400-konny silnik, jako bagaż podręczny w samolocie

Redakcja, 2 czerwca 2017, 9:10

Auta z mnóstwem mocy są super, wiadomo. Mają jednak pewną wadę. Ich silniki na ogół są potwornie duże. Dlatego nie jest łatwo kupić naprawdę małe auto z naprawdę dużą mocą.

No chyba, że mówimy o swapie silnika. Chociaż i w takim przypadku można napotkać pewne ograniczenia. Trudno przecież wyobrazić sobie np. Yarisa z potężnym V8 pod maską.

Jednak za sprawą Nissana być może pojawił się sposób by jeździć 400-konnym VW Up, Yarisem lub nawet Smart Fortwo. Zgodnie z doniesieniami teamimports.com japoński producent stworzył 1.5 litrowy silnik dla swojego elektrycznego ZEOD RC, który brał udział w 24-godzinnym wyścigu Le Mans. Wystawiony do startu elekrtryk, to pierwsze auto, które zdołało przejechać w ramach wyścigu całe okrążenie de la Sarthe wyłącznie na napędzie elektrycznym. Ograniczenia technologiczne współczesnego zasilania elektrycznego wymuszają jednak, by kolejne kilkanaście okrążeń auto pokonało napędzane silnikiem spalinowym.

Pomijając fakt, że motor zainstalowano w aucie elektrycznym, trzeba powiedzieć, że jest to naprawdę majstersztyk technologiczny. Mierzący zaledwie pół metra wysokości, trzycylindrowy silnik o wadze niespełna 40 kg, produkuje 400 KM. Motor o tak niewielkiej masie dałoby się wziąć dosłownie pod pachę, a tym bardziej zmieścić do niemal każdego auta produkcyjnego.

Na upartego, można by go zabrać nawet jako bagaż podręczny na pokład samolotu.

Komentarze

Brak komentarzy