Obręcze kół z włókna węglowego według Porsche

Jakub Tomaszewski, 25 sierpnia 2017, 7:43

Obręcze kół z włókna węglowego zaczynają powoli być lekturą obowiązkową dla producentów, chcących wycisnąć ostatnią kroplę osiągów ze swoich aut. Porsche uchyliło rąbka tajemnicy na temat swojego podejścia do produkcji felg z takiego materiału.

Obręcze z włókna węglowego są znacznie lżejsze i mocniejsze od swoich odpowiedników, nawet tych ze stopu lekkich metali. Oszczędność wagi, jaką pozwalają uzyskać karbonowe felgi, jest na dodatek czyniona w jednym z bardziej kluczowych miejsc, jakie można sobie wyobrazić w aucie. Redukcja dotyczy bowiem masy nieresorowanej.

Jak wiadomo, im ta ostatnia mniejsza, tym łatwiej przede wszystkim „przykleić” auto do nawierzchni, a jego reakcja na zmieniające się warunki znacząco się poprawia.

Nie wolno też zapomnieć, że redukcja masy obręczy równa się mniejszym stratom mocy na układzie przeniesienia napędu. Dzięki mniejszej bezwładności lżejszych felg karbonowych, mamy więcej KM na styku opony z nawierzchnią.

Szwedzki Koenigsegg montuje takie obręcze we wszystkich swoich modelach, Ford GT350R oraz Ford GT opcjonalnie. Od teraz Porsche ma je w ofercie dla wybranych, ekskluzywnych serii 911 Turbo S.

Obok wszystkich zalet, obręcze karbonowe mają jedną, dużą wadę. Ich kosmiczna cena wynika jednak z bardzo oczywistej przyczyny. Mianowicie procesu ich produkcji.

No zresztą zobaczcie go sami:

Komentarze

Brak komentarzy