Fakty i mity o płukaniu silnika

, 29 lipca 2020, 23:25

Olej we współczesnym silniku ma coraz trudniejsze zadanie. Rygorystyczne normy emisji zanieczyszczeń zmuszają konstruktorów do redukcji pojemności silników, ale bez rezygnacji z dużej mocy i wysokiego momentu obrotowego. Z drugiej strony ogranicza się również ilość materiałów eksploatacyjnych, a to wpływa na średnią pojemność układu smarowania jak i średnie przebiegi pomiędzy wymianami środka smarnego. Sytuację oleju pogarsza dodatkowo powszechne zastosowanie zaworów EGR i filtrów DPF/GPF.

Powyższe czynniki sprawiają, że olej pracuje w coraz trudniejszych warunkach. Pomimo doskonalszej formulacji, często dochodzi do sytuacji, w której środek smarny nie jest w stanie utrzymać silnika w czystości. Po prostu olej może przyjąć ograniczoną ilość kwaśnych pozostałości efektów spalania. Jeżeli przekroczymy punkt krytyczny „zapełnienia” oleju – osady zaczną odkładać się na newralgicznych elementach silnika. Aby uniknąć tego zjawiska należy wymieniać olej co 15 000 kilometrów i przy każdej takiej operacji stosować płukankę do silnika Liqui Moly Engine Flush nr 2662.

Płukanki od lat mają swoich zagorzałych przeciwników i zwolenników, choć ostatnio zdecydowanie przybywa tych ostatnich. A to pewnie za sprawą wydłużania interwałów pomiędzy wymianami oleju i zwiększeniu udziału silników wysokoprężnych. To właśnie silniki diesla generują najwięcej osadów, a wbrew obiegowym opiniom nagar czy szlam nie pełnią żadnej pozytywnej roli. Węglowe osady ograniczają przekrój kanałów olejowych, blokują pracę pierścieni tłokowych, doprowadzają do zakwaszenia oleju i tym samym do powolnej korozji metalowych elementów silnika. Oczywiście, w teorii sam olej ma utrzymywać silnik w czystości, ale pod koniec eksploatacji nie jest już w stanie przyjąć więcej zanieczyszczeń. W związku z tym nagar zaczyna odkładać się wewnątrz silnika. Skuteczność płukania łatwo sprawdzić optycznie porównując kolor oleju w silniku przed zastosowaniem płukanki z kolorem mieszaniny, która wyleci z silnika po zastosowaniu środka płuczącego. Drugim prostym sposobem jest wykonanie pomiaru kompresji przed i po płukance. W większości silników z przebiegiem powyżej 100 000 pierścienie tłokowe zostaną „rozruszane” przez płukanie, co w praktyce przełoży się na wzrost kompresji i tym samym mocy i osiągów silnika. Właśnie dlatego najlepiej nagar wypłukiwać przy każdej wymianie oleju za pomocą środka Engine Flush nr 2662.

Obalamy mity dotyczące płukania silnika

Mit pierwszy – spadek kompresji

Jednym z obowiązujących mitów jest rozszczelnienie mechaniczne, czyli spadek ciśnienia w cylindrze i przenikanie oleju do komory spalania. Gdy logicznie się zastanowimy czy rzeczywiście płukanka może się przyczynić do takiej usterki szybko dochodzimy do wniosku, że to niemożliwe. Po prostu nagar w rowkach pierścieni blokuje ich pracę przez co te nie mogą spełniać swojej funkcji. Sprawne pierścienie muszą być cały czas sprężyste i muszą pracować „układając” się do cylindra. Gdy są zablokowane nagarem lub twardymi żywicznymi lakami nie ma na to szans. Wygląda na to, że płukanie silnika jest antidotum na przywrócenie fabrycznej kompresji silnika, oczywiście pod warunkiem, że utrata mocy nie jest powiązana z ogólnym wyeksploatowaniem silnika. Aby to sprawdzić zachęcamy do zastosowania preparatu płuczącego w silniku, który spala już trochę oleju i ma kilkaset tysięcy kilometrów przebiegu.

Mit drugi – wycieki

Drugi mit panujący wśród sceptyków płukania to obawa przed wyciekami. Te wątpliwości wywodzą się jeszcze z czasów, kiedy na rynku dominowały oleje mineralne bardzo niskiej jakości. Efektem stosowania olejów słabej jakości była bardzo duża ilość nagaru szlamu i innych zanieczyszczeń. Stosowanie płukanki w takim wypadku mogło w pewnych sytuacjach doprowadzić do lokalnego „pocenia” na łączeniu miski i bloku silnika albo obudowy rozrządu. Ale to już historia, bowiem na ulicy porusza się coraz mniej samochodów eksploatowanych na aż tak słabych olejach.

Oprócz tego płukanka jest nieodzowna we współczesnych silnikach, a to za sprawą bardzo czułych na jakość środka smarnego hydraulicznych popychaczy i elementów sterujących zmiennymi fazami rozrządu. W wielu przypadkach dochodzi do pozatykania kanalików doprowadzających olej do tych elementów co będzie się objawiało głośną pracą „hydrauliki”.

Jak widać płukanie może usunąć dymienie silnika czy spadek osiągów i może się okazać dobrym pomysłem na usługę, którą można zaproponować przy każdej wymianie oleju.

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

mirek handlarz, 2 sierpnia 2020, 13:56 1 0

Płukanka jest OK jednak nie jest jasny czas jakiemu poddany plukance musi byc konkretny silnik.
Z mojego doswiadczenia wiem ze silniki benzynowe to max 10 min a diesla 15-20.
Powinny byc tez tworzone komercyjne "zestawy oleju z plukanka" by mechanicy starej daty zrozumieli iz jest potrzebna.

Odpowiedz

Dżon_Rąbo, 2 sierpnia 2020, 23:16 1 0

Co do czasu płukania to jest podany na opakowaniu, w przypadku LM to 15 min. I tego się trzymam a mam benzynowe 2.0 Ecoboost. Przy każdej wymianie oleju, czyli max po 12k km, z minutnikiem w ręku i tak od 4 lat. Dlaczego w benzolu płukanie miałoby trwać krócej?🤔

Odpowiedz

Robert Kozłowski, 1 lutego 2021, 22:45 1 -2

Używałem i będę używać płukank. Producenci samochodów tak samo jak producenci olejów mogą swoje gadać. W czasach gdzie rządzi kasa i long life ni jak jest im się przyznać, ze płukanie powinno być obowiakowa procedura. Lepiej pisać o super technologii i wymianie oleju co 30 tys km. Producent oleju nie zaleci płukanki bo by stracił! Klient durny kupi takinolej którego „ nie trzeba „ płukać. A jak się silnik zesra to serwisy zarobią a i nowy olej tez będzie piotrzebny. Wiec nikomu to nie potrzebne, na co to komu. Mechanikowi tez nie nareke płukanie bo lepiej panewki robić kasę wziąć gruba. A prawda jest taka, ze powinno zależeć tym którzy patrzą odrobine dalej w przód niż koniec maski własnego samochodu. Silnik potrafi się odwdzięczyć. Mój ma 360 tys i jestem super formie!!!!

Odpowiedz

Dawid W., 7 marca 2021, 23:52 3 -6

Czytałem Wasze komentarze. Przekonałem się i pojechałem, kupiłem płukankę do auta które sprowadziłem z niemiec. BMW F10 2.0D. Płukanka zalana- tak jak na opakowaniu napisano mechanik odczekał, następnie spuścił olej i zalałem świeży. Po 3- 4 dniach zapaliła się kontrolka z silnikiem, pojechałem do serwisu- wymieniono czujnik ciśnienia- czy coś takiego. Kolejne dwa dni i auto na lawetę. Silnik zatarty. Płukanka oderwała syf i coś tam się pozatykało. Wkurzony jestem jak diabli. Później inny mechanik który lubuje się w BMW powiedział że odradza te płukanki. Lepiej wymieniać olej częściej. Kupiłem używany silnik, i mechanik zalał taki olej jaki był dedykowany na korku i jest luks.

Odpowiedz

rocco, 12 marca 2021, 12:36 5 -2

zmień mechanika, widać Janusz:)

Odpowiedz

Adam, 4 kwietnia 2021, 22:00 1 -1

Mogło się tak stać z prostej przyczyny , płukanka oderwała kawałki przypalonego nagaru i zapchała smok olejowy i zatarcie silnika gotowe , mniejsze ciśnienie i ilość oleju zatarła panewki i wałki .

Odpowiedz

swrn, 21 maja 2021, 23:32 0 0

Ja zrobiłem test spuściłem stary olej wymieniłem filtr, nalałem nowy olej i dałem nowy filtr i dopiero nalałem płukane co prawda tec 2000, i po 15 minutach spuściłem ten nowy olej z płukanka był czarny. Auto 2016 45 tys przebiegu

Odpowiedz

Roman, 25 maja 2021, 10:50 2 0

Ale co tu się dziwić.
BMW od starszego Pana z Niemiec, zalany zapewne jakimś syfem do uszczelnienia "aby tylko przejechał ze 100 kilometrów" ,ty wziąłeś wypłukałeś ten szajs no i szlak go trafił.To nie wina płukanki, a Starszego Pana z Niemiec i tak by ci sie rozpadła ten silnik.

Odpowiedz

VW Jetta 1.6, 17 marca 2021, 18:46 0 0

Mam pytanie, może ktoś z czytających, mógłby pomóc, bo już nie wiem co robić. Muszę znaleźć jakiegoś eksperta, rzeczoznawcę, który pomoże. Kupiłam auto VW Jetta 1.6 2008r, wymieniłam olej z płukaniem właśnie, bo nie byłam pewna jaki był wcześniej, filtry, wlany Edge 5W30. Po 1 tys km zapaliła się kontrolka i poziom oleju prawie 0..były właściciel twierdzi, że jemu oleju nic nie brało, robił remont silnika 2 lata temu, wymienił tłoki, pierścienie, uszczelkę pod głowicą i cos tam jeszcze. Mówi że kontaktował się z mechanikiem i rzeczoznawcą i według nich własnie płukanie silnika może być powodem, bo silnik się rozszczelnił niby.. Jak można to sprawdzić, czy co można zrobić w takiej sytuacji? Olej dolany ponownie i po kolejnych km znowu zeszło i znowu kontrolka..

Odpowiedz

fran, 1 maja 2021, 18:00 0 0

Po 1kkm zniknal ci olej i nie zauwazylas plam pod autem czy dymienia z wydechu? ;) Gdzies ten olej musial sie podziac. Trzeba ustalic gdzie znika olej bo na pewno nie wyparowuje ot tak sobie. Jezeli masz tak duze zuzycie leju to silnik zalany byl motodoktorem ;) i tylko dzieki niemu mial sprezanie :D

Odpowiedz

Grzechu, 10 czerwca 2021, 13:07 1 0

Witam, ja na miejscu pani, skorzystałbym z prawa rękojmi, który działa przez 6 miesięcy od zakupu od osoby prywatnej, proszę poczytać...

Odpowiedz

Kubuś, 6 maja 2021, 15:02 0 0

Jeżeli chodzi o tę to kiedyś ją zastosowałem, bardziej do gustu przypadła mi TEC 2000 zielona.

Odpowiedz

Klara, 26 maja 2021, 15:07 0 0

Tec 2000 ostatnio zalany przy wymianie silnika przez mojego mechanika. Jeżeli o mnie chodzi to mechanicznie wszystko jakby bez różnicy, mniej się jednak dusi jak jest zimny. Coś widocznie te płukanki dają.

Odpowiedz