BDO: półroczny okres przejściowy. Aktualizacja.

, 10 stycznia 2020, 8:33

Obawy przedsiębiorców dotyczące chaosu na rynku odbioru odpadów po Nowym Roku niestety potwierdzają się. Wiele firm boryka się z problemami z przekazaniem śmieci, a urzędy marszałkowskie pełne są petentów. Nadzieją jest rządowy projekt, odraczający wejście w życie części nowych obowiązków o pół roku.

Aktualizacja: Posłowie wyrazili zgodę na opóźnienie pełnego wejścia w życie regulacji związanych z elektroniczną wersją BDO o 6 miesięcy – do 30 czerwca 2020 r. Do tej daty, przedsiębiorcy mogą przekazywać odpady na starych zasadach, z wykorzystaniem papierowych kart przekazania odpadów. Sporządzona w ten sposób dokumentacja będzie jednak musiała i tak zostać wprowadzona do bazy online do 31 lipca 2020 r. Po 30 czerwca przedsiębiorcy będą mogli wykorzystywać papierowe karty tylko w przypadku awarii systemu.
Warunkiem dla prowadzenia ewidencji odpadów online jest posiadanie wpisu do BDO. Nowelizacja przepisów wprowadza liczne zmiany limitów, które wykluczą z obowiązku posiadania wpisu do BDO znaczną część małych i średnich przedsiębiorstw. Nie będzie wśród nich warsztatów samochodowych, które ze względu na rodzaj generowanych odpadów (oleje przepracowane, czyściwa, filtry oleju itd.) muszą posiadać wpis do BDO. Nowelizacja ma wejść w życie bezpośrednio po jej zatwierdzeniu przez Senat (posiedzenie odbędzie się w dniach 15-17 stycznia), ale nowe przepisy mają obowiązywać wstecznie – od 1 stycznia 2020 r. 

Główne problemy firm po starcie elektronicznej BDO

Jak pokazują statystyki, bardzo wiele przedsiębiorstw zobligowanych do posiadania wpisu do Bazy danych o odpadach (BDO) dowiedziało się o tym obowiązku dopiero pod koniec ubiegłego roku. Wyjątkiem w tej sytuacji nie były warsztaty samochodowe, co pokazały wyniki naszej ankiety. Przedsiębiorcy nie byli odpowiednio poinformowani, gdyż strona rządowa nie przeprowadziła kampanii informacyjnej dotyczącej BDO. Posłowie są świadomi tego faktu i zamierzają przyjąć projekt zmian w ustawie, który czasowo ureguluje sytuację. Ma on wprowadzić okres przejściowy (do 30 czerwca 2020 r.), w którym to oprócz korzystania z Internetowej Bazy danych o odpadach, pod pewnymi warunkami, przedsiębiorcy będą mogli ewidencjonować odpady w taki sam sposób jak dotychczas, czyli poprzez papierowe formularze. Sporządzona w ten sposób dokumentacja będzie jednak musiała i tak zostać wprowadzona do bazy online do 31 lipca 2020 r. Problem w tym, że reakcja władz jest opóźniona. Nowe przepisy zaczęły obowiązywać od Nowego Roku, zatem wiele przedsiębiorstw zdążyło już doświadczyć pierwszych problemów.

Jakie to problemy? Przede wszystkim z oddawaniem odpadów. Firmy zajmujące się odbiorem odpadów, po Nowym Roku nie chcą współpracować z przedsiębiorstwami nie posiadającymi wpisu do internetowej BDO, które nie mogą wystawić elektronicznej karty przekazania odpadów. Obawiają się wysokich kar, które mogłyby zostać na nie nałożone np. za odebranie odpadów niebezpiecznych od podmiotu nie figurującego w bazie. Dotychczas podobna sytuacja nie była problemem. Firmy odbierały odpady inne niż komunalne, wystawiając papierową kartę przekazania odpadów, nawet od firm nie posiadających swojego numeru w BDO. Elektroniczna ewidencja odpadów ma być bardzo dokładna, co ułatwi przeprowadzanie kontroli i nakładanie kar.

Problemy z rejestracją 

Liczba firm w obecnym rejestrze BDO wynosi ponad 177 tys. – według wczorajszych słów wiceministra klimatu, Sławomira Mazurka*. W myśl przepisów, wchodzących w życie 1 stycznia 2020 r., powinno ich tam być nawet o 1,5 mln więcej. Przypomnijmy, że za prowadzenie działalności bez wymaganego wpisu do rejestru BDO grożą kary od 5 tys. do 1 mln złotych. Rząd już w grudniu zapowiedział jednak nowelizację przepisów, która zwolni z obowiązku posiadania wpisu do BDO większość małych i średnich przedsiębiorstw (więcej informacji), która ma zostać uchwalona już na pierwszym posiedzeniu Sejmu, rozpoczynającym się dzisiaj. Nowelizacja ma obowiązywać z datą wsteczną (od 1 stycznia), przez co podmiotom, które w jej myśl zostaną zwolnione z obowiązku wpisania się do BDO nie będą groziły konsekwencje. Istotny dla naszej branży jest fakt, że nowelizacja nie będzie dotyczyć warsztatów samochodowych. Jako przedsiębiorstwa wytwarzające odpady m.in. niebezpieczne, mają one obowiązek posiadania wpisu do BDO i to niemal na pewno nie ulegnie zmianie.

*aktualizacja: 8 stycznia Sławomir Mazurek został odwołany ze stanowiska wiceministra klimatu

Tymczasem wielu przedsiębiorców narzeka, że zarejestrowanie się w bazie jest w ostatnim czasie bardzo utrudnione. Wśród najczęściej zgłaszanych problemów jest nieotrzymanie loginu i hasła do bazy, mimo uzyskania potwierdzenia założenia profilu. Uzyskanie informacji w urzędach marszałkowskich jest utrudnione, gdyż są one przepełnione petentami. Zgłaszane masowo przez firmy wnioski o wpis do BDO czekają na rozpatrzenie, a w tym czasie ich śmieci nie są odbierane. Problemy zgłaszają także firmy zarejestrowane już w BDO, ale mające problem z wystawieniem elektronicznej karty odbioru odpadów.

Na rozpatrzenie wniosku o wpis do BDO, urzędy mają ustawowo 30 dni. Przedsiębiorcy, którym udało się złożyć wniosek dopiero w styczniu mogą zatem długo poczekać na decyzję, a w tym czasie mieć poważne problemy z oddaniem posiadanych odpadów. Jak wspomnieliśmy wyżej, wiele firm zajmujących się gospodarowaniem odpadami nie odbiera ich obecnie od podmiotów nie figurujących w bazie. Warsztatom samochodowym zalecamy zatem nie zwlekać z rejestracją.

Dowiedz się więcej

Zmiany w BDO: rząd proponuje okres przejściowy
Zmiany w BDO: rząd proponuje okres przejściowy

Korzystanie z Internetowej Bazy danych o odpadach (BDO) stanie się obowiązkowe dla przedsiębiorców, jednak prawdopodobnie jeszcze przez jakiś czas będą oni mogli zgłaszać odpady, tak jak dotychczas, za pomocą papierowych sprawozdań. Rząd zamierza także ograniczyć liczbę przedsiębiorców, których dotkną nowe obowiązki w zakresie gospodarowania odpadami.

Nie zarejestrowałeś warsztatu w BDO? Od stycznia możesz mieć problemy!
Nie zarejestrowałeś warsztatu w BDO? Od stycznia możesz mieć problemy!

W styczniu 2020 r. ruszyć ma internetowa Baza danych o odpadach (BDO), która zastąpi papierowe sprawozdania, obowiązujące dotychczas. Zmiana niesie ze sobą liczne konsekwencje i zagrożenia, zwłaszcza dla małych i średnich przedsiębiorców. Szczególnie mogą jednak ucierpieć ci, którzy jak dotąd nie dokonali wpisu do BDO, mimo że powinni byli to zrobić.

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

Andy, 9 stycznia 2020, 10:18 2 0

Stałem w kolejce 2,5 godziny i okazało się ,że niepotrzebnie .
Prowadzę sprzedaż części , akumulatorów ,gazów , oleje itd. nie prowadzę usług .
Jeżeli nie jest się producentem ani podmiotem wprowadzającym produktów na teren Polski ,
BDO nie dotyczy.
Jeden warunek nie sprzedaję torebek jednorazowych.
Firma która sprzedaje reklamówki automatycznie musi mieć BDO.
Na zużyte akumulatory trzeba mieć dokument sprzedaży do recyklingu .
I reszta pod odpady komunalne.

Odpowiedz

Janek, 9 stycznia 2020, 18:42 0 -3

"Na zużyte akumulatory trzeba mieć dokument sprzedaży do recyklingu ."
Czyli fakturę VAT a do jej wystawienia niezbędna jest karta przekazania odpadu do której WYMAGANY jest nr BDO przekazującego złom akumulatorowy i nr BDO odbiorcy odpadu oraz stosowne zgłoszenia przekazania/odbioru na platformie BDO.

Odpowiedz

Andy, 10 stycznia 2020, 0:09 2 0

Niestety mylisz się przepis ten nie wszedł w życie i nie trzeba mieć BDO
wystarczy faktura sprzedaży i karta przekazania odpadu.
Dowiadywałem się w Urzędzie Marszałkowskim w Łodzi
a także u największej firmy akumulatory "Paleczny"
i oni także to potwierdzają

Odpowiedz

Andy, 10 stycznia 2020, 0:10 0 0

Paleczny to firma odbierająca akumulatory

Odpowiedz

TEDI, 14 stycznia 2020, 9:10 1 -1

Pozostaje nam tylko się modlić żeby ta dobra zmiana si do tego czasu rozleciała, lub też żeby wprowadzili takie pomysły i kary żebyśmy do Czerwca nie wytrzymali, lub też może do ekologii zatrudnić smartfony skorą są bardzo dobre na wszystko.
Mamy już e-lekarza, e-recepty, e-biura, więc co stoi na przeszkodzie żeby każdy sobie pobrał "apkę" i już byłoby e-ekologicznie i e-czyste powietrze.Nie wiem jakim ignorantem i prostakiem trzeba być żeby wierzyć w takie idiotyzmy, chyba że jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze i o stołki, a raczej ciepłe i dobrze płatne fotele.
Pozdrawiam wszystkich normalnych

Odpowiedz