą konkurować z ASO.

Jak się miał duch rozporządzenia do prozy życia, to osobna kwestia, a bywało z tym różnie. Koncerny samochodowe imały się bowiem rozmaitych sposobów, by monopol utrzymać, a spory trzeba było czasem rozstrzygać w sądzie.

Jedna zmiana, do której doprowadziło GVO, ma jednak znaczenie doniosłe i można bez przesady powiedzieć – historyczne. Otóż debata, która towarzyszyła przed laty wprowadzeniu tych przepisów wywołała zmiany w świadomości nie tylko mechaników, ale przede wszystkim konsumentów, którzy dowiedzieli się, jak produkowane są samochody i że składają się one z części, te zaś pochodzą w znacznej większości od niezależnych dostawców. Zupełnie nowego znaczenia nabrały więc takie terminy jak „oryginał” i „zamiennik”. Nikt już nie będzie nikomu wciskał kitu, że jeden komplet klocków hamulcowych jest bardziej oryginalny od drugiego, mimo że pochodzą z tej samej fabryki, bo ten pierwszy ma na pudełku magiczny znak producenta samochodu.

Przebudowa powszechnej świadomości użytkowników doprowadziła do tego, że rynek usług warsztatowych stał się bardziej konkurencyjny, co jest wielką korzyścią dla wszystkich obywateli.

Miejmy nadzieję, że nowe przepisy, o których debata właśnie się rozpoczyna, nie będą gorsze od poprzednich. Niech żyje GVO!

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Brak komentarzy!